Menu
SsangYong Musso Grand

SsangYong Musso Grand – smok w owczej skórze

Piątek, piąteczek, piątunio… Faaajnie, pogoda też suuuper, ale trzeba się jeszcze jakoś zmobilizować do pracy, żeby z czystym sumieniem móc rozpocząć weekend. I nagle – stało się… Unoszący się po redakcji zapach kawy wyostrzył zmysły, rozbudził twórcze myślenie, potem już tylko szybkie kojarzenie faktów i… mamy to! Dziś łączymy przyjemne z pożytecznym. Niedawno w nasze redakcyjne ręce trafił na testy śnieżnobiały pickup – SsangYong Musso Grand. Ekipy nie trzeba było długo namawiać i już po chwili pędziliśmy na północ w kierunku oddalonej niespełna 200 km Brodnicy, z urokliwymi plenerami i offroadowymi traktami. Jeszcze tylko rzut oka na stan paliwa – jakieś pół baku – i myśl: „Yong – znaczy smok, ale może wystarczy, zobaczymy”. No i pojechaliśmy

Owocem tego nagłego impulsu i spontanicznej eskapady jest poniższy wynik testu, jakiemu poddaliśmy efektownego „białego koreańczyka”, z ręczną skrzynią biegów i napędem 4×4.

Koreańska marka SsangYong od kilkunastu lat sukcesywnie pracuje na swoją rozpoznawalność i renomę na polskim rynku. W ofercie sprzedażowej tego mocno niedocenianego jeszcze koncernu, którego auta cechuje doskonały stosunek jakości do ceny, są SUV-y i nasz pickup – Musso Grand. Ponieważ w motoryzacji zaczynają przeważać trendy oparte na preferencjach i oczekiwaniach potencjalnych użytkowników w zakresie łączenia komfortu, funkcjonalności, bezpieczeństwa i estetyki, można przypuszczać, że zainteresowanie samochodami SsangYong będzie rosnąć.

Z muskułami i pazurem

SsangYong Musso Grand to młodszy, ale większy brat Musso – mierzy aż 540,5 cm, czyli jest od niego o 31 cm dłuższy. Jego sylwetka jest nieco masywna, jednak nie przytłacza. Zachowuje optymalne proporcje między poszczególnymi elementami. Największa na rynku skrzynia ładunkowa (161 cm) może pobudzić wyobraźnię każdego właściciela quada albo motocykla i budowlańca.

SsangYong Musso Grand

SsangYong Musso Grand

Auto może się podobać. Nas urzekło nowoczesnym wyglądem, na który składa się potężny grill, osadzony między olbrzymimi, drapieżnie spoglądającymi reflektorami. Nadwozie Musso Grand, wykonane z wysokiej klasy stali, umieszczono na ramie nośnej Quad, zapewniając pożądaną sztywność całej konstrukcji, a tym samym bezpieczeństwo podczas jazdy. Bryła samochodu to udane połączenie użytkowo-sportowej ciężarówki z osobówką.

Funkcjonalne i komfortowe wnętrze

Cała nasza czwórka wygodnie rozsiadła się w ergonomicznych fotelach, a nie dalej niż po 10 minutach jazdy – po niewinnej zabawie przyciskami – już wiedzieliśmy, że siedziska są wentylowane, a nawet podgrzewane. Zarówno w przednich, jak i w tylnych drzwiach wbudowano schowki. Świetną opcją okazała się ładowarka do telefonu. Uchwyty na kubki przydały się, gdy w drodze powrotnej raczyliśmy się kawą. Olbrzymią zaletą dla pasażerów z tyłu jest obszerna przestrzeń za fotelami, dzięki której nie trzeba było robić postojów na rozprostowanie nóg.

W kabinie znajdziemy też dwa ciekłokrystaliczne wyświetlacze – 3,5-calowy, związany z komputerem pokładowym, oraz 8-calowy, odpowiedzialny za sterowanie systemem audio oraz zestawem głośnomówiącym, zintegrowany z kamerą cofania. Bezpośrednio pod większym wyświetlaczem znalazł się intuicyjny panel z przyciskami do klimatyzacji i cyrkulacji powietrza. Co ciekawe, pasażerowie z tyłu mają możliwość manualnej regulacji parametrów nawiewu klimatyzacyjnego.

SsangYong Musso

SsangYong Musso dostępny jest również z automatyczną skrzynią biegów.

Wnętrze SsangYong Musso Grand robi dobre wrażenie. Zaprojektowane zostało „na bogato”, a zestaw designerskich detali w kolorze aluminium efektownie prezentuje się na tle eleganckiej czerni i szarości.

Ujarzmienie bestii

Jak na tak duży samochód i dodatkowe ponad 300 kg „żywej wagi”, będących udziałem kompletu pasażerów, auto zaprezentowało naprawdę genialną dynamikę. Jednostka napędowa w postaci czterocylindrowego diesela o pojemności 2.2 l osiąga 420 Nm w przedziale 1200–2800 obrotów/min., co finalnie przekłada się na wyraźnie odczuwalne 181 KM. Nasz egzemplarz wyposażony był w 6-biegową manualną skrzynię biegów. Wszystko to przełożyło się na duży komfort, płynność i ekonomikę jazdy w trakcie pokonywania prawie 400 km po asfaltowej nawierzchni. Auto wykazało się dobrymi właściwościami jezdnymi, a prowadzenie go okazało się czystą przyjemnością.

Po dotarciu do celu mieliśmy okazję nie tylko podziwiać piękny pagórkowaty krajobraz z mnóstwem jeziorek, lecz także przetestować Musso Grand w bardziej wymagającym terenie. Napęd standardowo przenoszony jest na tylną oś, z opcją połączenia przedniej i uzyskania pełnego 4×4. Pomocny w przedzieraniu się przez trudniejsze odcinki jest reduktor. W takich warunkach Musso Grand pokazuje swoje trzecie oblicze – z „dostawczaka” z potencjałem i rodzinnego auta osobowego potrafi przeistoczyć się niemal w terenowy pojazd.

SsangYong Musso Grand

SsangYong Musso Grand

Delikatne, piaszczyste wzniesienia, a nawet bardziej strome podjazdy oraz zjazdy po nierównych, nieutwardzonych traktach nie okazały się dla pickupa spod szyldu bliźniaczych smoków wielkim wyzwaniem. Całą robotę wykonały tutaj asystent ruszania pod górę oraz system kontroli zjazdu z przewyższenia. W przypadku błotnistych szlaków daje o sobie znać blokada mechanizmu różnicowego, dzięki której oba koła na osi poddawane są identycznej rotacji, co sprzyja szybkiemu odzyskiwaniu odpowiedniej przyczepności.

O dziwo, po drodze zahaczyliśmy nie o stację benzynową (uff, paliwa wystarczyło), ale o myjnię, żeby zmyć dowody piątkowego szaleństwa i przywrócić naszemu Musso Grand jego pierwotny kolor niewinności.

Tekst: AutoVIPek

SsangYong Musso Grand

SsangYong Musso Grand

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2020