Menu
Konrad Wilk

Konrad Wilk – Perfekcjonizm słabością menadżera

Z Konradem Wilkiem, trenerem rozwoju, ekspertem w zakresie psychologii biznesu, kognitywistą, rozmawiamy na temat bliski na tyle wielu menadżerom, że nie sposób go przemilczeć. Dążenie do coraz lepszych wyników, odpowiedzialność za firmę i ludzi, oddanie i pełne zaangażowanie są w cenie. Nie zawsze jednak nasza pracowitość ma zdrowe oblicze. Perfekcjonizm jest słabością. Brak świadomości zmagania się z tym syndromem wiąże się z poważnymi konsekwencjami.

Skąd się w nas bierze skłonność do perfekcjonizmu?

Konrad Wilk –  Z dzieciństwa, kiedy to kształtują się nasze postawy, systemy wartości, podświadome uwarunkowania. Niestety wciąż jeszcze mówienie o wpływie naszego dzieciństwa nie jest zbyt modne w biznesie. Biznes to przecież czas i pieniądz, optymalizacje i rozwiązania, cele i zyski. A co z człowiekiem? Człowiek ma szybko, skutecznie i bezproblemowo realizować to, czego oczekuje od niego organizacja. Nie ma czasu na patrzenie wstecz, a to tam właśnie biją źródła perfekcjonizmu. Głównym powodem jest doświadczenie oziębłych, wymagających rodziców, którzy mało czasu spędzają z dzieckiem, rzadko nagradzają, chętnie karzą. Piętnują jego niedoskonałości, porażki, nic nie jest wystarczające, by zasługiwało na pochwałę, ciągle im mało i mało. Życie dziecka to pasmo niepewności, huśtawek emocjonalnych, poczucia braku bezpieczeństwa, braku przewidywalności, braku stabilności, braku ciepła, uważności na jego potrzeby, poczucia bycia wystarczającym. Zaniedbywane emocjonalnie dziecko rozwija się w doświadczeniu braku, jest jak bezdenna, wiecznie nienasycona otchłań. Ten brak i głód stają się bardzo istotnym motywem dorosłego życia perfekcjonisty.

Czy w dorosłym życiu tacy ludzie zdają sobie sprawę, że cierpią na syndrom perfekcjonisty?

Konrad Wilk –  Zdecydowana większość niestety nie. To uwarunkowanie idealnie odcina ich od takiej autorefleksji. Perfekcjonista ma wyćwiczone podświadome mechanizmy obronne, dzięki którym nie pozwoli sobie na świadomość tego, z czym się zmaga. To kim chce być widziany w świecie zewnętrznym nie może mieć żadnego braku, żadnej usterki, nie może budzić podejrzenia, że nie jest perfekcyjne. Podświadomie maskuje więc przed sobą i przed światem swoje braki, udaje że nie istnieją. Manipuluje sobą i ludźmi ze swojego otoczenia, wierzy w swoje iluzje o byciu perfekcyjnym i robi co może, by innych nimi mamić. W życiu takiej osoby nie ma miejsca na nic niedoskonałego. Wszystko musi być na Maxa, musi być Extra, Sztos, Git i Cool. Imperatyw perfekcjonisty wyznacza wysokie standardy życia i przejmuje nad nim kontrolę. Nie ma mowy o niedoskonałościach, bo te kojarzą się z nieprzepracowanymi, wciąż żywymi traumami z dzieciństwa. Zasługujesz na docenienie tylko wtedy, gdy jesteś idealny, tyle że nigdy takiego poziomu nie osiągasz, bo zawsze mogło by być lepiej. To jest naprawdę ciężkie brzemię.

Jak wygląda życie kontrolowane przez ten syndrom?

Konrad Wilk –  Im bardziej taka osoba samą siebie gani, a lubuje się w ganieniu siebie wzorem tych, którzy w dzieciństwie ganienia jej nie odmawiali, tym bardziej podkręca tempo, tym mocniej  podkręca sobie śrubę, gromadzi, zabiega, osiąga, zdobywa. Traci energię życiową, robi bokami, jednocześnie nie czuje wciąż spełnienia, nie może się jednak zatrzymać, wciąż więcej, bardziej, dalej, wyżej. Zresztą normy świata biznesu, oczekiwania, presja na wynik znakomicie wpisują się w wewnętrzne uwarunkowanie takiej osoby. Niepewność, zmienność, konkurencja, deadline’y, KPI’je, budżety tworzą okoliczności analogiczne do znanych z dzieciństwa warunków życia. Scenografia inna, ale scenariusz tego dramatu jest analogiczny do bardzo dobrze znanego, w oparciu o który powstały nieświadomie przez taką osobę powtarzane wzorce i strategie działania.

