Menu
góralska kuchnia

Biesiada w góralskim stylu

Jest wiele rzeczy, z którymi góry się kojarzą. Szczyty i lasy, owce i bacowie, wędrówki po Krupówkach i kolejka do Kasprowego. Nie wszystkie i nie wszystkim podobać się będą jednakowo. Ale odmówić uwagi góralskiej kuchni każdemu będzie trudno. Nie jest wyrafinowana… Powiedzieć wręcz można, że prosta do bólu, bo dania wielokrotnie oparte są tylko na paru składnikach. To wcale nie zarzut. Najważniejsze, że są naturalne, zdrowe, no i smaczne.

O góralskiej kuchni słów kilka

Góry, Tatry zaś w szczególności, nie są terenem, który daje wielkie pole do popisu hodowcom bydła czy rolnikom. Nachylone stoki i dość uboga ziemia sprawiają, że ród góralski z dawien dawna opierał swoją kuchnię na bardzo prostych składnikach i równie prostych potrawach. Jako że praca w polu i na halach nie należała – i nie należy – do łatwych, to też nikt nie przejmował się liczeniem kalorii. W takiej kuchni królowały ziemniaki i potrawy mączne, kapusta – ach ta kwaśnica – i od czasu do czasu mięso. Oczywiście nie sposób zapomnieć też o serach, tak owczych jak i krowich, czy powstałej w czasie ich produkcji serwatki.

Prosto? Owszem. Ale też smacznie i zdrowo. Dlatego też jadąc w góry mało kto odmówi sobie michy kwaśnicy na ziobrze (chociaż tradycyjnie mięso rzadko do niej dawano), moskoli, oscypków, grillowanych pstrągów, kiełbas i golonek. Te smaki czarują prostotą i naturalnością, za którą po wyjeździe dosłownie się tęskni. Ale czemu tęsknić, skoro świat mamy tak rozwinięty, że z najdalszych miejsc możemy sprowadzać pyszności niemalże w mgnieniu oka? Właśnie taka idea przyświeca stronie  https://www.krupowki.pl/, na której czeka na was mnóstwo smakołyków z Podhala.

Regionalne smaki na wyciągnięcie ręki

Inicjatywa to nadzwyczaj miła, bo na co dzień mało kto ma dostęp do takiego prawdziwego, mało przetworzonego jedzenia. Żywimy się tym, co dają w osiedlowych sklepach i sieciówkach – co niekoniecznie oznacza „dobrze” i „zdrowo”. Takie miejsca, które pozwalają nabyć naturalną, regionalną żywność, są bardzo popularne wśród smakoszy i osób dbających o jakość tego, co jedzą.

Dzięki internetowi nie ma żadnych problemów z dostawą smakołyków niemalże z dnia na dzień. Jedna wizyta na stronie https://www.krupowki.pl/z-bacowki/, dzień czy dwa oczekiwania i można upajać się swojskim smakiem. Czy będzie to kiełbasa, pachnąca bukowym dymem, czy oscypki (tylko w sezonie rzecz jasna!) lub sery podhalańskie, czy będzie to słoik miodu, pachnącego kwiatami albo konfitura z malin, smakująca jak od babci… Rozmarzyliśmy się, ale to prawda, że właśnie za prostotą takich smaków tęsknimy.

Pochwała prostoty

W tym miejscu można by sobie zadać pytanie jak to jest możliwe, że wyroby tak zwyczajne jak kiełbasa, mogą tak bardzo różnić się smakiem? Z jednej Strony mamy wyroby określane mianem wiejskich, swojskich, regionalnych, w których składnikami jest mięso i przyprawy. Nic więcej, może poza odrobiną wody, bo ta jest wymagana do produkcji niektórych wędlin, jak np. parówek. Z drugiej strony stoją zaś produkty wędliniarskie, które większość z nas je na co dzień. Mające listę składników tak długą, że mało kto jest w stanie doczytać ją do końca. Tym bardziej, że większość słów na niej może być najzwyczajniej w świecie niezrozumiała dla przeciętnego śmiertelnika. To prawda, że oba te produkty różnią się nie tylko składem, smakiem, zapachem. Różnią się też ceną, i ciężko z tym faktem polemizować. Jednak badania mówią, że udział wyrobów mięsnych w naszej diecie spada. Może z tej okazji warto postarać się, by jeść te najsmaczniejsze i najzdrowsze, nawet jeśli są jednocześnie droższe? Pozostawiamy to wam pod rozwagę.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2021