Michał Boym

Michał Boym – zapomniany polski Marco Polo

Opublikowano: 28 stycznia 2024

Niemal wszyscy na świecie słyszeli o wielkich podróżnikach, Krzysztofie Kolumbie, czy Marco Polo. Mało kto jednak zna postać polskiego jezuity, który w znacznym stopniu przyczynił się do poznania przez Europejczyków kultury Chin, a jego wyczyny czynią go połączeniem Marco Polo i filmowego MacGyvera. Michał Boym uważany jest obecnie za jednego z pionierów europejskiej sinologii. Uczestniczył on w przejściu na chrześcijaństwo członków rodziny ostatniego władcy z dynastii Ming i usiłował zorganizować krucjatę mającą przywrócić władzę upadającej dynastii nad całymi Chinami.

Michał Boym urodził się we Lwowie w 1612 roku w polsko-węgierskiej rodzinie. Jego dziadek po przyjeździe do Polski podczas rządów Stefana Batorego ożenił się z Jadwigą Niżniowską. W Polsce również przeszedł z kalwinizmu na katolicyzm. Ojciec Paweł Jerzy Boym był lekarzem Zygmunta III Wazy. W 1631 roku Michał wstąpił do Towarzystwa Jezusowego powszechnie znanego jako zakon jezuitów, a następnie ukończył studia filozoficzne w Kaliszu. Uczył się również teologii w krakowskim kolegium przy Kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła.

W 1641 roku Michał Boym rozpoczął swoją podróż, której celem były Chiny. Dotarł najpierw do Rzymu, a następnie do Lizbony. Dopiero stamtąd wypłynął na Daleki Wschód, ponieważ wszelkie podróże misyjne w tamten rejon świata musiały odbywać się za pośrednictwem Portugalii. Dotarł do Makau na przełomie 1644 i 1645 roku, a 2 lata później został skierowany do pracy na wyspie Hajnan. Na wyspie zebrał materiały do dzieła „Flora Sinensis”, które było pierwszym europejskim studium poświęconym przyrodzie Chin. Można w nim znaleźć również wiele informacji dotyczących historii Państwa Środka.

Jezuici nauczeni negatywnymi doświadczeniami wyniesionymi z Japonii uznali, że chrystianizację Chin należy rozpocząć od elit intelektualnych i politycznych. Musieli przy tym zmierzyć się z problemem nieprzystawalności jeżyka chińskiego do pojęć europejskich. Istniały nawet problemy z przetłumaczeniem pojęcia „Bóg”, by słowo oddawało jego chrześcijańskie znaczenie.

Musieli poznać zupełnie odmienną kulturę Chin, a jednocześnie dać coś w zamian, coś czego Chińczycy pożądali najbardziej, a więc wiedzę o osiągnięciach intelektualnych Zachodu. Dlatego właśnie wymagano od misjonarzy szczególnych zdolności intelektualnych. Najwyraźniej Michał Boym spełnił te wymagania.

Na dworze cesarza Yongli

Boym nie spędził zbyt wiele czasu na wyspie Hajnan, ponieważ pod koniec 1647 roku została ona zaatakowana przez Mandżurów. Jak pisze Marian Kałuski:

Wiosną 1647 r. Mandżurowie zdobyli prowincje˛ Kuantung, a na Hajnanie wybuchło powstanie przeciw panującym dotychczas Mingom. Misja jezuicka, w której pracował Boym wraz z jezuitą włoskim Lubellim, została zniszczona, a ich uwieziono i skazano na śmierć. Czekając na stracenie, prawdopodobnie z pomocą swoich parafian, udało się Boymowi i jego towarzyszowi uciec z wyspy małą dżonką na przeciwległy brzeg lądu chińskiego.

Rok później trafił po raz pierwszy do Zhaoqing, siedziby ostatniego władcy z dynastii Ming, Yongli. Cesarz sympatyzował z chrześcijaństwem, które poznawał dzięki innemu jezuicie Andreasowi Kofflerowi. Druga podróż na dwór cesarski miała miejsce w 1649 roku. Wtedy to cesarz napisał listy do papieża Innocentego X, doży weneckiego i generała zakonu jezuitów z prośbą o wsparcie w walce przeciwko Mandżurom, którzy zdobyli Pekin w 1644 roku i ustanowili na północy Chin nową dynastię, Qing.

Ostatecznie po trzydziestu latach walk Mandżurowie przejęli władzę nad całym krajem, a cesarze z dynastii Qing rządzili Chinami do 1911 roku, kiedy proklamowano powstanie Republiki Chińskiej. Ustanowienie republiki oznaczało dla wielu Chińczyków wyzwolenie spod panowania obcej dynastii.

Podróż do Europy w celu ratowania dynastii Ming

Zadanie dostarczenia listów od cesarza Yongli otrzymał Michał Boym i na przełomie 1650 i 1651 roku wyruszył do Europy. W miarę spokojna podróż zakończyła się w kontrolowanym przez Portugalię indyjskim mieście Goa. Powodem problemów była zmiana polityki Portugalczyków. Nie chcieli oni już zbyt aktywnie wspierać upadającej dynastii, by nie psuć sobie stosunków z rosnącymi w siłę Mandżurami.

