Menu

Do Krynicy po wodę i zdrowie

Kilkutygodniowy pobyt w uzdrowisku daje szansę na chwilę oddechu, zwolnienia tempa życia, wyciszenia i relaksu, a także poddania się radom fachowców, np. związanym ze sposobem żywienia – mówi Wiesław Pióro, prezes zarządu Uzdrowiska Krynica-Żegiestów SA

 Kieruje pan spółką uzdrowiskową. Czym zajmuje się tego rodzaju firma?

Wiesław Pióro, prezes zarządu Uzdrowiska Krynica-Żegiestów SA

Wiesław Pióro, prezes zarządu Uzdrowiska Krynica-Żegiestów SA

Wiesław Pióro – Uzdrowisko Krynica-Żegiestów SA jest spółką z wielkimi – ponad 225-letnimi tradycjami. Aktualnie, po przekształceniach, jest spółką kapitałową, w której 100 proc. akcji posiada Skarb Państwa. Dzisiejsze obszary działania firmy obejmują przede wszystkim świadczenie usług zdrowotnych, związanych z leczeniem sanatoryjnym finansowanym przez Narodowy Fundusz Zdrowia czy Zakład Ubezpieczeń Społecznych oraz pobytami komercyjnymi, a także produkcję i sprzedaż wód mineralnych i leczniczych.

Wspomniał pan o leczeniu sanatoryjnym finansowanym ze środków publicznych. Czy dostęp do niego może uzyskać także osoba nieposiadająca skierowania, np. z NFZ?

Wiesław Pióro – Oczywiście. Każdy może wykupić pobyt o dowolnej długości i skorzystać z opieki naszej fachowej kadry: lekarzy, fizjoterapeutów oraz pielęgniarek.

Rozpowszechniona jest opinia, że leczenie sanatoryjne to forma wczasów dla osób starszych, finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Jak pan się do tego ustosunkuje?

Wiesław Pióro – To bardzo krzywdząca i uproszczona opinia, niemająca oparcia w solidnej wiedzy medycznej na temat zdrowia człowieka. Po pierwsze, mamy do czynienia z procesem starzenia się społeczeństwa. Naturalną tego konsekwencją jest rosnąca liczba osób starszych. W ich przypadku mamy najczęściej do czynienia z kilkoma schorzeniami – z reguły przewlekłymi, wymagającymi całościowego spojrzenia na zdrowie danego człowieka, a nie tylko przez pryzmat danej specjalności medycznej. Po drugie, żyjemy w określonej cywilizacji, która generuje problemy zdrowotne wynikające np. z tempa życia, stresu, sposobów konsumpcji itp. Szybkie tempo życia skutkuje oczekiwaniem, że każdą chorobę da się łatwo i szybko wyleczyć, że wystarczy zażyć odpowiednią tabletkę. To absurd. Jeżeli przyczyna tego rodzaju chorób tkwi m.in. w stylu życia i naszych przyzwyczajeniach, to podstawowym elementem procesu leczenia powinna być próba zmiany tego stylu i przyzwyczajeń. Kilkutygodniowy pobyt w uzdrowisku daje szansę na chwilę oddechu, zwolnienia tempa życia, wyciszenia i relaksu, a także poddania się radom fachowców, np. związanym ze sposobem żywienia.

Problemy zdrowotne, o których pan wspomniał, nie dotyczą chyba tylko osób starszych?

Wiesław Pióro – No właśnie. Dotykają one osoby relatywnie młode – przedsiębiorców, menedżerów, pracowników. Wszyscy oni żyją i pracują w coraz szybciej zmieniającym się otoczeniu, które generuje wiele wyzwań, którym te osoby muszą sprostać. To powoduje stres, a ten prowadzi do licznych schorzeń w innych obszarach funkcjonowania organizmu: sercowo-naczyniowym, nerwowym, metabolicznym itd. Dane na temat otyłości młodzieży i osób młodych w ostatnich latach są wielce alarmujące. A przecież problem ten wynika w głównej mierze ze stylu życia i nawyków żywieniowych. Farmakologicznie nie zwalczymy przyczyn tych chorób, a jedynie ich skutki.

Sugeruje pan, że pobyt w uzdrowisku powinien być zalecany wymienionym przez pana przedsiębiorcom czy menedżerom?

