Menu

Autobox – Zmodernizowane pojazdy dla modernizowanej armii

Bieżący rok jest dla nas bardzo korzystny – podpisaliśmy już cztery umowy na warsztaty inżynieryjne, uzbrojenia, łączności i remontu sprzętu przeciwchemicznego. Z naszych informacji wynika, że potrzeby wojska są duże, a my czujemy się na siłach, by na nie odpowiedzieć – mówi z przekonaniem Krzysztof Siekański, wiceprezes zarządu Autobox Sp. z o.o.

Zarządzana przez pana spółka obchodzi w tym roku 15-lecie, ale jej historia jest znacznie dłuższa.

Krzysztof Siekański

Krzysztof Siekański

Krzysztof Siekański  To prawda, choć osobiście jestem związany z firmą od 7 lat. Spółka wywodzi się z dawnego wydziału produkcji nadwozi dla Zakładów Starachowickich. Jako Unistar w latach 90. mieliśmy podpisane umowy m.in. z Mercedesem, MAN-em, DAF, Iveco – praktycznie ze wszystkimi producentami samochodów ciężarowych. Spółka działała do 2000 r., kiedy to została postawiona w stan likwidacji.

W specjalnej strefie ekonomicznej utworzono nowy podmiot Autobox, w którym na 50 osób zmienił się jedynie prezes. Zespół pracowników, do którego dołączyłem, pozostał ten sam, podobnie jak przedmiot działalności – nadwozia do samochodów cywilnych, żurawie, kontenery, wywrotki, skrzynie. Tak było do 2008 r. Rok później branżę motoryzacyjną dopadł kryzys, musieliśmy więc szukać nowych rozwiązań.

Jaki był pomysł na naprawę niekorzystnej sytuacji?

Krzysztof Siekański – Przychodząc do spółki w lutym 2009 r., z góry zakładałem, że szansą na wyjście z sytuacji będzie wprowadzenie firmy na dobrze mi znany rynek wojskowy, dlatego po szczegółowej analizie naszych możliwości i potrzeb rynku zdecydowaliśmy się rozszerzyć profil działalności o usługi remontowo-produkcyjne samochodów wojskowych. Zaczęliśmy brać udział w przetargach organizowanych przez MON, a w 2010 r. zaproponowaliśmy zmodernizowanie dla naszej armii najliczniej użytkowanego samochodu ciężarowego – Star 266.

Przedstawiona przez nas propozycja pod nazwą Star 266M2 spotkała się z dużym zainteresowaniem.

Pojazd spełniał wszystkie wymagania techniczne i eksploatacyjne stawiane przez wojsko, a ponadto zgodnie z zaleceniami był zbudowany w oparciu o zespoły i podzespoły trzech głównych marek samochodów wykorzystywanych przez polską armię. Do zbudowania prototypu zatrudniliśmy doświadczonych specjalistów, którzy znali temat, więc na efekty nie trzeba było długo czekać. Zaproponowaliśmy silnik o wyższej klasie czystości spalin EURO niż zastosowany w pierwszej modernizacji silnik MAN, zamontowaliśmy klimatyzację kabiny kierowcy i wygospodarowaliśmy miejsce na trzeci fotel. Wszystkie fotele wyposażyliśmy w bezwładnościowe pasy bezpieczeństwa.

Kabina została wyciszona i dodatkowo doszczelniona ze względu na wymóg przystosowania do możliwości zamontowania filtrowentylacji.

W tym samym roku otrzymaliśmy zamówienie na wykonanie prototypowej partii 15 pojazdów. Mimo bardzo krótkiego terminu na realizację umowy, w praktycznie cztery miesiące udało nam się sprostać oczekiwaniom wojska i stworzyć model bazujący na markach eksploatowanych dotychczas w naszej armii: Star, Iveco, MAN. Wprowadziliśmy wiele zmian funkcjonalnych i estetycznych, które miały pokazać modernizowany model pojazdu w nowym, korzystnym świetle.

