Menu

Air Fair – przyjemne z pożytecznym dla lotnictwa

Zależy nam, żeby Air Fair przebiegło bezpiecznie, bo o atrakcyjność programu jesteśmy spokojni. Oczywiście liczymy również, że oprócz tego, że będą to dwa dni wartościowe merytorycznie i pełne atrakcji, wśród których każdy znajdzie coś dla siebie, Air Fair przełoży się na korzyści biznesowe. W końcu okazji do rozmów nie zabraknie – mówi Jędrzej Kowalczewski, dyrektor produkcji w Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 2 S.A. w Bydgoszczy

Jakie szczególnie interesujące punkty przewidzieli państwo w programie 12. edycji wystawy Air Fair?

Jędrzej Kowalczewski, dyrektor produkcji w Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 2 S.A. w Bydgoszczy

Jędrzej Kowalczewski, dyrektor produkcji w Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 2 S.A. w Bydgoszczy

Jędrzej Kowalczewski – Zasadniczo profil imprezy pozostaje niezmienny. W tym roku publiczność może liczyć dodatkowo na pokazy w locie w wykonaniu Artura Kielaka, który zaprezentuje się w samolocie akrobacyjnym, oraz zespołu akrobacyjnego samolotów AT-3. Sporą niespodzianką będzie udział samolotu Jak-3, który wykona akrobacje, a także będzie udostępniony do zwiedzania na ziemi. Mam nadzieję, że dostarczą one widzom wiele radości. W ramach wystawy statycznej zostaną zaprezentowane – prawie w komplecie – samoloty, jakimi dysponuje polska armia, a więc m.in. MIG-29, Su-22, Hercules, F-16 oraz śmigłowce. Dodatkowo drugiego dnia Air Fair prywatna firma będzie organizowała dla chętnych przeloty nad Bydgoszczą samolotem wielozadaniowym An-2, który jest rzadko udostępniany.

Jaka była geneza tego cyklicznego wydarzenia?

Jędrzej Kowalczewski – Pomysł na Air Fair zrodził się z chęci i potrzeby spotkania w kręgu tych, którzy mają cokolwiek wspólnego z lotnictwem – od usług serwisowych po produkcję części i gotowych wyrobów. Pierwsza edycja miała miejsce 13 lat temu. Wydarzenie od początku miało być pretekstem do tego, żeby pokazać, że w ofercie firmy oprócz propozycji dla wojska jest miejsce dla lotnictwa cywilnego, a zarazem miało za zadanie wypromować posiadane stacje obsługowe dla sektora General Aviation. Odzew na naszą inicjatywę był bardzo dobry, co pokazuje, że nie tylko my odczuwamy potrzebę regularnych spotkań branżowych w gronie osób i podmiotów zaangażowanych w rozwój szeroko rozumianego lotnictwa. Dodatkowo stworzyliśmy okazję do integracji w formie pikniku dla właścicieli małych prywatnych samolotów. Zaproponowana formuła się sprawdziła, więc w kolejnym roku podjęliśmy wyzwanie i tak podejmowaliśmy je przez 11 lat. Po tym czasie podjęliśmy decyzję, żeby wydarzenie odbywało się co 2 lata, a tym samym żeby impreza się zbilansowała, ponieważ było coraz więcej firm, które chciały brać udział w Air Fair, ale niekoniecznie w roli wystawców, co miało odzwierciedlenie w zwrocie kosztów organizacji. W tegorocznej edycji jest więcej wystawców niż 2 lata temu, ale wciąż nie tylu, ilu bywało w początkowych odsłonach Air Fair.

Czy oprócz częstotliwości spotkań coś się zmieniło w porównaniu z minionymi latami?

Jędrzej Kowalczewski – Impreza odbywa się w formule hybrydowej – na zamkniętej przestrzeni hangarów oraz na terenie otwartym – po raz pierwszy jako impreza masowa, co dodatkowo komplikuje organizację i potęguje koszty związane z ochroną, środkami bezpieczeństwa itp. Dodatkowo w związku z takim a nie innym statusem mamy konieczność prowadzenia ewidencji odwiedzających imprezę i nie możemy wpuścić na teren jednorazowo więcej niż 5 tys. osób. Mam nadzieję, że uda się uniknąć korków. Zależy nam, żeby Air Fair przebiegło bezpiecznie, bo o atrakcyjność programu jesteśmy spokojni. Oczywiście liczymy również, że oprócz tego, że będą to dwa dni wartościowe merytorycznie i pełne atrakcji, wśród których każdy znajdzie coś dla siebie, Air Fair przełoży się na korzyści biznesowe. W końcu okazji do rozmów nie zabraknie.

Air Fair

Jak wypadła ostatnia edycja? Frekwencja dopisała?

Jędrzej Kowalczewski – Szacujemy, że ostatnią edycję Air Fair odwiedziło 15–20 tys. osób. Ile miłośników lotnictwa odwiedzi nas w tym roku, będziemy mogli powiedzieć w ramach podsumowania po zakończonej imprezie. Na tę chwilę mogę jedynie potwierdzić, że jak zwykle pierwszy dzień jest skierowany do branży, a drugi ma za zadanie pokazać światu, co robimy i czego dokonaliśmy, łącznie z kulisami pracy w zakładach. Na naszym święcie lotnictwa w Bydgoszczy zawsze pojawiają się również uczelnie i koła naukowe zainteresowane współpracą i zaistnieniem w branży ze swoim dorobkiem, bo jak wiadomo, komercjalizacja jest motorem rozwoju nauki, a postęp wielu dziedzin techniki ma swój początek w lotnictwie i kosmonautyce. Zastosowane w branży lotniczej technologie z czasem upowszechniają się i wchodzą do masowej produkcji oraz do życia codziennego. Dla nas to niezwykle ważny kierunek działań, w którym upatrujemy ogromny potencjał.

Jaki zakres tematyczny przewiduje tegoroczna edycja Air Fair?

Jędrzej Kowalczewski – Nie chcieliśmy się ograniczać do jednego rodzaju lotnictwa, stąd w ramach programu zaplanowaliśmy m.in. konferencję poświęconą innowacyjnym rozwiązaniom dla lotnictwa w szerokim ujęciu, aby o nowinkach technologicznych mogli zabrać głos i usłyszeć zarówno zainteresowani sektorem wojskowym, jak i cywilnym.

Jak organizacja Air Fair wpływa na ciągłość działalności i bieżących prac prowadzonych w zakładzie?

Jędrzej Kowalczewski – To rzeczywiście niebagatelny problem, który zakłóca funkcjonowanie zakładu. Może się bowiem wydawać, że to tylko dwa dni przestoju, ale tak naprawdę przygotowanie hal do imprezy trwa kilka tygodni, po czym znów trzeba przystosować je do codziennych działań. A wiadomo, że w biznesie czas to pieniądz.

Rozmawiali Jarosław Dudek i Mariusz Gryżewski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2022