Menu

Sławomir Kułakowski – Sektor obronny ma wspólny cel

Bez firm prywatnych PeGaZ nie mógłby istnieć i rozwijać się, bo wiele produktów wykorzystywanych przez koncern pochodzi właśnie od mniejszych podmiotów spoza grupy. Razem siedzimy na jednej gałęzi i nierówne traktowanie wszystkich przedstawicieli branży sprawi, że spadną z niej wszyscy – mówi Sławomir Kułakowski, prezes Polskiej Izby Producentów na rzecz Obronności Kraju

Rozmawiamy po zmianie rządu i zapowiedziach „dobrej zmiany”. Czy reprezentowana przez pana branża odczuwa poprawę sytuacji, choćby w większych zamówieniach?

Sławomir Kułakowski

Sławomir Kułakowski

Sławomir Kułakowski – Zawsze miło słuchać deklaracji dotyczących poprawy sytuacji sektora obronnego, który jest postrzegany jako ważny dla państwa, ale wszelkim zapewnieniom nieodłącznie towarzyszą wątpliwości, jeśli dochodzimy do szczegółów, tym bardziej że hasłom o wsparciu dla polskiego przemysłu obronnego towarzyszy wyjaśnienie, że pod tym pojęciem niektórzy decydenci rozumieją wyłącznie spółki Skarbu Państwa.

Prywatne przedsiębiorstwa są traktowane jak podmioty gorszego sortu i nie mogą liczyć na takie same przywileje jak firmy Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Uważam, że w ten sposób branży robi się krzywdę, bo to system naczyń połączonych. Bez firm prywatnych PeGaZ nie mógłby istnieć i rozwijać się, bo wiele produktów wykorzystywanych przez koncern pochodzi właśnie od mniejszych podmiotów spoza grupy. Razem siedzimy na jednej gałęzi i nierówne traktowanie wszystkich przedstawicieli branży sprawi, że spadną z niej wszyscy.

Nie tędy droga. Liczę, że za kilka miesięcy poglądy nowej władzy, która dopiero się uczy, będą ewoluować i odczujemy zrównoważoną politykę wobec całego sektora obronnego. Decydenci muszą zrozumieć, że wszyscy przedstawiciele branży grają w jednej drużynie. Ostatnio byliśmy świadkami unieważnienia przez MON przetargów, po czym do negocjacji przystąpili udziałowcy PGZ. To niepokojący kierunek działań, bo prywatne firmy angażują taki sam polski kapitał. Błędem jest niedocenianie prywatnych firm i brak szacunku wobec ich pracy, mimo że na rynkach obcych często odnoszą sukcesy.

Jak dynamicznie rozwija się polski rynek zbrojeniowy i jakie produkty podbijają zagraniczne rynki?

Sławomir Kułakowski – Ze względu na prowadzoną politykę – przez niektórych określaną jako eksperymentalną – dynamika rozwoju branży nieco przyhamowała. Ponieważ w Polsce nie ma zbytu, bo armia zmniejszyła zakupy w firmach prywatnych, to przedsiębiorstwa te siłą rzeczy muszą radzić sobie inaczej i szukać innych rynków zbytu. Oczywiście taki mechanizm jest ze szkodą dla MON-u. Niektóre firmy prywatne mają już na świecie wyrobioną markę. Przykładem sukcesu może być choćby grupa WB Electronics, która sprzedała swoją technologię do Stanów Zjednoczonych, tym samym uzupełniając ofertę Harrisa.

TELDAT podbija rynki swoimi sieciocentrycznymi systemami dowodzenia, stosowanymi podczas ćwiczeń NATO-wskich.

Dlaczego takie osiągnięcia nie przekładają się na sprzedaż w Polsce? Z prostego powodu: na krajowym rynku odczuwalny jest brak strategii wsparcia i promocji przemysłu obronnego. Jeżeli pokonamy tę barierę, odniesiemy sukces, bo udało nam się stworzyć solidne podwaliny pod przemysł obronny i wypracować określone specjalności. Teraz wszystko w rękach ministra obrony narodowej i osób sprawujących nadzór nad rozwojem Polskiej Grupy Zbrojeniowej, bo od tego, jak zostanie ukierunkowana przyszłość branży, będzie zależała jej pozycja na arenie międzynarodowej i kondycja prywatnego sektora obronnego.

To nie tylko swego rodzaju misja, lecz także ważne zadanie w wymiarze ekonomicznym, mające na celu utrzymanie konkurencyjności oferty polskiego przemysłu zbrojeniowego. Warto mieć kilka nóg, na których można się oprzeć, dlatego nie warto liczyć jedynie za zamówienia wojskowe, lecz mieć wielu odbiorców, w tym cywilnych i zagranicznych. Bazowanie na współpracy z krajową armią sprawdza się jedynie w nielicznych przypadkach.

