Menu

ŁUKASZ I PAWEŁ GOLCOWIE – Zachować tożsamość i korzenie

Liderzy zespołu Golec uOrkiestra – bracia Łukasz i Paweł Golcowie – opowiadają nam o 20-leciu swojej pracy artystycznej, sukcesie teledysku do piosenki „Janosik” i działalności edukacyjnej oraz planach zawodowych

 W tym roku przypada jubileusz 20-lecia Golec uOrkiestry. Jak będziecie świętować ten jubileusz, zarówno prywatnie, jak i zawodowo? Jakie wydarzenia będą miały miejsce z tej okazji?

Łukasz Golec: Nasz rok jubileuszowy zainaugurowaliśmy już 22 kwietnia 2018 r. dużym koncertem telewizyjnym w katowickim Spodku. Był to koncert z udziałem wspaniałych gości: Kamila Bednarka, Ewy Farny, Anny Wyszkoni oraz zespołu Pectus. Koncert cieszył się bardzo dużą oglądalnością. Jubileusz trwa przez rok, dlatego planujemy wydanie kilka nowych projektów, nad którymi właśnie intensywnie pracujemy. Na drugą połowę roku przygotowujemy koncert, który będzie ukoronowaniem naszej pięcioletniej pracy nad szczególnym dla nas projektem Golec uOrkiestra Symfonika & Etnika. Oprócz tego szykujemy kilka niespodzianek dla fanów i oczywiście koncerty, które już powoli wypełniają nasz kalendarz.

Pracujecie na nowymi projektami, m.in. jesteście w przeddzień wydania dwóch nowych singli. Czy możecie zdradzić ich tytuły? Na jakim etapie są prace i kiedy pojawią się nowe single Golec uOrkiestry?

Paweł Golec: Jesteśmy w przeddzień wydania dwóch nowych singli: „Nie gaś ducha” i „Górą ty”. Piosenki są aktualnie dopieszczane. Jeśli wszystko się uda, to wiosną odbędzie się premiera. Oczywiście nie omieszkamy o tym poinformować odpowiednio wcześniej. Zapraszam na nasze social media, tam wszystko będziemy sygnalizować na bieżąco.

Teledysk do „Janosika”, który nagraliście z 20-letnim hip-hopowcem i raperem Bedoesem z Bydgoszczy, w dwa miesiące osiągnął na kanale YouTube ponad 18 mln odsłon. To niewątpliwy sukces. Jak doszło do nagrania tego utworu? Czy planujecie kolejne nagranie w takim składzie i w tym klimacie muzycznym?

Paweł Golec: Bedoes zwrócił się do nas z prośbą o udział w piosence „Janosik”. Wspomniał, że w dzieciństwie jego mama często słuchała naszych piosenek i mimochodem, po części jest „wychowany” na naszej muzyce (śmiech). Jego marzeniem było zaprosić nas do wspólnego projektu i połączyć te dwa żywioły, jakimi są hip-hop i Golec uOrkiestra. A nas kręcą nowe wyzwania, trudno nam oprzeć się ciekawości. Wszelkie kolaboracje, jeśli tylko w jakiś sposób są nam po drodze, stanowią dla nas twórczą, muzyczną frajdę.

Łukasz Golec: Jesteśmy mile zaskoczeni zainteresowaniem i liczbą wyświetleń w tak krótkim czasie, a przede wszystkim entuzjastycznym odbiorem wśród młodzieży. Trzymamy kciuki za sukces jego płyty „Kwiat Polskiej Młodzieży”, która pokryła się już złotem, i życzymy platyny. Dla fanów Bedoesa mamy dobra wiadomość. Wspólne występy z piosenką „Janosik” już niedługo – 22.02 w Bielsku-Białej, a 1.03 w warszawskiej Stodole. Zapraszamy.

W minionym roku zakończyliście realizację ścieżki dźwiękowej do filmu pt. „Lawina”, który opowiada o walce Żołnierzy Wyklętych na Podbeskidziu. Ta opowieść wiąże się z waszą rodzinną historią. Dlaczego zajęliście się realizacją tej piosenki i jak wyglądała praca nad muzyką do filmu?

Łukasz Golec: Ta historia jest nam bliska, ponieważ dotyczy naszej śp. cioci – osiemnastoletniej Stanisławy Golec, najmłodszej siostry naszego taty. Opowieści o jej tajemniczej śmierci towarzyszyły nam podczas rodzinnych rozmów i nikt z naszych wujków nie mógł do końca swoich dni pogodzić się z jej śmiercią. To była ich najmłodsza i najukochańsza siostra. Niestety nie doczekali się rozwiązania zagadki, nie dowiedzieli się, kiedy i w jakich okolicznościach zginęła. Owszem, przypuszczali, spekulowali, ale w czasach komunizmu dotarcie do prawdy było niemożliwe. Prawda wychodzi na jaw dopiero po 70 latach.

Paweł Golec: Zgłosił się do nas prof. Szwagrzyk z IPN z informacją, że odkryto masowe mogiły w Starym Grodkowie, w powiecie brzeskim na Opolszczyźnie i najprawdopodobniej leżą tam szczątki naszej cioci. Obecnie trwają ekshumacje i badania DNA ofiar. Wielu zamordowanych żołnierzy zidentyfikowano już z imienia i nazwiska. Wciąż czekamy na potwierdzenie tożsamości naszej cioci ps. „Gusty”.