Dostosowaliśmy pojazd do brodzenia do głębokości 1,2 m, ponadto wojsko jednoznacznie określiło zasięg na 600 km, co pozwoliło nam ograniczyć liczbę zbiorników do jednego i wprowadzić silnik spalający mniej paliwa.

Zastosowaliśmy też nowy, bezpieczniejszy typ haka holowniczego i zaprojektowaliśmy całkowicie nową skrzynię ładunkową, tworząc bardzo funkcjonalną platformę załadunkową.

W I kwartale 2011 r. w Wojskowym Instytucie Techniki Pancernej i Samochodowej w Sulejówku dokonano eksperckiej oceny naszej dostawy, która trwała trzy miesiące. Dzięki wcześniejszym testom i próbom terenowym nasz pojazd pozytywnie przeszedł skrupulatne badania, więc na fali sukcesu mogliśmy przystąpić do produkcji 80 samochodów skrzyniowych. Kolejny rok przyniósł zamówienie na 90 sztuk, a w 2013 r. podjęliśmy z prezesem decyzję o udziale w przetargu na modyfikację warsztatu inżynieryjnego WOR/Inż.

Ze względu na skomplikowaną specyfikę modyfikacji oraz bardzo krótki czas realizacji przetarg był bardzo trudny do wykonania. Udało się, efekt końcowy spełnił oczekiwania zamawiającego, a pojazd wystawiony podczas MSPO 2013 zyskał bardzo pozytywne opinie. W 2014 r. MON zamówiło u nas 9 sztuk zmodyfikowanych warsztatów WOR/Inż. z jednoczesną modernizacją podwozia Star 266 do wersji 266M2. Dodatkowo pojawiło się zapotrzebowanie na modyfikację warsztatów łączności z modernizacją podwozia, co rozszerzyło naszą ofertę o kolejny asortyment.

Dobra passa trwa?

Krzysztof Siekański – Bieżący rok jest dla nas bardzo korzystny – podpisaliśmy już 4 umowy na warsztaty inżynieryjne, uzbrojenia, łączności i remontu sprzętu przeciwchemicznego. Z naszych informacji wynika, że potrzeby wojska są duże, a my czujemy się na siłach, by na nie odpowiedzieć. Widzimy nie tylko poprawę sytuacji finansowej firmy, lecz także rosnące zaangażowanie personelu i chęć uczenia się – to podstawa naszego sukcesu, który powinien się utrzymać, bo jeszcze kilka lat temu pojawiła się na rynku informacja, że nadchodzi koniec modernizacji samochodów skrzyniowych, ale okazała się przedwczesna w związku z ogłoszeniem przez kierownictwo MON decyzji o powstaniu nowych struktur wojskowych obrony terytorialnej.

Pojawiła się potrzeba szybkiego ich doposażenia w znaczne ilości pojazdów ciężarowych wysokiej mobilności, co zaowocowało złożeniem u nas zamówienia na lata 2016–2019 na kolejne 360 zmodernizowanych Starów 266M2.

Zdecydowano się na bardzo praktyczne i tanie rozwiązanie powszechnie stosowane w innych armiach, czyli modernizację posiadanych pojazdów, która umożliwia łagodne przejście w nową jakość i na wyższy poziom technologiczny.

Nasza modernizacja stanowi zestawienie części składowych znanych marek, z których wykorzystaliśmy to, co najlepsze i co sprawdza się podczas eksploatacji w naszych warunkach klimatycznych i terenowych. Pierwszy poważny kontrakt z wojskiem dotyczył remontu parku pontonowego. Odbiorcy sprzętu byli zaskoczeni, jak robimy remont, który – de facto – sprowadza się do złożenia samochodu od etapu gołych ram. Do realizacji kontraktu udało nam się pozyskać emerytowanych saperów, pontonierów z Dęblina – świetnych fachowców, którzy szkolili naszą załogę. To była dobra szkoła.

