Lwów był i pozostał miastem z uśmiechem. Polakom jest szczególnie bliski i przez wielu wspominany z sentymentem. Śródmieście dzisiejszego Lwowa jest jak muzeum na wolnym powietrzu. To ponad 1000 zabytków budownictwa, z których wiele to perły architektury na skalę światową. Dają świadectwo wielokulturowości dawnej Rzeczypospolitej, którą kształtowali Polacy, a także Ukraińcy, Żydzi, Ormianie. Najważniejsze miejsca są ładnie odnowione, a spacer uliczkami starówki dostarcza wielu wrażeń. Czuje się tutaj urok starych galicyjskich miast, trochę z Krakowa, trochę z Wiednia, ale ze wschodnią duszą.
Lwów to nie tylko dawna, miniona Polska. Obecnie to prężny i nowoczesny ośrodek, latem pulsujący całą dobę. W jego klimat po prostu się wsiąka. Restauracje, puby, kawiarnie działają pełną parą, ludzie się bawią, zwiedzają lub włóczą przyjemnie bez celu. Największe atrakcje to m.in. rynek i otaczające go XVIII i XIX-wieczne kamienice, wzdłuż których przy południowej ścianie placu jeżdżą stare tramwaje. Prawdziwą perłą jest gmach opery – piękny z zewnątrz i nie mniej ciekawy w środku. Jego bogato zdobiona fasada widnieje na wielu zdjęciach, pocztówkach i pamiątkach ze Lwowa. Jest też wiele świątyń, które uświadamiają nam, jak wiele religii żyło zgodnie obok siebie.
Najważniejszą budowlą sakralną jest Katedra Łacińska, zbudowana jeszcze za czasów Kazimierza Wielkiego. Dzisiaj to główny ośrodek religijny mieszkających tu Polaków. Jedną z polskich pamiątek kultury jest Plac Mickiewicza – najsłynniejszy plac Lwowa, na którym stoi na kolumnie pomnik naszego wieszcza. Wyznacza on początek dawnych Wałów Hetmańskich – obecnie Prospekt Swobody, który zamyka budynek opery. Obowiązkowo trzeba też odwiedzić słynny Cmentarz Orląt Lwowskich, który jest częścią Cmentarza Łyczakowskiego. Na pierwszym są pochowani obrońcy Lwowa z 1918 r. i 1920 r., a na drugim Polacy zasłużeni dla kultury i nauki. Wiele nagrobków to prawdziwe dzieła sztuki. Tego miasta nie da się łatwo i dobrze opisać, ale na pewno można poczuć jego atmosferę.
Lwów leży 70 km od polskiej granicy. Wystarczy tylko tam pojechać.
____________________
Tekst i zdjęcia: Zenon Żyburtowicz
Dodaj komentarz