Łukasz Golec: Tak się składa, że dwa lata temu zostaliśmy poproszeni o napisanie muzyki do filmu dokumentalno-fabularyzowanego, który produkowały Fundacje: Łączka i Via Veritatis. Film opowiada historię zgrupowania „Bartek”, w którym ciocia była łączniczką. To właśnie tą grupę, liczącą około 160 Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, zgładzono jesienią 1946 r. z rąk funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa w akcji o kryptonimie „Lawina”. Stąd tytuł piosenki i filmu. Oczywiście bez zastanowienia zdecydowaliśmy się skomponować piosenkę. Muzykę napisałem wspólnie z żoną Edytą Golec, a słowa do niej stworzył Michał Zabłocki. Myślę, że w pełni dopełnia ona obraz i oddaje wszystkie emocje, jakie chcieliśmy zawrzeć w tej historii.

Paweł Golec: Tą piosenką chcieliśmy uczcić pamięć o cioci i jej towarzyszach broni, którzy walczyli o wolną ojczyznę i do końca nie mogli pogodzić się z totalitaryzmem sowieckim. To nasz muzyczny hołd.

Na ten rok przypada 15-lecie Fundacji Braci Golec, która jako prężnie działająca organizacja pozarządowa pomaga rozwijać muzyczne talenty. Obecnie ponad 300 dzieci uczy się w niej gry na instrumentach i śpiewu góralskiego. Skąd wzięło się wasze zainteresowanie działalnością pedagogiczną? Jakie wymagania musi spełnić dziecko, żeby mogło korzystać z zajęć prowadzonych przez fundację?

Łukasz Golec: Powołując Fundację, widzieliśmy pewną lukę w polskiej edukacji muzycznej. Obecnie wyróżniamy w niej dwa kierunki: klasyka i jazz. W innych państwach, chociażby w krajach bałkańskich czy na Wyspach Brytyjskich, wyodrębnia się trzeci kierunek: etniczny. Stwierdziliśmy, że u nas tego brakuje, i postanowiliśmy stworzyć własną szkołę, w której dzieci będą się uczyć rodzimej muzyki góralskiej. Uczymy grać na skrzypcach, kontrabasach, heligonkach, dudach żywieckich, a także na instrumentach pasterskich, takich jak fujarki, piszczałki, trombity, rogi. Prowadzimy także zajęcia ze śpiewu białego.

Łukasz Golec: Jeśli chodzi o wymagania, to dziecko powinno przede wszystkim chcieć pracować. Przy okazji dobrze, gdy ma odrobinę talentu, bo jak mawiał mój profesor, na sukces składa się 90 proc. pracy i 10 proc. talentu. Prowadzimy indywidualne zajęcia oraz zajęcia grupowe w kapelkach – na poziomie podstawowym i w klasie mistrzowskiej. Fundacja rocznie daje ok. 50 koncertów.

Paweł Golec: Spójrzmy, jak wygląda to na całym świecie. W Japonii niezwykle dba się o własną kulturę, tradycję, obyczaje, stroje czy architekturę. Ze Szkotami czy Bawarczykami jest podobnie. Uważamy, że Polacy też powinni dbać o te wartości, bo to one wyróżniają nas spośród innych narodów. Poza tym wszystko, co związane z ludowszczyzną, jest bardzo piękne, prawdziwe, uniwersalne. Dlatego przetrwało tyle lat.

W ub.r. powstał z waszej inicjatywy Góralski Uniwersytet Ludowy. Proszę opowiedzcie o tym przedsięwzięciu.

Łukasz Golec: Górski Uniwersytet Ludowy to projekt, który łączy doświadczonych praktyków muzyki ludowej, wzrastających w żywieckich tradycjach, młode pokolenie muzyków uczących się gry na instrumentach i śpiewu w manierze żywieckiej oraz nauczycieli, podopiecznych i absolwentów Fundacji Braci Golec. To projekt skierowany do szerokiego grona osób, których pasją jest muzyka ludowa.

Paweł Golec: To przestrzeń do zdobywania umiejętności i realizacji swoich pasji, niezależnie od wieku. W ramach uniwersytetu powstała Orkiestra Ludowa, czyli swego rodzaju „filharmonia góralska”, złożona z absolwentów i instruktorów. Drugim dziełem Uniwersytetu jest Chór Ludowy dla dorosłych, składający się z osób, dla których śpiew jest pasją i sposobem na efektywne spędzanie czasu.

Łukasz Golec: W Fundacji pracujemy z dziećmi i młodzieżą, ale zauważyliśmy dosyć duże zapotrzebowanie na stworzenie czegoś podobnego dla dorosłych, stąd pomysł na Orkiestrę Ludową i Chór Ludowy. W ramach uniwersytetu powołaliśmy również Bibliotekę Ludową. Zbieramy w niej stare fotografie, publikacje, nagrania, rozmowy, materiały archiwalne, które mogą wspomóc kolejne pokolenia w poszerzaniu ich wiedzy na temat rodzimych tradycji, gwary, obyczajów, muzyki, strojów itp.

Paweł Golec: To nasza tożsamość, nasze korzenie. Stąd idea stworzenia Fundacji i Uniwersytetu.

Rozmawiała EWA PLOPLIS   foto. Tomek Kaminski / archiwum Golec uOrkiestra

4 odpowiedzi na “ŁUKASZ I PAWEŁ GOLCOWIE – Zachować tożsamość i korzenie”

  1. Anonim pisze:

    Nigdy nie zdawałam sobie sprawy , ze „Golcowie „ tak aktywnie działają na rzecz innych . Zawsze ich wysoko ceniłam , a teraz Jestem pełna uznania dla nich.

    • paulina@magazynvip pisze:

      Często bywa tak, że ci, którzy pomagają najwięcej, są przy okazji skromnymi osobami i nie chwalą się tym zbyt „głośno”. Tym większy szacunek dla obu Panów 🙂

  2. Anonim pisze:

    Ciekawym zwlaszcza filmu „Lawina”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2022