Menu
Dziennik Pokładowy Kolumba

Faksymilia to wartość historyczna i inwestycyjna

Nasi klienci to nie tylko kolekcjonerzy pięknych i wartościowych historycznie artefaktów, to również inwestorzy, dlatego stale wyszukujemy nowe możliwości, aby zaproponować im coś, czego nie znajdą nigdzie indziej. Skrzynia skarbów Kolumba to jedyny projekt w skali światowej łączący faksymilia z alkoholami fine and rare – mówią Artur Sobolewski i Bartłomiej Feluś, członkowie zarządu Domu Wydawniczego Manuscriptum

Doszły mnie słuchy, że Manuscriptum sprzedało Arabom naszą pelplińską Biblię Gutenberga. Ładnie tak wyprzedawać narodowe skarby?

Artur Sobolewski – Nie tylko Biblię Gutenberga, lecz także całą kolekcję „7 Wonders”, w której skład wchodzą oprócz wspomnianego dzieła największe cymelia światowego piśmiennictwa: Book of Dead, De Revolutionibus, Manuskrypt Wojnicza, Dziennik Pokładowy Kolumba, Codex Leicester, Manuskrypt Rzewuskiego. Na szczęście nie uszczknęliśmy ani odrobiny z polskiego majątku narodowego. To tylko naukowe kopie tych skarbów, wszystkie tak doskonałe, że zostały zakupione przez emirackie Ministerstwo Edukacji, które zabierze młodzież w edukacyjną podróż w czasie.

Bartłomiej Feluś – Rynek Półwyspu Arabskiego jest bardzo chłonny na tego typu wydawnictwa, gdyż mają one zarówno wartość historyczną, jak i kolekcjonerską. Jesteśmy obecni w Emiratach Arabskich, Arabii Saudyjskiej i Kuwejcie, gdzie nasze faksymilia znane są, odkąd wydaliśmy Manuskrypt Rzewuskiego o historii hodowli konia czystej krwi arabskiej. Wydaliśmy go w limitowanym nakładzie 200 faksymiliów i prawie cały nakład sprzedał się w tamtym regionie. Egzemplarze trafiły do prywatnych osób i instytucji państwowych.

Dziennik Pokładowy Kolumba

Dziennik Pokładowy Kolumba z odkrywczej podróży może znaleźć klientów na Półwyspie Arabskim?

Bartłomiej Feluś – To nie jest tylko dziennik pokładowy, to cała skrzynia skarbów Kolumba, jego dziedzictwo: piękne mapy, jedna sprzed podroży z 1490 roku, a druga z 1500 roku, na której po raz pierwszy naniesiona została Ameryka jako kontynent, list do monarchów Hiszpanii opisujący odkryte na nowym lądzie bogactwa, a nawet cenną butelkę, w której kołysze się blend rumu z 1780 i 1980 roku. Rocznik 1780 został niedawno przypadkowo odkryty w piwnicy angielskiej posiadłości Harewood House i wydatowany na najstarszy rum na świecie.

Artur Sobolewski – W 2011 roku obecny właściciel posiadłości Harewood House robił inwentaryzację swojej piwnicy i odkrył 59 tajemniczych butelek, które − jak się później okazało − zawierają rum wyprodukowany przez jego rodzinę na Barbadosie w 1780 roku. W zeszłym roku jedna butelka z Harewood House została sprzedana na aukcji Sotheby za 24 tys. funtów.

Podobno na rynku inwestycyjnym rum to dziś nowa whisky, co tłumaczy dlaczego weszliście w kolaborację z tym trunkiem. Ile jest dziś warta taka skrzynia skarbów Kolumba?

Bartłomiej Feluś – Nasi klienci to nie tylko kolekcjonerzy pięknych i wartościowych historycznie artefaktów, to również inwestorzy, dlatego stale wyszukujemy nowe możliwości, aby zaproponować im coś, czego nie znajdą nigdzie indziej. Stąd ta nietypowa kolaboracja. To jedyny projekt w skali światowej łączący faksymilia z alkoholami fine and rare.