Kiedy trafiłem do firmy, byłem pod wrażeniem, bo choć nie mieliśmy rozbudowanego biura konstrukcyjnego, to w naszym teamie nie brakowało inżynierów z doświadczeniem, mieliśmy więc skład, który dawał pewność, że ludzie zasiadający do rozmów mają wiedzę i solidne podstawy, by rozwijać ofertę produkcyjną. To było budujące i pozwalało optymistycznie patrzeć w przyszłość. Obecnie mamy tyle zamówień na modernizację, że powierzchnia naszego zakładu przestała wystarczać.

Utrzymujemy stałą współpracę z Wojskową Akademią Techniczną i przykładamy dużą wagę do badań, co procentuje wysoką jakością naszych realizacji. Dysponując stosunkowo nielicznym działem kontroli jakości, na bieżąco i w szerokim zakresie współpracujemy z 6. Rejonowym Przedstawicielstwem Wojskowym, m.in. w zakresie certyfikacji AQAP, co w rezultacie również skutkuje mniejszą liczbą reklamacji.

Jak ocenia pan współpracę Autobox z wojskiem?

Krzysztof Siekański – Uważam, że jest naprawdę dobra i cieszy nas, że często sami możemy coś zaproponować wojskowym konsultantom. O ile kiedyś obsługiwaliśmy w 95 proc. klientów z rynku cywilnego, teraz proporcje całkiem się odwróciły, mamy dużo zamówień i bardzo to sobie chwalimy. Cywilna produkcja to głównie produkcja zamiatarek lotniskowych na eksport do Danii.

Co przygotowali państwo na MSPO?

Krzysztof Siekański – W tym roku pokażemy 3 auta, w tym 2 Stary 266M2 oraz SAS-a z innym nadwoziem i instalacją przeciwpożarową. Samochód SAS jest naszym nowym projektem dedykowanym użytkownikom, którzy potrzebują samochodów terenowych do pracy w najcięższych warunkach. Myślimy tu również o eksporcie. Pokażemy Stara 266M2 z automatyczną skrzynią biegów i zaprezentujemy nowe mosty napędowe krajowej produkcji, które jeśli zyskają aprobatę zamawiającego, podniosą na jeszcze wyższy poziom techniczny proponowaną przez nas modernizację. Na targach chcemy potwierdzić, że dużo potrafimy, m.in. w zakresie modernizacji warsztatów, które przez lata były wyłączone z eksploatacji militarnej, dlatego na ekspozycji będzie można zobaczyć zupełnie nową modyfikację warsztatu służby uzbrojenia w nadwoziu AUM 117 ze zmodernizowanym podwoziem 266 M2.

Jakie mają państwo plany po powrocie z Kielc?

Krzysztof Siekański  Poza realizacją zamówień wciąż szukamy nowych obiektów na terenie specjalnej strefy ekonomicznej, bo rozwój firmy wymusza rozbudowę. Prezes Kalinowski praktycznie dotarł do wszystkich właścicieli okolicznych obiektów, którzy byliby zainteresowani ich sprzedażą bądź dzierżawą. Inwestycji wymaga też sam zakład, który ma już swoje lata, ale przede wszystkim stawiamy na dalszy rozwój, związany zarówno z produkcją w obszarze motoryzacji, jak i zabudów specjalistycznych. Prowadzimy rozmowy z potencjalnymi kontrahentami, m.in. z sektora energetycznego, próbujemy też przekonać wojsko do kolejnych umów wieloletnich. Sytuacja taka umożliwiłaby realizację kontraktu przez 11 miesięcy, a nie tak jak dotychczas przez pół roku.

Czego by sobie pan życzył, myśląc o przyszłości firmy?

Krzysztof Siekański  Kolejnych zamówień, spokoju podczas ich realizacji i jak najwięcej umów wieloletnich.

Rozmawiali Jarosław Dudek i Mariusz Gryżewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2021