Menu
Dorota Gałczyńska-Zych

Dorota Gałczyńska-Zych — Szpital przyjazny dla pacjentów i pracowników

W codziennej pracy nagrodą jest dla mnie satysfakcja pacjenta, dobra sytuacja finansowa szpitala, a przede wszystkim wsparcie moich pracowników. Zależy mi, żeby zarządzana przeze mnie jednostka była przyjaznym miejscem dla chorych, ale też dobrym miejscem pracy zarówno dla profesora, jak i dla sprzątaczki – mówi Dorota Gałczyńska-Zych, dyrektor Szpitala Bielańskiego w Warszawie

Co wyróżnia nowoczesne zarządzanie w jednostkach ochrony zdrowia na tle innych dziedzin?

Dorota Gałczyńska-Zych – Zasady zarządzania powinny być jednolite we wszystkich sferach biznesu, chociaż w ochronie zdrowia trudno mówić o biznesie, jeżeli jego biznesowe przesłanie to „non profit”. Poza tym szpital to bardzo specyficzna organizacja, która rządzi się swoimi prawami. Gospodarowanie ściśle określonym budżetem i narzuconymi przez regulatora i NFZ zasadami zamyka ścieżkę rozwoju, niewiele ma wspólnego z nowoczesnym zarządzaniem, z jakim mamy do czynienia w środowisku przedsiębiorczości.

W biznesie menedżer decyduje o tym, co jest opłacalne, a co nie, i temu podporządkowuje zmiany. Ja mam związane ręce, bo przynależność do sieci szpitali narzuca mi określone reguły. Dodatkowy problem polega na tym, że nasze świadczenia są źle wycenione, co wpływa na sytuację finansową Szpitala, a ta, jeśli się pogarsza, zawsze hamuje rozwój. Wreszcie wiele decyzji płacowych w formie różnych aktów prawnych i porozumień ministra zdrowia sprowadza nas do roli administratora.

Na czym polega specyfika zarządzania tak dużym szpitalem?

Dorota Gałczyńska-Zych – Można powiedzieć, że każdy z 21 oddziałów jest jak małe przedsiębiorstwo, z oddzielnym finansowaniem i usługami. Kiedy dodamy do tego pralnię, kuchnię, obsługę techniczną itp., to nie zarządzamy Szpitalem, ale wieloma przedsiębiorstwami. Praktycznie w żadnym innym biznesie nie ma tak zróżnicowanych zespołów pod względem wykształcenia i specjalizacji personelu. Dla zobrazowania skali powiem, że w Szpitalu Bielańskim znajduje zatrudnienie 2 tys. osób. To ogromne wyzwanie dla menedżera.

Kto powinien zarządzać szpitalem – lekarz, ekonomista, prawnik…?

Dorota Gałczyńska-Zych – Osobiście jestem lekarzem i menedżerem. Takie połączenie wydaje mi się najlepszym rozwiązaniem. Ze względu na przedmiot działalności, zawiłość spraw medycznych i zagrożenia dla zdrowia związane z określonymi decyzjami medykowi jest znacznie łatwiej poruszać się w obszarze zarządzania placówką medyczną. Oczywiście równie dobrze mógłby się sprawdzić tandem w postaci dobrego dyrektora medycznego i zarządzającego. Niestety trudno znaleźć chętnego na stanowisko tego pierwszego, bo dla niego ważniejszy niż zarządzanie jest stały kontakt z wyuczonym zawodem i trudno się temu dziwić.

Co należałoby zmienić w obecnym systemie w pierwszej kolejności?

Dorota Gałczyńska-Zych – Każdy dyrektor szpitala na pewno odpowie, że wycenę świadczeń, bo żaden szpital nie chce dokładać do świadczonych usług medycznych. Myślę, że powinny być też w większym stopniu docenione wskaźniki jakościowe. Dziś NFZ płaci za to, że pacjenta się przyjmuje, a nie za to, jak się go przyjmuje. Dostęp do specjalistów jest wręcz za szeroki. Co z tego, że pacjent dostał wolny wybór, gdy jest zagubiony w systemie, niedoinformowany, czeka w kolejkach? Kiedyś był kierowany od lekarza do lekarza i chodził jak po sznurku. Dziś wyleczy się ten, kto ma w sobie przebojowość, a przy tym najczęściej nie potrzebuje pomocy tak bardzo jak ten, kto ginie ze swoimi schorzeniami w tłumie. Inna sprawa, że wielu pacjentów nie szanuje czasu lekarzy i nadużywa dostępności usług medycznych. Współpłacenie to kolejna propozycja. Jeżeli każdy musiałby wyjąć symboliczną złotówkę z własnej kieszeni, na pewno zastanowiłby się dwa razy, czy na pewno potrzebuje kolejnej wizyty u specjalisty czy na SOR.

W tym roku kończą państwo realizację dużego projektu o wartości blisko 10 mln zł. Co udało się dokonać w ramach rozwoju e-usług?