Artur Sobolewski – Łączy się to znakomicie, bo to właśnie Kolumb jest w pewnym sensie ojcem rumu. Mało kto wie, że na pokładzie swoich statków oprócz koni, bydła i owoców zawiózł sadzonki trzciny cukrowej Saccharum officinarum. Idealny dla ich wzrostu karaibski klimat spowodował rozkwit plantacji. Nieskomplikowana uprawa, dobre plony, odporność na choroby, a przy tym stosunkowo niewielkie koszty siły roboczej spowodowały, że uprawa szybko dała podstawy do kwitnącego interesu. To właśnie karaibscy plantatorzy dowiedzieli się, że poddany rafinowaniu produkt uboczny cukru – melasa – staje się zaskakująco dobrym alkoholem i postanowili na nim zarobić.

Bartłomiej Feluś – Jego recepturę wynaleziono całkiem przypadkowo. Najprawdopodobniej jest to zasługa niewolników sadzących trzcinę cukrową, którzy jako pierwsi odkryli, że można z niej zrobić alkohol, zwany później rumem.

Skrzynia jest widowiskowa, a co skrywa ta wielka skórzana tuba?

Bartłomiej Feluś – Tu właśnie schowane są mapy Kolumba: Mapa Mundi z 1490 roku i Mapa Juana de La Cosa z 1500 roku, które odtworzyliśmy na pergamenacie, czyli syntetycznym pergaminie. Faksymile mapy z 1500, która w oryginale ma liczne uszkodzenia, zostało dodatkowo podklejone skórą tak jak wygląda w tej chwili w oryginale.

Dziennik Pokładowy Kolumba

Uwagę przyciąga również oprawa Dziennika Pokładowego z naturalnej skóry, z oryginalnym złotym tłoczeniem, Jakie kamienie ją zdobią?

Artur Sobolewski – To 9 kolumbijskich kopali i kamień marimar, zwany także kamieniem Atlantydy. Niezwykły jest także papier, na którym odtworzyliśmy Dziennik − został on ręcznie postarzony technologią rzeźby w papierze. Nasi klienci dostają produkt dopracowany w najmniejszym szczególe, dzieło nie tylko ważne historycznie i piękne, lecz także cenne pod względem inwestycyjnym. Jest bowiem tylko 300 skrzyń skarbów Kolumba.

W maju tego roku światowe agencje informacyjne ogłosiły, że ruszają badania genetyczne prochów Kolumba, które mają wykluczyć lub potwierdzić jego włoskie pochodzenie. Wkrótce będzie bardzo głośno o Kolumbie, więc to chyba doskonały moment na wydanie skrzyni skarbów Kolumba?

Bartłomiej Feluś – Jesteśmy w kontakcie z dr. Manuelem Rosą, który jest ekspertem historii wyspiarskiej i atlantyckiej − poświęcił ponad 25 lat na badania historii Kolumba. W swojej książce „Rozwiązana Tajemnica Kolumba, Syna Warneńczyka” pisze, że wysoce prawdopodobnym jest, że Kolumb był synem naszego króla Władysława III Warneńczyka, który wcale nie zginął pod Warną, lecz osiedlił się na Maderze, ożenił z wysoce urodzoną arystokratką i spłodził syna. Jeśli okaże się, że dr Rosa ma rację, nasza skrzynia skarbów będzie absolutnym bestesellerem.

Dziennik Pokładowy Kolumba

Biorąc pod uwagę, że skrywa również cenny rum, macie sukces gwarantowany.

Artur Sobolewski – Tendencje rynku alkoholowego idą w kierunku popytu na rum ultra-premium ze stratą dla rumu masowego. Stąd nasza kolaboracja z Iconic Art Spirit, który sprzedaje alkohole segmentu fine and rare, takie jak wspaniały Dictador 1780/1980. Coraz częściej konsumenci sięgają po rum, za którego butelkę warto zapłacić ponad 44 dolary. Analizy sprzedażowe z 2018 roku pokazały, że wartość rumu jako kategorii alkoholu wzrosła o 27 proc. i jest to największy wzrost ze wszystkich rodzajów alkoholi tej klasy. To pokazuje, że przemysł rumu bez cienia wątpliwości zmierza w kierunku segmentu premium, więc nasza skrzynia skarbów to kolekcjonerski i inwestycyjny hit.

Rozmawiał Mariusz Gryżewski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2023