Menu
fregaty dla marynarki wojennej

Nowe fregaty dla marynarki wojennej

W ramach programu „Miecznik” trzy nowe fregaty mają trafić do Marynarki Wojennej RP. W lipcu 2021 roku dokonano największego po 1989 roku zamówienia dla polskiego przemysłu obronnego. Umowa została podpisana między Inspektoratem Uzbrojenia i Konsorcjum PGZ-Miecznik. Kontrakt wart jest 8 mld zł

Jak czytamy na stronie gov.pl: „Program pozyskania nowych okrętów klasy fregata dla Marynarki Wojennej pod kryptonimem „Miecznik” to jeden z projektów Planu Modernizacji Technicznej 2021−35. Marynarka Wojenna otrzyma trzy fregaty wyposażone w nowoczesne systemy radiolokacyjne, artyleryjskie i rakietowe. Nowe fregaty będą realizować szeroki zakres zadań na polskich obszarach morskich i we współpracy z sojusznikami w ramach wspólnych misji, operacji i ćwiczeń”.

Pierwszy okręt ma zostać zwodowany już za 4 lata, jednak szczegóły dotyczące konstrukcji jednostek są nieznane. Jak stwierdził minister Błaszczak, mają one zostać ujawnione w ciągu następnych kilku miesięcy. Okręty będą posiadać nowoczesne systemy radiolokacyjne, rakietowe i artyleryjskie. Dostawami wyposażenia zajmą się zakłady zrzeszone w Polską Grupę Zbrojeniową,  m.in. Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej w Gdyni (OBR CTM).

W ramach programu „Miecznik” trwać będą również prace nad Zintegrowanym Systemem Walki. Złożą się na niego: dowodzenie, przetwarzanie i analiza danych oraz łączność. Jak podaje portal money.pl, spółka OBR CTM stworzyła już pierwszy polski Okrętowy System Zarządzania Walką „SCOT”. Jest to elastyczny system, który może zostać użyty dla różnego typu jednostek. Funkcjonuje on na okrętach ORP Kormoran, ORP Mewa i ORP Albatros.

Konieczność pilnej modernizacji Marynarki Wojennej RP wynika z wieloletnich zaniedbań w kwestii zakupów nowych jednostek. Rząd podjął decyzję o zakupie okrętów również w związku ze wzrostem napięcia w regionie związanym z agresywną polityką Rosji wobec Ukrainy. Równolegle decyzja ma wymiar ekonomiczny. Polskie zakłady, a przede wszystkim stocznie, otrzymają wieloletnie zamówienia, które umożliwią im dalsze funkcjonowanie. Podobne formy wsparcia stoczni poprzez państwowe zamówienia stosuje się w wielu krajach świata. Realizacja programu będzie również okazją dla polskich inżynierów na znalezienie zatrudnienia w firmach, które go realizują. Przewiduje się nawet kierowanie ofert pracy do polskich specjalistów mieszkających za granicą.

Do realizacji zamówienia konieczny będzie partner zagraniczny

Nie wszystkie prace w ramach programu „Miecznik” będą mogły być zrealizowane wyłącznie w oparciu o polskie podmioty. Podczas seminarium online „Program Miecznik – Wyzwania dla przemysłu i Marynarki Wojennej RP” Zbigniew Gryglas, podsekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, stwierdził, że konieczne będzie pozyskanie zagranicznego partnera, który dostarczy najnowocześniejsze technologie – czytamy na portalu Defence24.

„Chcemy się jednak związać z partnerem, który będzie z nami nie tylko w ramach tego kontraktu, ale by później można było wspólnie oferować okręty na rynkach trzecich. Nie tylko trzy fregaty, ale powinno się również oferować kolejne okręty dla innych sił zbrojnych – w tym w łańcuchu dostaw firmy kooperującej” – stwierdził Gryglas (cytat za Defence24).

W Gdyni minister obrony Mariusz Błaszczak zapewnił, że plan pracy związany z budową trzech nowych jednostek dla Marynarki Wojennej RP został szczegółowo przygotowany. Konsorcjum PGZ-Miecznik ma przedstawić trzy projekty koncepcyjne, z których do końca listopada wybrany zostanie ten, który najlepiej spełnia wymogi wojska, a jednocześnie gwarantuje niskie koszty przedsięwzięcia.

Następnie wykonawca przystąpi do fazy projektowania i budowy. Wodowanie pierwszego okrętu ma nastąpić za 4 lata. Kolejne dwie jednostki mają zostać zbudowane w ramach programu na początku lat 30. Obok stoczni w projekt zaangażowane zostaną setki firm dostarczających elementy wyposażenia. Zamówienie jest tak duże, że żaden polski podmiot nie może wykonać go samodzielnie. Stąd właśnie pomysł stworzenia konsorcjum, w skład którego wchodzą Polska Grupa Zbrojeniowa SA, PGZ Stocznia Wojenna Sp. z o.o. i Remontowa Shipbuilding SA.