Wiesław Pióro – Właśnie tak. Niektórzy z nas rozumieją, gdzie tkwią przyczyny wielu problemów ze zdrowiem. Stąd na przykład rosnąca moda na tzw. slow life, czyli życie bez pośpiechu, slow food zamiast popularnego fast foodu. To dlatego rośnie popularność wyjazdów wypoczynkowych na bezludzie, w miejsca, gdzie nie ma zasięgu Internetu, np. do klasztorów. My w naszej spółce nie proponujemy aż takiego odcięcia się od cywilizacji, ale uzdrowisko jest miejscem, gdzie czas płynie inaczej – z korzyścią dla zdrowia. Innym zauważalnym zjawiskiem jest moda na tzw. medycynę naturalną, zwłaszcza dalekowschodnią. Nie mam nic przeciwko żeń-szeniowi, ale przecież u nas w kraju posiadamy wiele naturalnych zasobów, które mają leczniczy wpływ na człowieka. To przede wszystkim w uzdrowiskach na organizm ludzki pozytywny wpływ wywierają szczególne walory klimatu, naturalnych wód leczniczych, borowin itp. Nie musimy w tym zakresie opierać się na cudzych propozycjach, mamy bowiem własne, których walory lecznicze zostały potwierdzone prowadzonymi w minionych latach badaniami naukowymi.

DCIM/100MEDIA/DJI_0057.JPG

Jednak pobyt w uzdrowisku to nie tylko zabiegi, lecz także koncerty i przedstawienia. Czy w Krynicy-Żegiestowie są odpowiednie warunki do ich organizacji?

Wiesław Pióro – Jak najbardziej. Pijalnia Główna znakomicie się do tego celu nadaje. Została wyremontowana i wyposażona w wysokiej klasy sprzęt oświetleniowy i nagłaśniający. Poza jej zasadniczą funkcją, polegającą na sprzedaży wód leczniczych i mineralnych, mogą w niej być organizowane różnego rodzaju wydarzenia: koncerty, kongresy, bankiety, gale, przedstawienia. To ponad 3,5 tys. mkw. powierzchni, która może być dość elastycznie aranżowana na potrzeby konkretnego wydarzenia. Obiekt ten sprawdza się także jako nośnik reklamowy.

Wspomniał pan, że spółka zajmuje się także rozlewaniem i sprzedażą wód mineralnych. Co to za wody?

Wiesław Pióro – Wydobywamy i konfekcjonujemy naturalne wody mineralne oraz lecznicze.

To nie to samo?

Wiesław Pióro – Zdecydowanie nie. Wody mineralne można pić w zasadzie bez większych ograniczeń. W naszym przypadku jest to znana w całym kraju „Kryniczanka”, wydobywana z bardzo starych i głębokich pokładów geologicznych znajdujących się na terenie Krynicy-Zdroju. Jest to najstarsza w Polsce woda mineralna, konfekcjonowana już w 1808 r. i dostarczana w tamtym czasie na dwór austriacki ze względu na jej walory smakowe i zdrowotne. Jest to woda o wysokiej zawartości magnezu, wapnia oraz litu, dzięki czemu bardzo korzystnie wpływa na kondycję psychiczną człowieka, chroniąc przed stanami depresyjnymi i stresem.

A wody lecznicze?

Wiesław Pióro – Wody lecznicze mają właściwości lecznicze już dawno dowiedzione w licznych badaniach naukowych. Ze względu na ich kompozycję i zawartość zróżnicowanych związków chemicznych nie powinny być spożywane w sposób nieograniczony. Ich picie powinno odbywać się w sposób kontrolowany i dostosowany do konkretnego schorzenia.

Jakie to wody?

Wiesław Pióro – Przede wszystkim trzeba tu wymienić wodę „Zuber”, której 80 proc. pochodzi sprzed około 20–30 milionów lat. Jest to woda unikalna w skali europejskiej, a może i światowej. Ma niezwykle wysoką mineralizację. Zwiększa spalanie tłuszczów, regulując wagę ciała, oraz alkalizuje organizm. Zawarty w niej jon jodu pozwala na stosowanie wody w leczeniu niedoczynności tarczycy. Kolejną wodą jest „Jan”, który z kolei charakteryzuje się niską mineralizacją, dzięki czemu wykazuje silne działanie rozpuszczające wszelkie złogi i kamienie nerkowe. Duży potencjał ma w dzisiejszych czasach „Słotwinka”, posiadająca najwyższą zawartość łatwo przyswajalnego magnezu, a ze względu na niezwykłą kompozycję minerałów zawartych w surowcu ma działanie odczulające i przeciwzapalne. Doskonale wspomaga także w sytuacjach stresowych i wzmożonego wysiłku umysłowego.

Czy wody, o których pan mówi, można kupić na terenie całego kraju?

Wiesław Pióro – Wydobywane przez nas wody są konfekcjonowane i z nielicznymi wyjątkami sprzedawane w opakowaniach szklanych oraz plastikowych. Stale pracujemy nad tym, aby rozwijać sieć sprzedaży i docierać z ofertą do każdego miejsca w kraju. W tym zakresie mamy przed sobą jeszcze sporo pracy.

Rozmawiał Piotr Nowacki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2021