Michał Boym musiał uciekać z aresztu domowego w Goa i postanowił pójść z Indii do Europy pieszo. Dotarł do Turcji, a stamtąd do Wenecji w grudniu 1651 roku. W sumie wraz z nawróconym chińczykiem o chrześcijańskim imieniu Andrzej przeszli około 8 tysięcy kilometrów.

Podróż nie przyniosła jednak pozytywnych rezultatów. Europa była podzielona i zniszczona po wojnie trzydziestoletniej. Nawet zakon jezuitów nie kwapił się do wspierania pomocy dla cesarza ze starej dynastii. Jezuitom udało się właśnie wynegocjować warunki funkcjonowania swoich misji na terenach zajętych przez Mandżurów i nie chcieli już otwarcie wspierać przegrywającego cesarza Yongli.

Po wielu perypetiach Boym uzyskał audiencję u nowego papieża Aleksandra VII dopiero w 1655 roku. Papież odpisał na list, ale nie obiecał żadnej pomocy. Dopiero król Portugalii Jan IV obiecał zbrojną pomoc.

Jak czytamy na stronie laboratorium.al.uw.edu.pl: Polakowi nie pomagał też fakt, że bez zgody władz swego zakonu wysłał do rektorów kilku katolickich uniwersytetów w Europie Zachodniej pewne pismo. Bronił w nim działalności misyjnej w Chinach jezuity Matteo Ricciego i jego następców, przez dominikanów i augustianów oskarżanych o tolerowanie praktyk niechrześcijańskich, używanie chińskich terminów teologicznych, noszenie wschodnich strojów, przystosowywanie przepisów kościelnych do chińskich realiów (tzw. akomodacja misyjna) i uznawanie Konfucjusza za świętego (ta ostatnia informacja nie była zgodna z prawdą, w rzeczywistości uważali go „jedynie” za wielkiego filozofa i męża stanu).

Z obietnicą wsparcia udzieloną przez króla Portugalii Michał Boym udał się ponownie do Chin. Podróżując przez Birmę i Wietnam, przybył do prowincji Guangxi. Podróż drogą morską z Indii do Chin była niemożliwa z powodu ataków Holendrów, którzy rywalizowali wtedy z Portugalczykami o wpływy w regionie. Część drogi wzdłuż wybrzeży dzisiejszego Wietnamu Boym pokonał na statku pirackim, jednak nie dotarł już na dwór cesarza, który musiał przenieść się do prowincji Yunnan. Po drodze polski misjonarz zachorował i zmarł 22 sierpnia 1659 roku. Miejsce jego pochówku nie jest znane.

Znaczenie Michała Boyma dla nauki europejskiej

Chociaż w Polsce niewiele się mówi o Michale Boymie, w Chinach darzony jest dużym szacunkiem. Przybliżył on wiedzę o tym kraju Europejczykom, tłumacząc książki i prowadząc własne badania. Ponadto szanowany jest za wystąpienie w obronie ostatniej rodzimej chińskiej dynastii, Ming w walce przeciwko mandżurskiej, a więc obcej dynastii Qing. Jedynie w Chinach wydane zostały dzieła zebrane Michała Boyma. Jego relacja uważana jest przez Chińczyków za bardziej wiarygodna od relacji Marco Polo. Ten ostatni miał dopuścić się wielu przeinaczeń, a niektórzy powątpiewają nawet w jego obecność w Chinach.

Dzieła Michała Boyma zawierały między innymi pierwszy atlas Chin, informacje na temat przyrody i historii tego kraju, oraz informacje o tradycyjnej medycynie chińskiej. To on przybliżył Europejczykom zasady akupunktury, czy sposób diagnozowania chorób za pomocą tętna. Podczas swojej pierwszej podróży do Chin zatrzymał się w portugalskich portach na terenie Afryki. Jego ilustrowane zapiski dokonywane podczas pobytu stanowią pierwszy opis przyrody Afryki podzwrotnikowej.

Chociaż dzieła Michała Boyma były w posiadaniu jezuitów, większość z nich odkryto dopiero kilkaset lat po śmierci autora. Część jego dorobku badawczego trafiła do Europy w postaci listów. Za życia Boyma wydana została jedynie praca „Flora Sinensis”.

Był pierwszym Europejczykiem, który umieścił na mapie Wielki Mur Chiński. Podczas podróży Marco Polo budowla ta jeszcze nie istniała w obecnym kształcie. Mur zbudowany przez pierwszego cesarza Qin Shi Huanga stracił w czasach Marco Polo znaczenie strategiczne i popadał w ruinę. Dopiero cesarze z dynastii Ming stworzyli część muru podziwianą dziś przez większość turystów.

Wojciech Ostrowski

Udostępnij ten post:



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Powiązane treści
Wypoczynek z dala od cywilizacji, ale w luksusowych...
EKUZ
Podróżowanie po Europie jest niezwykle atrakcyjne z wielu po...
Termy BUKOVINA
Jeśli od dawna marzy Ci się, aby doświadczyć prawdziwego luk...
wycieczki po Europie
Lato to czas, gdy Europa rozkwita pełnią swojego piękna, a p...
Węgry
Co warto zwiedzić na Węgrzech? Jaki...