Menu
Amerykańskie klasyki

Amerykańskie klasyki – inwestycja, pasja, popkultura

W niektórych państwach europejskich od dawna obserwuje się zainteresowanie amerykańskimi samochodami zabytkowymi. Przykładem może być Szwecja, gdzie wielu entuzjastów kupuje auta made in USA, doprowadza je do perfekcji i wyrusza w niedzielę na drogi, aby poczuć się wyjątkowo

W Polsce nie jest to jeszcze tak popularny kierunek wśród miłośników motoryzacji, jednak trend jest zdecydowanie rosnący. Na pewno jednym z aspektów stojących za takim stanem rzeczy jest fakt, że ludzie mniej się boją sprowadzać samochody „na ślepo”, a tego typu transakcje nie są tak drogie, jak to miało miejsce kilka lat temu i coraz rzadziej kończą się rozczarowaniem.

Skąd jednak bierze się takie zainteresowanie amerykańską motoryzacją, skoro w Europie nie brakuje ikon na czterech kołach? Najłatwiej chyba stwierdzić, że ludzi pociąga coś, co na co dzień nie jest łatwo dostępne, dobrze jest móc się wyróżnić, a jednocześnie pozwolić osobom postronnym podziwiać rzadkie okazy, bo przecież kto się nie uśmiechnie na widok Cadillaca DeVille? Hollywoodzki przemysł nadał wielkiego znaczenia takim klasykom, jak Ford Mustang, Chevrolet Camaro czy Cadillac Series 62.

Przy tym ostatnim na chwilę się zatrzymamy, bo doskonale obrazuje wyjątkowość tych pojazdów w skali światowej. Gdyby obudzić kogoś w nocy i zapytać, z czym kojarzy się amerykańska motoryzacja, wielu odpowiedziałoby, że z dużymi silnikami, obszernymi nadwoziami i niepowtarzalną stylistyką. Chyba każdy widział w jakiejś amerykańskiej produkcji 6-metrowe samochody z bulgoczącymi V8 i płetwami na nadwoziu – takich aut nie doszukamy się na żadnym innym kontynencie. Wzięło się to prawdopodobnie z potrzeby wyjątkowości tego społeczeństwa, które – niegdyś kolonizowane – przez lata poszukiwało własnej tożsamości. Dlatego miały szansę powstać takie pojazdy. W całej tej układance warto wspomnieć o aspekcie zarobkowym – rzadkie, stare, a przy tym oryginalne auta raczej nie tanieją, wielu ludzi łączy pasję z biznesem – ci zajmują się zabytkową motoryzacją, a przy tym czerpią korzyści ze stale rosnących cen klasyków.

Tak maluje się wizerunek amerykańskiej motoryzacji i mimo że produkty Amerykanów z tamtych lat nie dorównują technologicznie swoim europejskim odpowiednikom, to coraz więcej osób decyduje się na sprowadzenie zabytkowych aut zza oceanu.

 

Amerykańskie klasyki

Amerykańskie klasyki – starcia liderów

W historii amerykańskiej motoryzacji można odnaleźć kilka największych „bohaterów”, a koncerny mające ogromne rynki zbytu często prowadziły między sobą wojny o wpływy. Najpopularniejsza z nich, często nazywana „świętą wojną”, wiąże się z potyczkami sąsiadów – Forda i Chevroleta. Obaj producenci pochodzą z Detroit i mimo że Ford „się wyprowadził”, to do dziś obie marki mają swoje siedziby w stanie Michigan. Wspomniana rywalizacja toczyła się głównie na linii Mustang–Camaro i trwa od lat 60. do dziś. Mimo że to Mustang zapisał się jako numer jeden, to GM ze swoim Chevroletem nie odpuszczał ani na chwilę – taki stan rzeczy powodował, że doczekaliśmy się wielu wyjątkowych odmian i unikalnych rozwiązań w obu samochodach, które miały dawać przewagę na rynku.

Wprawdzie zainteresowani zakupem amerykańskiego klasyka z USA mają największy wybór w obrębie tych modeli, ale na odnotowanie zasługuje także Dodge Challenger, który również miał spory udział w rywalizacji na rynku „pony cars”, a gama silników robi ogromne wrażenie — znajdziemy tu nieco ponad 3-litrowe V6, a także wielkie motory V8, deklarujące pojemność przekraczającą 7 litrów dla odmian HEMI.

Motoryzacyjne ikony w zasięgu

Takie motoryzacyjne ikony, jak Mustang, Camaro czy Challenger, to tylko wierzchołek góry lodowej. Nietrudno znaleźć inne ciekawe auta – na uwagę na pewno zasługują: Plymouth Barracuda, Pontiac GTO, Dodge Charger, Cadillac DeVille i Series 62. USA to także królestwo pick-upów, wśród których na uwagę zasługują Dodge Ram, Ford F150, Chevrolet Sivlerado. Niektóre z nich posiadają już miano kultowych – może warto więc zainteresować się tym segmentem?

Chcąc kupić samochód zza oceanu, nie trzeba szukać daleko. Istnieje wiele podmiotów zajmujących się sprowadzaniem aut, pomocą w dokumentacji i adaptowaniu aut do prawnych standardów obowiązujących w Polsce. Można zgłosić się do takiej firmy z zapytaniem o ofertę, można też na własną rękę szukać wymarzonego amerykańskiego klasyka w sieci i zlecić sprowadzenie go. Coraz więcej takich zabytkowych perełek można znaleźć na najpopularniejszych rodzimych portalach z ogłoszeniami.

Warto jednak pamiętać, że niskie ceny zakupu to tylko część wydatków – należy liczyć się z koniecznością zapłaty niemałej sumy za transport, opłacenia podatku, a także dostosowania auta do tutejszych standardów (mowa tu głównie o zmianie świateł oraz konieczności posiadania zegarów bazujących na jednostkach używanych na europejskich drogach). Mimo to często zdarza się, że cała transakcja zwraca się przy odsprzedaży pojazdu. Motoryzacyjne ikony z USA są więc na wyciągnięcie ręki, a często poza frajdą potrafią się odwdzięczyć zyskiem przy sprzedaży.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2020