Menu
telefony przyszłości

Telefony przyszłości

Telefony komórkowe towarzyszą nam każdego dnia – są w XXI wieku czymś oczywistym i nieodłącznym. Ale czy zawsze takim były? Jeszcze 50 lat temu cała ta technologia była dopiero w powijakach.

Każdy z nas obserwuje rozwój telefonii i zachwyca się nowymi modelami iPhona czy Samsunga. Ostatnie lata zaowocowały takimi rozwiązaniami jak obecność trzech lub więcej kamer czy też elastyczny ekran, pozwalający nam używać komórki chociażby jako… opaski na nadgarstek.

W jakim następnym kierunku rozwiną się smartfony i czym w najbliższym czasie zachwycą nas developerzy? Zaczerpnijmy nieco historii.

Od czego to się wszystko zaczęło?

Prototyp komórki skonstruowała w 1956 roku firma Ericsson, jednak nie zyskał on na popularności. Było związane to z jego nieporęcznością, gdyż ważył aż 40 kg oraz miał kształt walizki.

Przełom nastąpił w 1973 roku, kiedy to Motorola zaprezentowała światu swój DynaTAC – model ważył zaledwie 0,8 kg, a wielkościowo przypominał cegłę. Firma opatentowała swój wynalazek dwa lata później, jednak do powszechnego zakupu został on wypuszczony dopiero w 1983 roku. Ten rok określa się jako początek współczesnej telefonii.

Lawinowy rozwój

Od tamtego momentu telefony zaczęły rozwijać się w olbrzymim tempie. W 1996 roku Mova N103 Hyper dawała nam możliwość wyboru spośród różnorakich dzwonków. Trzy lata później, Nokia 7110 pozwalała już wysyłać e-maile. W tym samym roku pojawił się też Samsung SPH-M100 mający funkcję odtwarzania muzyki, a Ericsson T39 z 2001 zaprezentował światu funkcję Bluetooth. W 2007 roku, Steve Jobs wypuścił na rynek pierwszy model iPhona.

Lata mijały, a telefony zbliżały się wyglądem do coraz to lepiej nam znanych modeli. Parametry poprawiały się, a to, co dzisiaj jest podstawową funkcją, przestawało być czarną magią.

Telefony przyszłości – co dalej?

Najbliższą przyszłością dla branży smartfonowej z pewnością będzie dalszy rozwój technologii elastycznego, dopasowującego się ekranu. Prototypy takich rozwiązań poznaliśmy w 2018 roku, jednak nadal nie są one w pełni rozwinięte, a na tym polu trzeba dokonać wielu prac.

Można spokojnie też założyć, że na następny ogień pójdzie tzw ‚over-the-air charging’, czyli ładowanie naszego sprzętu bez kontaktu z ładowarką – przesył energii przez powietrze. Już przecież istnieją ładowarki pracujące przy zetknięciu z telefonem; wydłużenie zasięgu ich działania jest tylko kwestią czasu.

Nieraz pewnie zastanawialiście się długo nad wyborem koloru telefonu – z jednej strony ta czerwień bardzo wam się podobała, a z drugiej była zbyt nieformalna. Ten problem może niedługo zniknąć, gdyż bardzo realną wizją najbliższych lat są smartphony z lampkami LED i przeźroczystym tyłem. Zabawa kolorami poprzez parę kliknięć w ustawieniach? Ustawienie zapętlonego filmiku jako tła naszej obudowy? Nic prostszego.

Nieco dalsza przyszłość

Wybiegając odrobinę dalej, pomyśleć można o smartphonach z możliwością sterowania myślami. Brzmi jak film sci-fi, prawda? Wystarczyło założyć na czoło receptor impulsów (a jak ta technologia by się rozwinęła, to i on byłby niepotrzebny) i możemy w pełni komunikować się ze swoim telefonem. Jedziemy samochodem i widzimy korek, a zanim przetworzymy tę myśl do końca, komórka podpowiada nam najlepszą drogę objazdu. Czy to nie byłoby cudowne?

Pojawiają się już elastyczne telefony – a gdyby tak nadać naszemu telefonowi… praktycznie dowolny kształt? Być może smartphony przyszłości swoją nazwę zachowają jedynie z tradycji, a utracą wszelkie przejawy formy i w pełni dopasują się do użytkownika?

Telefony przyszłości

Przykładowym rozwiązaniem w tej kwestii może być chociażby dobrze nam znany motyw hologramów. Komórki mogłyby służyć jako przenośne projektory, dzięki czemu mały ekran nie ograniczałby naszych możliwości. Sprawiłoby to również, że ponownie moglibyśmy zacząć iść w kierunku zmniejszenia objętości naszego telefonu i byłoby to punktem przełomowym w kontekście ostatnich parunastu lat branży. Dzisiejszy smartphone staje się przecież powoli tabletem. A nie miał on być czymś bardziej… podręcznym?

Ciekawym jest też, że do wielu przedmiotów związanych z naszym codziennym życiem, dodajemy przedrostek „smart-” gdy poszerzamy liczbę ich zastosować. Mamy przecież smartphony, smartwatche i smartdomy – większość z nich nawzajem ze sobą połączonych. Czy telefon przyszłości będzie swego rodzaju panelem sterowania dla większości czynności, jakie wykonujemy? Dla niektórych to na pewno wielkie udogodnienie (w końcu mamy własnego asystenta, który dba o nasz plan dnia), a dla innych powód do obaw (wieczna inwigilacja oraz możliwość shackowania naszych newralgicznych danych).

Spora część społeczeństwa budzi się i zasypia z telefonem. Sprawdzamy kalorie naszego śniadania, czytając wiadomości. Potem pół dnia słuchamy ulubionych utworów, a wieczorem oglądamy serial leżąc w łóżku. Komórka jest nieodłącznym elementem naszej codzienności i nieodłączną częścią nas. Wiadomo więc, że twórcy będą stawiać na większą ‚integrację’ użytkownika ze sprzętem. I tak, wraz z postępem sztucznej inteligencji, telefon zostanie naszym najbliższym przyjacielem.

Michał Paszko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2020