Menu
SsangYong Korando

Nowy SsangYong Korando – piąta generacja smoczego auta

Od samego początku, założeniem koreańskiego producenta – Korando miał być samochodem wyjątkowym, prawdziwą wizytówką azjatyckiego giganta spod znaku „bliźniaczych smoków”. Trzeba obiektywnie przyznać, że pierwsze owoce wysokich aspiracji SsangYonga, szczególnie Korando II – nie należały do udanych i nie przypadły do gustu europejskiemu klientowi. Złośliwi ironizowali nawet, że to auto z powodzeniem mogłoby konkurować z Multiplą o miano najbrzydszego czterokołowca… Przez lata wiele się zmieniło. Ambitni Koreańczycy wyciągali wnioski  i nie zbaczali z wyznaczonej dla swoich idei ścieżki.

Kolejne generacje modelu Korando, coraz skuteczniej zachęcały swym wyglądem do zapoznania się z innowacyjnymi rozwiązaniami, jakie SsangYong wdrażał w produkowanych samochodach. Dzięki temu marka ta konsekwentnie budowała swoją pozycję na europejskim rynku, wydostając się z jego głębokich czeluści, przełamując stereotypy i niechęć do identyfikowania się ze smoczym logo. Może SsangYong nie jest jeszcze obiektem powszechnego pożądania i oznaką prestiżu, ale na pewno utożsamiany jest z solidnością oraz uczciwą relacją jakości do ceny.

Nazwa „Korando” to skrótowiec powstały z marketingowego hasła „Korea can do”.  Można więc domniemywać, że Korando miał stać się „uosobieniem” dumy, osadzonej na czterech kołach, związanej z dokonaniami, ambicjami i aspiracjami koreańskiego koncernu motoryzacyjnego. Gdyby do głosu ponownie doszli ironizujący złośliwcy, pewnie skwitowaliby dążenia firmy w stylu: „do pięciu razy sztuka”… Nie zmienia to faktu, że piąta generacja SsangYong Korando jest bardzo udana, a nowy SUV z pewnością będzie autem, z którym muszą liczyć się wszyscy rynkowi potentaci, oferujący crossovery. Tak, wreszcie inżynierowie z koreańskiego Pyeongtaek mogą odetchnąć z ulgą, a właściciele SsangYonga z przekonaniem zawołać – „Korea potrafi!”. Czas pokazać światu zupełnie nowe Korando!

SsangYong Korando

Nowy obiekt pożądania w segmencie SUV-ów

Dotychczas Korando kojarzony był z samochodem o bardziej terenowym charakterze. Nowa stylistyka, w jaką zaopatrzony został obecny model marki SsangYong, plasuje go w segmencie popularnych na rynku SUV-ów i jest odpowiedzią na oczekiwania oraz popyt europejskich odbiorców. SsangYong wypuścił do sprzedaży Korando z silnikiem wysokoprężnym 1.6 E-XDi o mocy 136 KM oraz jednostkę benzynową 1.5 T-Gdi (163 KM), z automatyczną, jednosprzęgłową 6-stopniową skrzynią.

Ostre, ciosane linie nadwozia, nadają nowemu Korando wyrazistości, zdecydowania i dynamiki. „Przenikliwe spojrzenie” potężnych przednich reflektorów, wyposażonych w żarówki halogenowe w soczewkach, nadaje ton całej stylizacji auta. Pozytywny efekt wizualny podtrzymuje też tył samochodu – mocno ścięty, ze zwieńczeniem w postaci delikatnego spojlera i nowoczesnym kształtem w pełni ledowych lamp. Przestrzeń użytkowa nowego Korando to 551 litrów. Po bokach zamontowane zostały obszerne lusterka (z opcją wykrywania martwego pola w wyższych wersjach modelu). Nadkola i progi zaopatrzone są w praktyczne gumowe nakładki, dzięki którym trudno jest pobrudzić nogawki, nawet po terenowej przeprawie. Auto osadzone jest na 18-calowych felgach, a prześwit wynosi 182 mm, który jest wystarczający przy przemierzaniu nierównych i nieutwardzonych traktów czy pokonywaniu miejskich przeszkód w postaci krawężników. Dumę producentów podkreśla duże logo, masywna czcionka, jaką oznaczono nazwę modelu oraz subtelnie wkomponowana informacja, iż Korando pochodzi z Korei.

Pokaż, kotku, co masz w środku”, czyli co ma do zaoferowania wnętrze nowego Korando?

Po wejściu do kabiny nowego Korando, można dostrzec kilka detali znanych z terenowego Rextona, m. in. dużą, podgrzewaną kierownicę. Elektrycznie poziomowane fotele – są bardzo wygodne, posiadają specjalne profilowania do podtrzymania podudzi i lędźwi oraz regulowane w dwóch płaszczyznach zagłówki. Deska rozdzielcza jest całkowicie nowa, wykonana z niezbyt miękkiego tworzywa, natomiast na niższych poziomach, zastosowano już typowo twardy plastik. Mimo tego, warto podkreślić, że wszystkie elementy są idealnie spasowane, nie słychać w czasie jazdy żadnego skrzypienia. W centralnym miejscu deski, mieści się nowy ekran multimediów z doskonałą rozdzielczością i nawigacją opracowaną przez holenderską markę TomTom.