Dorota Gałczyńska-Zych – Projekt pn. „Rozwój e-usług w drodze rozbudowy infrastruktury IT w Szpitalu Bielańskim w Warszawie, w tym rozwiązań umożliwiających bezpieczne przetwarzanie danych” jest realizowany od 2015 r. Blisko 8 mln zł na sfinansowanie działań ujętych w projekcie pochodzi z funduszy unijnych – RPO Województwa Mazowieckiego. Zależało nam przede wszystkim na wprowadzeniu dokumentacji elektronicznej dla pacjentów i to się nam udało. Zabezpieczyliśmy wprowadzony system informatyczny, co w dobie cyberprzestępstw i w obliczu regulacji związanych z RODO jest niezwykle ważne. Mam świadomość, że ciągle nie jest to system idealny, tym bardziej że nieustannie musi być dostosowywany do coraz to nowych zmian w prawie, ale przynajmniej chroni dane pacjenta i usprawnia zarządzanie dokumentacją.

Do tej pory wdrożyliśmy usługę e-rejestracji na wizyty, a także system służący zarządzaniu kolejkami w SOR i przychodni przyszpitalnej. Cały czas jesteśmy w trakcie uruchamiania pewnych funkcjonalności, jako że wszelkie zmiany w sferze informatyzacji wymagają poważnych zmian w mentalności pracowników i niezbędnych szkoleń, a to długotrwały proces. Informatyzacja w Polsce zaczęła się stanowczo za późno, ale z drugiej strony postępuje w niezwykle szybkim tempie – powiedziałabym nawet, że za szybko, bo jako społeczeństwo nie jesteśmy gotowi na tak nagłe radykalne zmiany. Niezależnie od tempa wprowadzanych zmian w obszarze informatyki jesteśmy jednym z najbardziej zaawansowanych szpitali w kraju.

Czy jest na świecie idealny system ochrony zdrowia, który można by zaimplementować w polskich warunkach?

Dorota Gałczyńska-Zych – Pewne elementy zostały w polskim systemie zaimplementowane z systemu angielskiego. W mojej opinii dobrymi systemami są skandynawski i duński, które koncentrują się na kompleksowej opiece – od narodzin do śmierci, w tym opiece społecznej na najwyższym poziomie, niezwykle pomocnej w ochronie zdrowia.

Polskie społeczeństwo się starzeje. Czy służba zdrowia jest na to przygotowana?

Dorota Gałczyńska-Zych – Absolutnie nie. Brakuje geriatrów i spójnej polityki senioralnej. Po średniej wieku pacjentów i braku miejsc na oddziałach internistycznych widać, jak bardzo jest potrzebna. Bardzo niedoskonała jest opieka przed- i poszpitalna, a ta dla ludzi w starszym wieku często jest ważniejsza od tej szpitalnej.

Jak przedstawiają się plany Szpitala Bielańskiego?

Dorota Gałczyńska-Zych – Najbliższy czas to rozbudowa szpitala o jego serce, czyli blok operacyjny z całym zapleczem – salami pooperacyjnymi i Oddziałem Intensywnej Terapii oraz Centralną Sterylizacją. W nowym budynku znajdzie się też Oddział Psychiatrii i Rehabilitacji. Od pewnego czasu rozwijamy centrum psychiatryczne, opracowując w ramach dużego projektu unijnego model opieki nad osobą dorosłą w tym zakresie. Zapotrzebowanie w tym obszarze dynamicznie rośnie. Oddział Rehabilitacyjny to element opieki koordynowanej dla wielu specjalności naszego Szpitala, m.in. neurologii, ortopedii, kardiologii.

Szpital Bielański jest laureatem wielu nagród. Czy któreś z nich ceni pani najbardziej?

Dorota Gałczyńska-Zych – Te, które dostajemy od pacjentów, wydają mi się najbardziej miarodajne, bo to przede wszystkim z myślą o nich chcę tworzyć przyjazny szpital. Dobrze wypadamy w rankingach i badaniach tajnego pacjenta i to jest dla nas najcenniejsze. Ważna jest też jakość świadczonych usług, czyli np. uzyskana akredytacja Ministerstwa Zdrowia z bardzo wysokim wynikiem. Warto podkreślić, że sięgnęliśmy po nią jako jeden z pierwszych ośrodków wielospecjalistycznych w Polsce. W codziennym wymiarze pracy nagrodą jest dla mnie dobra sytuacja finansowa szpitala, a przede wszystkim osiągnięte porozumienie z moimi pracownikami, które bardzo mnie cieszy, bo zależy mi, żeby zarządzana przeze mnie jednostka była dobrym miejscem pracy zarówno dla profesora, jak i dla sprzątaczki. Nie chcę deprecjonować wartości otrzymywanych nagród, ale są rzeczy ważniejsze niż odznaczenia noszone na piersi albo eksponowane w gabinecie.

Rozmawiał Mariusz Gryżewski

Jedna odpowiedź do “Dorota Gałczyńska-Zych — Szpital przyjazny dla pacjentów i pracowników”

  1. Emerytka pisze:

    Bardzo interesująca, rzeczowa rozmowa. Zainteresował mnie akapit o wspólpłaceniu. Uważam, że najwyższa pora pochylić nad tym problemem głowę, chociaż jestem emerytką. Myślę, że do rozważenia są dodatkowe ubezpieczenia- najwyższa pora. Żadne zmiany, reformy czy, jak je zwał nic nie dadzą bez dodatkowych nakładów. Trzeba powiedzieć brutalnie: MAŁO PIENIĘDZY W SYSTEMIE. Co z tego, że otwierają na dodatkowych uczelniach wydziały medyczne, to chore. My jesteśmy nie w tym co trzeba bogatym państwem, kształcimy dla sąsiadów. Brak środków na badania, na onkologię. Szpital Bielański jest ok. ale kasy mało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2020