Menu

Leczenie funkcjonalne – przyszłość medycyny?

Coraz częściej zapadamy na choroby przewlekłe. Wśród kobiet dominują zaburzenia hormonalne i związane z nimi schorzenia: Hashimoto, endometrioza czy zespół policystycznych jajników. Panowie z kolei borykają się z problemami związanymi z prostatą. To poważne schorzenia, które dziesiątkują osoby schorowane, jednocześnie dając nikłe szanse na pełne wyleczenie.

Czy jest to związane ze zbyt późnym diagnozowaniem problemów zdrowotnych? A może winę za ciągły wzrost populacji dotkniętej chorobami „nieuleczalnymi” ponoszą: system opieki zdrowotnej i powszechne metody leczenia?

Choroby towarzyszyły nam od zawsze – począwszy od drobnych niedomagań organizmu, spowodowanych infekcjami wewnątrzkomórkowymi po cięższe przypadki, które kończyły się śmiercią. Dzięki medycynie dzisiaj mamy możliwość wydłużenia swojego życia. Pojawienie się antybiotyków spowodowało, że świetnie radzimy sobie z bakteriami, które kiedyś wywoływały śmiertelne epidemie, szczepionki natomiast chronią populacje na całym świecie przed pandemiami. Wydawać by się mogło, że ludzkość radzi sobie świetnie z wyzwaniami tego typu, jednak w obliczu chorób przewlekłych niestety przegrywa.

Realia współczesnego leczenia

Współczesne leczenie bardzo rzadko prowadzi do pełnego wyleczenia. Farmaceutyki, które dzisiaj stanowią podstawę prawie każdej terapii leczniczej, nie dość, że działają objawowo, to jeszcze powodują szereg skutków ubocznych. Wizyty w gabinetach lekarskich bywają frustrująco krótkie – wydaje się bowiem, że ważniejsze są dzisiaj procedury, przepisy i normy ustalone przez organy odpowiedzialne za funkcjonowanie „służby” zdrowia, aniżeli cel sam w sobie w postaci zdrowego człowieka.

Dzięki badaniom naukowym codziennie dowiadujemy się o nowych odkryciach na polu medycyny i poszerzamy naszą wiedzę na temat ludzkiego organizmu. Przykłady? W tym roku badacze z Indiana University i University of Calfiornia San Francisco udowodnili, że herbicydy stosowane w uprawie roślin przyczyniają się do skrócenia długości ciąży i wpływają na zdrowie matki jak i płodu. W zależności od zagadnienia mamy dostęp do niezliczonej liczby badań naukowych, na których wyrosła medycyna akademicka, a jednocześnie nie radzimy sobie z chorobami przewlekłymi, zwanymi też cywilizacyjnymi. Gdzie leży problem?

System

To właśnie on jest głównym winowajcą. Ogranicza zarówno pacjenta, jak i lekarza. W ciągu 15 minut nawet utytułowany profesor nie jest w stanie poznać historii pacjenta, która jest fundamentem jego powrotu do zdrowia. Dzisiaj zadaniem lekarza jest prowadzenie pełnej dokumentacji i działanie zgodne z procedurami względem ochrony siebie samego. Mało kto wie, jak funkcjonuje rezydentura i po co stworzono NFZ, dlatego wszystko co złe, to „wina lekarza”. System odczłowiecza ten zawód i jednocześnie przyczynia się do coraz większej krytyki masowej opieki zdrowotnej. Pacjenci nie godzą się na takie traktowanie, dlatego medyczne „podziemie” rośnie w siłę.

Leczenie funkcjonalne – alternatywa

Z pomocą przychodzi medycyna zintegrowana i funkcjonalne leczenie pacjenta. Ten zachodnio-wschodni model łączy w sobie wiele dziedzin nauki i z powodzeniem wykorzystywany jest w wielu prywatnych gabinetach. Terapeuta nie zawsze jest lekarzem, jednak posiada wiedzę medyczną. Do grona specjalistów medycyny funkcjonalnej należą naturopaci, bioenergoterapeuci, biolodzy, coachowie zdrowia, zielarze, dietetycy i konsultanci tradycyjnej medycyny chińskiej. Pacjent może poczuć się w takim miejscu otoczony opieką, a konsultacja trwa tyle, ile potrzeba, w dodatku efekty leczenia bywają spektakularne, więc czego chcieć więcej?

Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie krytykował „pseudospecjalistów” i żądał badań naukowych i podważał skuteczność naturalnych metod leczenia. Nie ma znaczenia, czy efekt został osiągnięty i pacjent wrócił do zdrowia. Ważne są papiery, dowody, procedury. To bardzo krzywdzące, kiedy człowiek zdrowieje, a świat medycyny nie traktuje tego poważnie, bo zdrowienie nie mieści się w kanonach przepisów i prawa. Nikt nie opatentuje skuteczności witamin, a zdrowe odżywianie przegrywa z farmaceutykami.

Na szczęście żyjemy w czasach, gdzie każdy decyduje o sobie i ma wybór, w jaki sposób chce być leczony. Społeczeństwo się budzi i zaczyna oczekiwać więcej. Zaczyna świadomie wybierać i edukować się w dziedzinach do tej pory zarezerwowanych dla wybranych. Dzięki temu leczenie funkcjonalne rozwija się w Polsce z ogromnymi sukcesami i może być alternatywą dla tego konwencjonalnego. Ludzie przestali ufać skostniałym systemom, przez które tracą najbliższych, dodatkowo zaczynają dbać nie tylko o ciało, lecz przede wszystkim o umysł i duszę. Jedynym problemem są koszty – poradnictwo funkcjonalne nie jest refundowane i nie każdego stać na takie rozwiązanie.

____________________

Tekst: Magdalena Dorko-Wojciechowska/Instytut Medycyny Funkcjonalnej

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2020