Menu
Opatowiec

Opatowiec – wkrótce najmniejsze miasto w Polsce

Gmina Opatowiec znajduje się w województwie świętokrzyskim – jest malowniczo położona w samym sercu historycznej Małopolski, w południowej części Wyżyny Małopolskiej przy ujściu Dunajca do Wisły. Zajmuje powierzchnię 6855 ha, zamieszkiwaną przez ok. 3300 mieszkańców, składa się z 20 sołectw. 1 stycznia 2019 r. Opatowiec odzyska utracone prawa miejskie, stając się najmniejszym miastem w Polsce. O gminie i jej niezwykle bogatej historii rozmawiamy z wójtem – Sławomirem Kowalczykiem. 

Czy może pan przybliżyć czytelnikom historię gminy?

Pierwsze wzmianki o Opatowcu pochodzą z XI wieku, kiedy to Judyta, żona księcia Władysława Hermana, nadała Opatowiec opactwu Benedyktynów z Tyńca. Od wieków Opatowiec był ważnym miejscem na szlakach handlowych i komunikacyjnych (ze Śląska na Ruś Kijowską oraz z Krakowa do Wilna). Przeprawa przez Wisłę sprzyjała rozwojowi handlu, myśli technicznej, rzemiosła, kultury i sztuki. W latach 1271–1869 posiadał prawa miejskie. Była to jedna z najstarszych lokacji w historycznej Małopolsce.

To z tej ziemi wywodzą się Marek z Opatowca – w I poł. XV w. wykładowca Akademii Krakowskiej i Maciej z Opatowca – wielkorządca krakowski i sandomierski, wójt i zasadźca Lublina oraz Hińcza z Rogowa, podskarbi koronny Władysława Jagiełły. W Opatowcu znajduje się źródełko Św. Andrzeja Świerada – pierwszego polskiego świętego, urodzonego na tej ziemi.

Tutaj gościli królowie, książęta, tu swe domostwa budowało bogate mieszczaństwo. Obecność spławnej Wisły i urodzajność lessowych czarnoziemów sprzyjała budowie spichlerzy, kościołów i portów rzecznych – pamiątki tamtych czasów do dziś zdobią okolicę.

Sławomir Kowalczyk - obecny wójt Opatowca

Sławomir Kowalczyk – wójt Opatowca

Co ciekawe, wiele wskazuje na to, że Opatowiec odzyska prawa miejskie, które posiadał przez blisko 600 lat. Ma to się stać formalnie 1 stycznia 2019 roku, a ważne decyzje wiążące zapadają właśnie na szczeblu rządowym. Miejscowość ta zalicza się do grona ośrodków regionu świętokrzyskiego, które czynią starania o przywrócenie praw miejskich – utraconych w wyniku represji carskich po upadku powstania styczniowego w 1869 roku. Będzie wtedy miastem wyjątkowym, bo… najmniejszym w Polsce.

W tej gminie historię spotykamy na każdym kroku. To właśnie tutaj swoje „pierwsze boje” w 1914 roku rozpoczynał Józef Piłsudski. W celu upamiętnienia tamtych dni, w 1994 roku powstał pomnik Marszałka, według wielu uznawany za najpiękniejszy w kraju.

Władze gminy dbają o miejsca, które przypominają o losach historycznych tego regionu. W ostatnim czasie na mapie gminy powstało kolejne. W miejscowości Kocina odsłonięto pomnik ku czci lotników alianckich, którzy zginęli w październiku 1944 roku.

Kocina to kolejna miejscowość na mapie gminy Opatowiec, która staje się symbolem bohaterstwa tamtych lat. Co takiego się tu wydarzyło?

– Sołectwo Kocina, jak również cała nasza gmina są głęboko przepełnione symboliką. Powstał tu pomnik, nie tak dawno odsłonięty, świadczący o przykładnej i szlachetnej postawie lotników Brytyjskiej Wspólnoty Narodów sprzed 74 lat – czasów II wojny światowej – którzy z narażeniem życia, ochotnie nieśli pomoc okupowanej Polsce. Symbolizuje również odważną i chwalebną postawę mieszkańców Kociny i okolicznych miejscowości, którzy narażając życie własne i członków swoich rodzin, uratowali życie ocalonego lotnika.

Lotnicy brytyjscy podejmowali się często zadań, z których sami nie wiedzieli, czy powrócą. To nie były tylko epizody?

– Według dostępnej dokumentacji i publikacji na przestrzeni lat 1941–1944 takich lotów do Polski było 966 – dokonano 512 zrzutów, w tym przynajmniej jeden potwierdzony w okolicy pobliskich Chrustowic. Polskę rozumiemy w jej granicach przedwojennych, taką, jaką widzimy na tym oto pomniku, sprzed „porządku jałtańskiego”. W tych wojskowych misjach stracono 62 samoloty i załogi, plus 9 maszyn, które uległy zniszczeniu podczas lądowania.

W czasie okupacji do Polski przerzucono 345 spadochroniarzy (cichociemnych i kurierów). Zrzucono do Polski 590 ton sprzętu oraz 35 mln dolarów i 20 mln marek według ówczesnych nominałów. Zasługi lotników były ogromne – wykonywali loty, pokonując olbrzymie odległości przez całą okupowaną Europę, bronioną przez artylerię przeciwlotniczą i myśliwce.

Zasługi naszych lotników też nie pozostały bez echa w Anglii.