Jak podaje „Polska Zbrojna”, trzy czołowe europejskie koncerny − hiszpańska Navantia, niemiecki TKMS i brytyjski Babcock − zajmą się przygotowaniem projektu okrętów. Ministerstwo Obrony Narodowej początkowo nie informowało, które firmy przygotują trzy koncepcje budowy. Ujawniły to dopiero wybrane koncerny stoczniowe. Hiszpanie proponują konstrukcję F-100, która – jak zaznacza „Polska Zbrojna” – nie jest ich najnowszym dziełem. Niemiecki ThyssenKrupp Marine Systems proponuje ulepszoną wersję fregaty A-200, zaś Brytyjczycy fregatę Arrowhead 140.

Stworzenie infrastruktury niezbędnej do realizacji zamówienia

Jak powiedział dla Portalu Stoczniowego Paweł Lulewicz, prezes zarządu PGZ Stoczni Wojennej, budowa okrętów w ramach programu „Miecznik” będzie wymagać ogromnych inwestycji. W celu ich pokrycia Stocznia zamierza sprzedać część niewykorzystywanego majątku, a uzyskane środki przeznaczyć na rozwój swojej infrastruktury.

„Przez najbliższe 2 lata Stocznia Wojenna będzie więc jednym wielkim placem budowy, który będzie służył do przygotowania infrastrukturalnego tego wielkiego projektu. W tym samym czasie równolegle nasz zespół inżynierów wraz z naszym konsorcjantem, pod nadzorem lidera konsorcjum wraz z trzema liderami zagranicznymi, będzie pracować nad projektem koncepcyjnym i analizami techniczno-ekonomicznymi. Po okresie czterech miesięcy MON wybierze jednego partnera, z którym będziemy pracować do końca realizacji tego kontraktu” – powiedział Lulewicz dla Portalu Stoczniowego.

Równolegle prowadzone będą prace nad projektami okrętów. W 2023 roku planowane jest zakończenie projektów koncepcyjnych i analiz techniczno-ekonomicznych, a także inwestycji na terenie stoczni. Wtedy rozpocznie się budowa pierwszej jednostki. Po wodowaniu, zaplanowanym na rok 2025, przewidziano dostosowanie okrętu do potrzeb Marynarki Wojennej RP, instalację pozostałych systemów i próby morskie. Prezes zarządu PGZ Stoczni Wojennej przewiduje, że ostatni z trzech zamówionych okrętów wejdzie do służby w 2034 roku.

Realizacja projektu ma wpłynąć korzystnie na rynek pracy. Sama Stocznia Wojenna zatrudni dodatkowych 500 pracowników, w tym informatyków, project managerów, monterów, spawaczy, elektryków, mechaników.

Trzy projekty do wyboru

Jak podaje „Polska Zbrojna”, Hiszpanie zaproponują w ramach programu „Miecznik” okręt, którego konstrukcja opiera się na fregatach typu F-100 (typ Álvaro de Bazán). Posiadają one wyporność 6 tys. t, a ich projekt pochodzi z początku lat 90. XX wieku. Na bazie projektu w poprzedniej dekadzie powstały norweskie fregaty typu Fridtjof Nansen oraz australijskie niszczyciele rakietowe typu Hobart.

Propozycja niemiecka dotyczy projektu MEKO A-300PL, wywodzącego się z fregat MEKO A-200, które opracowane zostały w latach 80. XX wieku. „Oferta TKMS to MEKO A-300PL. Niestety, niewiele wiadomo na temat niemieckiego projektu, gdyż żadne siły zbrojne nie zamówiły jak dotąd jednostki tego typu. Mimo to przedstawiciele niemieckiego koncernu podkreślają, że projekt opiera się na fregatach MEKO A-200, sprawdzonych i użytkowanych przez siedem marynarek wojennych na świecie: algierską, australijską, turecką, grecką, południowoafrykańską, portugalską i nowozelandzką (a wkrótce także egipską)” – informuje „Polska Zbrojna”.

Najnowszą konstrukcją proponowaną polskiemu MON jest brytyjska fregata Arrowhead 140. Powstała ona kilka lat temu, by zastąpić część okrętów, które opracowane zostały jeszcze w latach 80. XX wieku. Przy budowie – podaje „Polska Zbrojna” – wykorzystano projekt jednostek budowanych dla Duńskiej Królewskiej Marynarki Wojennej w latach 2009−2011. Dużą zaletą brytyjskich okrętów jest modułowa budowa, która umożliwia niewielkim kosztem wymianę uzbrojenia podczas służby.

Wojciech Ostrowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2022