Menu
Jajka na Wielkanoc

Jajka na Wielkanoc – jakie są najlepsze?

Zbliżające się święta to dobry czas na zastanowienie się nad tym, jakie jajka na Wielkanocne są najlepsze. Polacy znają wiele sposobów na ich przyrządzanie. Jednak wokół samych jaj wyrosło wiele mitów.

Jajka na Wielkanoc – czy wielkość ma znaczenie?

Nawet wśród rolników nie ma całkowitej zgody odnośnie tego, jakie jaja są najlepsze. Można rzecz, że w dużej mierze jest to rzecz gustu. Są jednak pewne kryteria, które zdecydowanie warto wziąć pod uwagę. W końcu nie bez przyczyny niektóre pozycje tak wyraźnie różnią się swoją ceną na sklepowych półkach.

Pani Dorota Zielińska jest właścicielką hurtowni „Targpiast” we Wrocławiu. Sprzedaje jaja, po które chętnie sięgają również uznani restauratorzy. Zdaniem pani Doroty, chcąc wybrać najlepsze jajka na Wielkanoc powinniśmy kierować się ich wielkością. Jak widać w tym wypadku rozmiar faktycznie ma znaczenie.

Najlepsze, najsmaczniejsze i najbogatsze w witaminy i minerały jest małe jajko. Polecam te w granicach 53-63 gram. Choć i te o wadze 63-72 też są dobre. Duże jajko jest wodniste, smak też jest tam rozwodniony – tłumaczy pani Dorota w rozmowie z Money.pl.

Ponadto zdaniem ekspertki nie należy sugerować się tym, czy jajko jest brudne. To nie ma żadnego znaczenia. Skorupki w końcu nie jemy, a w przypadku jajka na Wielkanoc, podobnie jak w relacjach międzyludzkich, najważniejsze jest wnętrze.

Jajka na Wielkanoc – skąd je wziąć?

Niektórzy twierdzą, że tylko kury biegające na wolności znoszą dobre jajka. Z takim stwierdzeniem nie zgadza się właścicielka „Targpiasta”.

Trzy dekady się tym zajmuję i powiem jasno: dla smaku nie ma żadnej różnicy, czy kura biega, czy w klatce siedzi. Oczywiście ma to znaczenie dla samej kury. Nie ma co też patrzeć na kolory skorupki. Jajko białe, szare, brązowe może być dobre lub złe. Najważniejsza jest wielkość i to czy jajo jest świeże – przekonuje właścicielka hurtowni.

Kolejnym krokiem jest rozpoznanie tego, czy jajko jest dobre i świeże. Niestety, ocenienie tego nie należy do najprostszych czynności. Na nic potrząsanie, opukiwanie czy też stawianie na sztorc. W tej kwestii pani Dorota również jest bezwzględna.

Tłumaczę klientom, że to potrząsanie i inne dziwne sztuczki to blaga. Jajko trzeba rozbić i przyjrzeć się białku. W nieświeżym będzie wodniste, w świeżym jak galaretka. Ot cała sztuka. Moi klienci mogą testować świeżość w ten sposób. W sklepie może to być trudniejsze – śmieje się pani Dorota.

Wychodzi więc na to, że powinniśmy mieć sprawdzonego dostawcę, do którego mamy zaufanie. Ewentualnie kupować jajka od tego samego producenta. A i tak koniec końców jajko przed przyrządzeniem powinno się sprawdzić.

Jajka na Wielkanoc, a ekologia

W mediach od dłuższego czasu duże poruszenie wywołuje kwestia jaj z chowu klatkowego. Jak już tłumaczyła pani Dorota, nie ma on najmniejszego wpływu na smak jajka, choć kury na pewno wolałyby mieć możliwość ruchu. Takiego zdania są również ekolodzy, którzy przekonują, że kurom dobre warunki się po prostu należą.

Zastanówmy się jednak nad tym, czy sięgając po jajka na Wielkanoc powinniśmy wybrać jajka ściółkowe, które ostatnio są dosyć modne.

Unia nakazała nam te ściółki, ekolodzy przyklaskują. Może i słusznie. „Znawcy kuchni” polecają zielononóżki, ale ja powiem, że te jajka różnią się od klatkowych tylko ceną. Ta sama pasza, szczepionki – zatem klatkowe nie jest mniej smaczne. To że kury biegają po podwórku poprawia tylko samopoczucie klientom – deklaruje właścicielka hurtowni.

To ważne zdania, ponieważ wychodzi na to, że kierowanie się wyłącznie wyższą ceną może okazać się zgubne. Swoją drogą, w Polsce jajek z chowu klatkowego jest blisko 80%, pozostałe pochodzą z kur niosek hodowanych w systemie ekologicznym, wolnowybiegowym i ściółkowym.

Jan Strychacz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2021