A co z relacjami?

Konrad Wilk –  Otoczenie perfekcjonisty zasypywane jest nieustającymi oznakami niezadowolenia. Cierpią jego współpracownicy, partnerzy życiowi, dzieci. Nikt nie ma szans zaspokoić jego oczekiwań. Wszystko jest nie tak. Niewystarczające zarobki, głupi klienci, wkoło sami nieudacznicy. Jak ja sam nie zrobię, to nikt nie zrobi jak trzeba. Drażnią go ludzie, którzy są od niego inni, którym czegoś brakuje, nie są perfekcyjni tak jak on, a raczej jak on o sobie potrzebuje uważać. Często uzależnia od siebie podobnie pokrzywdzonych ludzi. Manipuluje nimi, a ci starają się jak mogą, by go zadowolić. Przepełniają się z czasem frustracją, bo żeby nie wiem jak się starali, to i tak zawsze będzie niewystarczająco. Choć już dorosły, to wciąż jest w nim sporo z małego dziecka. Jeśli ma zachciankę, to ją spełnia lub inni mają ją spełnić dla niego. On nie ma zamiaru czekać, ma być teraz, tak jak chce, bez gadania. Jeśli ktoś będzie miał dość tego ciągłego, beznadziejnego zadowalania, bycia wciąż nie wystarczającym i odejdzie od perfekcjonisty, ten jest gotów dążyć do okrutnej zemsty, bo jego się nie zostawia. On przecież wypiera brak, więc lęka się najbardziej bycia porzuconym, boi się utraty, bo ta ów brak wyraża. Paradoksalnie zrobi wszystko, by doświadczyć właśnie tego, czego się najbardziej boi, więc swoim zachowaniem będzie prowokował doświadczenia utraty, zrażał do siebie ludzi, niszczył relacje.

Dlaczego?

Konrad Wilk –  Bo w głębi jest przekonany o tym, że nie zasługuje, w końcu najbliżsi w dzieciństwie go w tym skutecznie przez lata utwierdzali. Maska perfekcjonisty jest nieskuteczną próbą zatuszowania głodu miłości połączonego z poczuciem nie bycia wystarczająco dobrym, by tę miłość od innych otrzymać. Nosi w sobie sabotażystę, który gotów jest zawalić projekt, rozwalić zespół, wejść w konflikt z klientem. Oczywiście w karmionych iluzją oczach perfekcjonisty winni będą wszyscy w koło, ale nie on. Podświadomy brak niszczy, wysysa nie tylko jego, ale też otoczenie, relacje, biznesy, ich finansowe efekty. Nawet gdy idzie obiektywnie dobrze, nie ma mowy o satysfakcji, poczuciu zadowolenia, wdzięczności. Stąd kolejne cele, nowe wyzwania, wyżej zawieszone poprzeczki.

Co robić? Czy można sobie z tym poradzić?

Konrad Wilk –  Ciężko sobie wyobrazić perfekcjonistę, który ot tak, z własnej woli prosi o pomoc potwierdzając tym samym, że perfekcyjny nie jest. Jeśli perfekcjonista poczuje, że nie ma siły żyć dalej w ten sposób, że coś tu nie gra, sypią się mu relacje, biznes kuleje mimo tej całej katorżniczej pracy jaką w niego wkłada, pojawia się szansa na uzdrowienie. Jeśli zaufa komuś, kto w takich tematach pomaga, to może się zmierzyć ze swoim uwarunkowaniem i uwolnić od jego szkodliwego wpływu. Zaangażowanie, determinacja, pracowitość, koncentracja na efektach to niekwestionowane zasoby takiej osoby, z których w służący i wartościowy sposób będzie mogła w tej pracy skorzystać.

Konrad Wilk

Trener rozwoju, psycholog biznesu, kognitywista. Mówi o sobie ODUCZYCIEL, bo wspiera swoich klientów w wewnętrznym uwalnianiu się z tego, co przeszkadza, ogranicza, staje na drodze życia z pełni osobistego potencjału. Pracuje głównie w nurtach: transpersonalnym, systemowym i procesowym. Prowadzi szkolenia, wystąpienia, zajęcia na uczelniach, pisze książki. Koncentruje się na zagadnieniach świadomego przywództwa, inteligencji emocjonalnej i duchowej, efektywnej komunikacji, zarządzania stresem i wellbeing w biznesie. Autor modelów: TY® i Lider Przyszłości – TERAZ. Z pasją wspina się po górach, przedziera po lasach, żegluje, nurkuje, biega maratony.  więcej – konradwilk.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2020