Wiele produktów technologicznych rozpoczyna swoją historię nie od prezentacji dla inwestorów, ale od bardzo prostego zdania: „Przecież da się to zrobić łatwiej”. To szczególnie widoczne w przypadku oprogramowania tworzonego dla konkretnych branż. Osoba pracująca przez lata w danym sektorze zaczyna dostrzegać problemy, których zewnętrzny dostawca technologii może nawet nie zauważyć. Tak rodzą się rozwiązania tworzone nie dla abstrakcyjnego użytkownika, ale dla konkretnych ludzi wykonujących konkretną pracę.
Branża klimatyzacyjna jest dobrym przykładem rynku, w którym bardzo nowoczesne urządzenia spotykają się z procesami wykonywanymi nadal w tradycyjny sposób. Firma jedzie do klienta na pomiar. Instalator sprawdza miejsce montażu, długości instalacji, sposób odprowadzania skroplin, zasilanie i pozostałe elementy. Później wraca do biura albo domu.
Otwiera kalkulator, arkusz lub wcześniej przygotowany plik i zaczyna tworzyć ofertę. Jeżeli takich pomiarów jest kilka jednego dnia, administracja przesuwa się na wieczór. Problem nie polega więc na braku wiedzy technicznej. Problemem jest powtarzalność procesu.
Właśnie stąd wzięła się idea CykOferty. Zamiast budować kolejny uniwersalny system dla wszystkich przedsiębiorców, rozwiązanie zostało skoncentrowane na ofertowaniu w branży HVAC. Użytkownik nie musi dostosowywać firmy do programu. To program ma odpowiadać sposobowi pracy instalatora. Urządzenia, materiały, długości instalacji, dodatkowe prace, sposób odprowadzania skroplin czy różne warianty montażu są naturalną częścią procesu. Na końcu powstaje dokument przeznaczony dla klienta.
Jednym z największych błędów w projektowaniu narzędzi biznesowych jest dokładanie funkcji tylko dlatego, że można je dodać. Tymczasem przedsiębiorca nie kupuje liczby modułów. Kupuje rezultat. Jeśli aplikacja pozwala skrócić proces, który wcześniej zajmował kilkadziesiąt minut, jej wartość jest łatwa do zrozumienia. Dlatego coraz ciekawszym segmentem rynku stają się rozwiązania bardzo wyspecjalizowane. Nie próbują zastąpić całego oprogramowania firmy. Rozwiązują jeden problem naprawdę dobrze.
To interesujący kierunek również z punktu widzenia rozwoju polskich firm technologicznych. Największym zasobem nie zawsze jest sam kod. Czasami jest nim wiedza branżowa. Programista może stworzyć aplikację. Dopiero osoba znająca rynek wie jednak, które dane rzeczywiście mają znaczenie dla użytkownika, gdzie najczęściej pojawiają się błędy i które czynności niepotrzebnie zajmują czas. Połączenie obu kompetencji tworzy produkty znacznie bardziej praktyczne.
Ofertowanie jest tylko jednym z procesów w firmie instalacyjnej. Dalej pojawiają się harmonogramy pracy, obsługa zleceń, serwis, relacje z klientami czy zarządzanie dokumentacją. Dlatego można oczekiwać, że w kolejnych latach będzie powstawać coraz więcej rozwiązań tworzonych specjalnie dla firm technicznych. Nie będą próbowały zmieniać fachowca w operatora skomplikowanego systemu. Powinny robić coś dokładnie odwrotnego. Pozwalać mu poświęcać więcej czasu na pracę, w której jego wiedza naprawdę jest potrzebna. Technologia nie musi zastępować człowieka. Najlepsza technologia sprawia, że człowiek nie musi po raz setny wykonywać tej samej czynności ręcznie.
Dodaj komentarz