Czy firmy, które bazowały na modernizacji poradzieckiego sprzętu, potrafią się dostosować do nowych wyzwań i znaleźć sobie na rynku dochodową niszę?

Sławomir Kułakowski – Rzeczywiście poradziecki sprzęt powoli wychodzi z użycia, więc dla firm specjalizujących się w modernizacji oznacza to nieciekawe perspektywy. Niestety nie wykorzystaliśmy w pełni szansy, jaką dawała sprzedaż dokumentacji technicznej i technologii remontów sprzętu. W tym obszarze, który powoli umiera śmiercią naturalną, specjalizowały się wojskowe zakłady remontowo-produkcyjne. Dziś stopniowo wkraczają w nowe segmenty rynku, żeby się utrzymać, ale niekoniecznie oznacza to zupełne przebranżowienie. Mogą przecież pozostać przy usługach serwisowych, remontowych, zaawansowanych modernizacjach, których wymaga każdy eksploatowany sprzęt.

Jak się zapowiadają tegoroczne targi MSPO?

Sławomir Kułakowski – Według oceny prezesa Targów Kielce Andrzeja Mochonia tegoroczne targi mają szansę dorównać wielkością ich ubiegłorocznej edycji. W tym roku państwem wiodącym będzie Polska, co więcej, będą to pierwsze targi, odkąd Ministerstwo Obrony Narodowej funkcjonuje pod nowym kierownictwem. Targi te mają już taką renomę, że szkoda byłoby ją zaprzepaścić i obniżyć rangę wydarzenia. Wobec braku efektywnej promocji przemysłu obronnego ze strony państwa targi niosą niepodważalną szansę zaistnienia krajowej oferty na świecie.

Takich możliwości nie należy bagatelizować.

W ramach MSPO w miarę tanio można w atrakcyjny sposób skutecznie zaprezentować wyroby polskiego sektora obronnego, dlatego tak ważne jest, by wzmacniać rolę kieleckiej wystawy w tym regionie Europy. W walce o miejsce prywatnego sektora na rynku zbrojeniowym obecnie bardziej niż kiedykolwiek warto przynależeć do Polskiej Izby Producentów na rzecz Obronności Kraju. Razem skuteczniej można walczyć o interesy małych i średnich przedsiębiorstw, zwłaszcza że na przestrzeni ponad 20 lat działalności izba również ugruntowała swoją pozycję mediatora.

Nigdy nie dążymy do starć z administracją rządową, lecz próbujemy znaleźć wspólny język i korzystne dla obu stron rozwiązania.

Mamy świadomość, że tylko współpraca między rządem a przemysłem pozwoli na rozwój branży obronnej. Przez lata udało nam się zachować neutralność i uniknąć oskarżeń o układy z jakąkolwiek opcją polityczną. Sympatie partyjne są prywatną sprawą każdego członka, natomiast izba jako podmiot zrzeszający branżę pozostaje apolityczna. Podobnie staramy się działać tak, by sprostać oczekiwaniom wszystkich podmiotów członkowskich, mimo że firmy prywatne i państwowe mają inne priorytety.

Nawet PeGaZ, który nie jest jeszcze dobrze rozpoznawalny za granicą, może zyskać dzięki naszym kontaktom i pozycji izby, bo zależy nam na tym, żeby odbiorcy z zagranicy wiedzieli, że przedstawiciele polskiego sektora obronnego – niezależnie od formy działalności czy organów właścicielskich – mają im do zaoferowania całą gamę różnorodnych produktów. Zwiększając eksport, działamy na lepsze wyniki firm na krajowym rynku.

Wielu przedstawicieli różnych gałęzi gospodarki narzeka na brak porozumienia z naukowcami. Czy w sektorze obronnym jest utorowana ścieżka wspólnego myślenia i działania?

Sławomir Kułakowski – Cóż, malkontenctwo jest wpisane w naturę Polaków, to nasza cecha narodowa. Czy ma pokrycie w faktach? Nie do końca, bo jeśli są pieniądze na badania i jest ktoś, kto kontroluje, jak są one wydatkowane, to nie ma podstaw do konfliktów i nieporozumień. Wszystko sprowadza się do tego, aby dysponent środków finansowych na projekty badawczo-rozwojowe dopilnował, by zostały one mądrze spożytkowane, a przede wszystkim, aby prace naukowe przyniosły wymierny efekt końcowy, który znajdzie zastosowanie w praktyce.

Jakie życzenia byłyby najbardziej adekwatne dla branży obronnej w aktualnej sytuacji?

Sławomir Kułakowski – Żeby nadal dążyła do rozwoju, nie poddając się przeciwieństwom losu i nie obawiając się konkurencji. Kluczem do tego jest dobra komunikacja z decydentami i jasne artykułowanie swoich potrzeb, bo rząd powinien wspierać osiągnięcia całego sektora.

Rozmawiał Mariusz Gryżewski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2022