SsangYong Korando

SsangYong Korando

W wersji Quartz, komputer pokładowy – jedynie w części środkowej jest cyfrowy, natomiast po bokach znajdują się zegary analogowe (za dopłatą można uzyskać w pełni cyfrowy panel). Do dyspozycji mamy również całą gamę akustycznych ustawień dla poszczególnych systemów – działających automatycznie, jaki i obsługiwanych manualnie. Nowa jest też przekładnia biegów – futurystyczna i nadążająca za obecnymi trendami wizualnymi. Praktycznym uzupełnieniem wyposażenia, jest indukcyjna ładowarka. Siedząc na tylnej kanapie z kilkustopniowo regulowanym oparciem, nie ma problemu z miejscem na nogi. Wnętrze samochodu robi naprawdę dobre wrażenie, przestrzeń jest wygodna i funkcjonalna – zarówno dla kierowcy, jak i pasażerów.

Nowy SsangYong Korando i jego rewelacyjne właściwości jezdne

Pomimo, że silnik nowego Korando nie jest duży, to m. in. za sprawą ogromnego zakresu dostępności wysokiego momentu obrotowego (ponad 300 Nm), auto „daje radę”. Motor jest bardzo dynamiczny, cechuje go wysoka kultura i płynność pracy. To z pewnością spory plus i niewątpliwa zaleta tego samochodu, który ma napęd na przednią oś (opcja 4×4 dostępna jest po dopłacie 8 tys. zł.). Zawieszenie Korando jest raczej sztywniejsze, a responsywność i płynność przy pokonywaniu nierówności czy niedoskonałości terenowych, dowodzi jego wysokiej klasy. Silnik nowego Korando nie należy do ekonomicznych i to trzeba uczciwie przyznać, ale jeśli komuś zależy na niskich rachunkach za paliwo, to producent oferuje także oszczędnego diesel’a. Dość wysokie spalanie (ok. 8 l w cyklu mieszanym, ok. 9 l na autostradzie i 11-12 l – w mieście), rekompensują naprawdę niezłe osiągi związane z przyspieszeniem tego 1,5-tonowego „smoka”.

SsangYong Korando

Korando. Korea jednak potrafi!

Atrakcyjny wygląd nowego SUV-a Korando – jest ukłonem oraz wyrazem zrozumienia dla europejskiego poczucia smaku i gustu przez południowokoreański koncern. Świetnie wyposażone auto, idealnie prezentuje się zarówno w czasie postoju, jak i podczas jazdy. Ten rodzinny crossover dedykowany jest przede wszystkim do ruchu miejskiego, jednak nieźle poradzi też sobie w średnio wymagającym terenie na nieutwardzonej drodze. Jeżeli kogoś nie przerażają względy ekonomiczne (zużycie paliwa oraz cena), to ten naszpikowany nowymi technologiami SUV, ma niemal same zalety – nowoczesną stylistykę, doskonałe wykończenie, rewelacyjne osiągi, jest również bezpieczny i bardzo komfortowy.

auto poleca: AutoVIPek

SsangYong Musso Grand – smok w owczej skórze

6 odpowiedzi na “Nowy SsangYong Korando – piąta generacja smoczego auta”

  1. pm pisze:

    W środku jeszcze za dużo plastiku, jak w innych wersjach to wygląda? Generalnie chłopcy z Korei się postarali, powoli gonią tuzów, jeśli chodzi o stylistykę,o ile juz nie przegonili 🙂

  2. FAN pisze:

    JEST WDEPNIĘCIE!

  3. Paweł pisze:

    W tej półce cenowej jest Tucson, daje też 5 lat gwarancji a auto zaraz pa Dacii duster najmniej traci na wartości co jest ważne przy odsprzedaży Korando jest nieznane i przy odsprzedaży na pewno nie uzyska się tych samych pieniędzy które trzeba dać przy zakupie żaby się opłacało kupić musiało być około 10000 zł tańsze ponadto to nowa jednostka napędowa nie wiadomo jak będzie zachowywać się po okresie gwarancji Hyundai 1.6 jest mułem ale za to jednostka nie do zajechania

  4. ex-kyron pisze:

    Miałem okazję przetestować nowego Korando i przyznaję, że auto prowadzi się znakomicie. Jest ogromny postęp w stosunku do starszych modeli (np. Kyron) – korando nie musi obawiać się porównań z liderami segmentu, np. RAV4 (sprawdziłem!). Niestety widzę jeden istotny problem. Mino niskiej ceny startowej, bogato doposażone auto jest po prostu zbyt drogie. Wersja 4×4 z automatem i przydatnymi dodatkami nie jest konkurencyjna cenowo na tle konkurencji, a to nie wróży dobrze sprzedaży bardzo udanego auta, wciąż niedocenianej i niezbyt popularnej marki.

  5. Piotr pisze:

    kupiłem korrando w przedostatniej wersji – Onyx. Nowe z 2019 roku ze stoku. Jest …kosmiczny, a cena była już śmieszna – 92k… za podobną konfigurację Rav 4 byłoby grubo przy 150k. Auto póki co sprawdza się znakomicie 😁

  6. Wacław z Wrocka pisze:

    Fajne auto ale bym nie kupił już raz marka uciekła z Polski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2022