Menu
Grzegorz Szulik

Grzegorz Szulik – nasz pomysł może pomóc firmom przetrwać pandemię

Z Grzegorzem Szulikiem, prezesem polskiego fintech’u Provema, rozmawiamy o stworzonym przez jego firmę rozwiązaniu, które ma pomóc usługodawcom przetrwać ciężki czas pandemii.

Jest pan umysłem ścisłym, mózgiem, który stoi za inteligentną platformą pożyczkową, a dziś stworzył pan platformę, która nie ma nic wspólnego z fintechem, a raczej z uniwersalną prawdą większości religii, że wszyscy jesteśmy połączeni. Skąd wziął się u pana taki altruistyczny przeskok myślowy?

Grzegorz Szulik – Myślę, że nie powinniśmy podchodzić do tego jak do przeskoku myślowego. Każdy z nas jest mniej lub bardziej empatyczny, każdy chce pomóc. W czasach pandemii, z jakimi przyszło się nam teraz zmierzyć, ta pomoc jest jeszcze bardziej potrzebna niż wcześniej. Wirus przyniósł nam nie tylko chorobę, śmierć, ale też bardziej przyziemny problem – wstrzymanie gospodarki w wielu obszarach. A takie wstrzymanie przyniesie za sobą konsekwencje, które my, Provema, chcielibyśmy jak najbardziej zmniejszyć. Stąd też postanowiliśmy, w zgodzie z duchem „wszystko jest jednym” wyjść naprzeciw przedsiębiorcom małych i średnich firm w Polsce i stworzyć platformę MAMBON.pl.

Dzięki niej może zostać zachowana płynność finansowa punktów usługowych. Klient wybiera swój ulubiony punkt, rejestruje się poprzez adres e-mail i przedpłaca usługę, którą zrealizuje, kiedy pandemia ustąpi. Platforma powstała w zaledwie trzy dni od zrodzenia się pomysłu. Podczas prac nad tworzeniem MAMBON.pl zespołowi Provemy zdecydowanie towarzyszyło poczucie misji. Jeśli uratujemy chociaż jedną firmę to będzie dla nas najlepsza nagroda. Proszę sobie zatem wyobrazić ogrom radości jaki towarzyszyłby nam przy uniknięciu bankructw na większą skalę. Na to skrycie liczymy.

Czy wierzy pan, że jesteśmy społeczeństwem solidarnym i wzrusza nas los drugiego przedsiębiorcy?

Grzegorz Szulik – Oczywiście. Myślę, że to ta wiara w solidarność i w jej siłę zainspirowała Provemę do stworzenia platformy mającej na celu pomoc drugiemu przedsiębiorcy. Osobiście uważam, że Polacy to dość zamknięty naród, nie manifestują uczuć, ale to nie znaczy, że są obojętni na cierpienie drugiego człowieka, a bankructwo z pewnością kojarzy się z cierpieniem. Poza tym konkurencja napędza nie tylko rynek, ale często i nas samych. Dzięki niej ulepszamy swoje usługi, wprowadzamy innowacje, podążamy za nieszablonowymi schematami, dlatego też nie możemy pozwolić, aby ta konkurencja zniknęła.

Redakcja: Jaka jest funkcjonalność platformy mambon i czy faktycznie jest ona narzędziem, które może pomóc MŚP w tych ciężkich czasach, w jakich się wszyscy właśnie znaleźliśmy?

Grzegorz Szulik – Provema jest firmą zaawansowaną technologicznie i znaną z szerokiego stosowania w swoich strukturach sztucznej inteligencji, stąd też decyzja o uruchomieniu darmowej, prostej w korzystaniu witryny www.mambon.pl. Każdy świadczeniodawca może się zarejestrować za pomocą maila i zaoferować swoją usługę. Jedyna opłata, którą zarejestrowany przedsiębiorca napotyka to 1 grosz – zwracana od razu po autoryzacji jego konta. Przedsiębiorcy po pozytywnym przejściu przez nieskomplikowaną procedurę rejestracji mogą dodać usługi w ramach konkretnej kategorii, uzupełnić ich opis oraz cenę.

Z punktu widzenia klienta, korzystanie z tej i tak przejrzystej witryny, jest jeszcze łatwiejsze. Ma on możliwość zakupu bonu bezpośrednio od usługodawcy lub może wyszukać konkretnej promocji na stronie mambon.pl. Po dokonaniu opłaty otrzymuje potwierdzenie w formie sms oraz kod do wykorzystania u danego usługodawcy. Dzięki takiemu rozwiązaniu, klienci już dziś mogą przedpłacać potrzeby, które zostały odroczone na czas pandemii, a sektor MŚP będzie mógł ograniczać straty oraz nie dopuścić do utraty stałych klientów.

Jakie są Pana przewidywania dla MŚP, jeśli mambon.pl zrealizuje swoja misję?

Grzegorz Szulik – Moim zdaniem MAMBON.pl może w znaczącym stopniu pomóc małym i średnim firmom przetrwać ten ciężki czas i pozostać na rynku. Takie też było założenie platformy – pomóc uniknąć bankructwa. Z pewnością może to się wiązać ze wzmożonym nakładem pracy po odmrożeniu gospodarki. Pracodawca musi się więc liczyć z tym, że przez jakiś czas będzie pracował więcej, być może nawet 7 dni w tygodniu, aby zrealizować wszystkie przedpłacone usługi. Mimo wszystko zdecydowanie uważam, że intensywna praca przez pewien okres czasu jest lepsza od ogłoszenia bankructwa własnej firmy. Poza tym duża ilość zarezerwowanych wizyt to znak, że klienci cenią sobie dane miejsce i chcą tam wracać. Teraz pracodawcy i pracownicy firm, które musiały zawiesić swoją działalność ze względu na niemożność wykonywania usług, mają czas na zaczerpnięcie oddechu i odpoczynek, aby potem ze zdwojoną siłą i czystym umysłem wrócić na rynek.

Jakie są Pana największe obawy odnośnie MŚP? Czy wierzy Pan w czarny scenariusz, że większość z nich upadnie bezpowrotnie, bo rozpoczął się największy kryzys od 100 lat?

Grzegorz Szulik – Wszyscy wiemy, że życie potrafi pisać różne, nawet te ciemne scenariusze. Aktualna sytuacja pociągnęła za sobą sznurki w wielu obszarach gospodarki. Wiemy, że straty już są ogromne, liczone w milionach, jak nie miliardach. Ciężko o konkretne szacowanie w tak dynamicznie zmieniającej się sytuacji. Odmrażanie gospodarki zajmie trochę czasu, nie są podane jednoznaczne terminy dla każdego z etapów. Niestety bankructwa są nieuniknione. Dodatkowo zakończył się rynek pracownika. Mówi się, że do końca tego roku bezrobocie wzrośnie do poziomu 9-10 procent. Takie prognozy niestety nie wpędzają nas w optymistyczny nastrój. Tym bardziej, że skutki koronawirusa to efekt domina, jeden zależny od drugiego. Kryzys jest nieunikniony, natomiast to jak my będziemy z nim walczyć ma znaczenie. Dlatego pamiętajmy o wspieraniu lokalnych firm, bo takie niestety mają z reguły mniejsze szanse na przetrwanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2020