– Tak to można by ująć: połączyły Polaków i Brytyjczyków siły powietrzne, bo pamiętamy wkład naszych znakomitych lotników w „Bitwę o Anglię” – ich ofiarność i poświęcenie były bezcenne, nie zawsze właściwie docenione i ocenione. Dzisiaj to piękna chwila, gdzie i my Polacy możemy podziękować im za najwyższą złożoną ofiarę.

Udało się po latach starań stworzyć wspaniałe miejsce pamięci. To sukces mieszkańców i władz gminy.

– Pamięć o wydarzeniach z jesieni 1944 roku, które rozegrały się na polach Krzczonowa i Kociny, ciągle była żywa na tym terenie i przenoszona z pokolenia na pokolenie. Są jeszcze wśród nas, choć już nieliczni, świadkowie tamtych dni. Zbiorowym wysiłkiem, z potrzeby serc, zrodziła się piękna inicjatywa. Inicjatywa uczczenia i utrwalenia tej żołnierskiej ofiary i patriotycznej postawy: bo przypomnijmy, że z ośmiu członków załogi samolotu ocalał jeden lotnik Richard Pither, bohatersko przechowywany w konspiracji przez miejscowych partyzantów AK, w tym rodzinę Mieczysława Jańca „LOT”.

Musiała to być inicjatywa wywodząca się z tego środowiska. Jak to się stało?

– Zawiązał się Społeczny Komitet w składzie: Adam Jarkiewicz, Jacek Janiec, Stanisław Jarkiewicz, Marian Gruszka, Jakub Różycki, który został wsparty przez wiele osób i instytucji, w tym Instytut Pamięci Narodowej w Warszawie. Działania te, napotykając na życzliwość i zrozumienie, skutecznie doprowadziły nas wszystkich do tego oto momentu. Równolegle, ze strony Gminy Opatowiec wykonywane były niezbędne czynności prawne, techniczne i logistyczne. Cieszy nas, mieszkańców tej miejscowości i tej gminy, że oto tu znalazło się kolejne już miejsce świadczące o żołnierskim męstwie, ofiarności i braterstwie.

Odsłonięcie pomnika było wyjątkowym wydarzeniem.

– Tak, rzeczywiście Patronat Narodowy nad uroczystością objął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Andrzej Duda. Odwiedziło nas też wielu znamienitych gości z kraju i zagranicy, że wymienię: Agata Wojtyszek – wojewoda Świętokrzyski, Adam Jarubas – marszałek województwa świętokrzyskiego, Kazimierz Krajewski – Konsul UK w Polsce. Asystę Honorową pełniła Kompania Reprezentacyjna Sił Powietrznych. Nie zabrakło członków rodzin poległych lotników, licznych przedstawicieli środowisk kombatanckich i weteranów AK, a przede wszystkim mieszkańców.

Dowodem potwierdzającym wydarzenia tamtych lat były dwukrotnie prowadzone prace wykopaliskowe.

– Naszą gminą i przekazem związanym z katastrofą Liberatora zainteresowało się Stowarzyszenie „Wizna 1939”, które przeprowadziło prace wykopaliskowe, efektem czego jest wiele cennych znalezisk. Wszystko zostało udokumentowane przez redaktora Adama Sikorskiego z TVP w programie z cyklu „Było, nie minęło”.

Stawia pan bardzo mocno na promocję miejsc szczególnych historycznych.

– Oprócz spraw ważnych, codziennych, wspieramy też działania służące zachowaniu prawdy historycznej. Gmina Opatowiec to miejsce, w którym historię spotykamy na każdym kroku. Dbamy więc o wszelkie zachowane ślady świetności i wielkości, ale także niosące ciężar bolesnych doświadczeń.

Proszę wskazać kilka przykładów.

– Systematycznie, rokrocznie, uczestniczymy w uroczystościach patriotycznych, niepodległościowych pod pomnikiem żołnierskim w Ksanach oraz Józefa Piłsudskiego w Opatowcu. W wakacje gościmy archeologów z Uniwersytetu Jagiellońskiego eksplorujących osadę sprzed około dwóch tysięcy lat na terenie dzisiejszych Rzemienowic. Z Kociny pochodził ks. Franciszek Pluta, który bohatersko ocalił setki dzieci – polskich sierot – ewakuując je z ZSRR do Indii, do domu „Dobrego Maharadży”. Wszystko to można przeczytać w książce „Ojciec Tysiąca Sierot’’. Nie zapominając o przeszłości, myślimy także o przyszłości. W ramach planowanej rewitalizacji, której wartość wynosi ponad 4 miliony złotych, przeprowadzimy szereg inwestycji, które niewątpliwie wpłyną na atrakcyjność naszej gminy.

Piękna postawa, liczne inwestycje i pamięć historyczna tak można określić Gminę Opatowiec, za chwilę prawdopodobnie również najmniejsze miasto w Polsce. Gratuluję!

– W imieniu mieszkańców dziękuję bardzo. Wszystko to jest możliwe dzięki zaangażowaniu wielu grup społecznych. Wszyscy dążymy do jednego celu, by Opatowiec był miejscem, gdzie historia jest ciągle żywa. W obliczu tak wielkiego jubileuszu, jakim jest 100 Rocznica Odzyskania Niepodległości, życzę wszystkim nam pielęgnowania postaw patriotycznych niezmiennie przez kolejne lata. Niech pamięć historyczna trwa.

Rozmawiał Igor Korczyński

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2021