Menu
Wojska Obrony Terytorialnej

Terytorialsi – doskonały materiał na żołnierzy

Moja ocena naszych kandydatów do służby jest niezwykle pozytywna. Statystyczny Terytorials to dobrze wykształcony i świetnie zmotywowany patriota. Nasi ochotnicy to doskonały materiał na żołnierzy – mówi gen. dyw. Wiesław Kukuła, dowódca – Wojska Obrony Terytorialnej.

Na ile powołanie piątego rodzaju Sił Zbrojnych wpłynie na bezpieczeństwo państwa i potencjał obronny Polski?

gen. dyw. Wiesław Kukuła

gen. dyw. Wiesław Kukuła, dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej

Wiesław Kukuła – Konflikty hybrydowe i rozwój szarej strefy zmusiły wiele państw do przedefiniowania strategii obronnych i porzucenia paradygmatu wyższości jakości nad ilością. Dzisiaj te czynniki muszą być balansowane w stopniu zapewniającym adekwatność odpowiedzi na potencjał zagrożeń. Nawet najnowocześniejsza, ale mała armia zawodowa nie zapewni skutecznej obrony państwa w przypadku wystąpienia konfliktów nowej generacji. W praktyce powstanie Wojsk Obrony Terytorialnej rozszerza zdolności Sił Zbrojnych, tak by poprawiły zdolność do obrony właśnie w przypadku wystąpienia konfliktów nowej generacji. Dodam, że część ekspertów niestety błędnie umiejscawia te konflikty wyłącznie w środowisku cybernetycznym.

Jaki jest obecny stan tworzenia struktur WOT i jak wiele zostało do zrobienia?

Wiesław Kukuła – Dzisiaj w WOT pełni służbę ponad 12 tys. żołnierzy. Pododdziały sformowane jako pierwsze realizują już drugi rok szkolenia. Po ukończeniu trzeciego roku zostaną poddane certyfikacji. Proces formowania kończą 3 brygady, 3 kolejne zbliżają się do półmetka, 7 następnych wkrótce rozpocznie szkolenie. W tym samym czasie trwa proces selekcji kadr do czterech brygad, których formowanie rozpoczniemy jeszcze w tym roku. Wciąż jesteśmy więc na początkowym etapie tworzenia formacji. Do zrobienia jest jeszcze bardzo wiele. Tworzenie nowego rodzaju Sił Zbrojnych to wielowątkowy i niezwykle złożony proces.

Czy w czasie pokoju żołnierze OT również mają powierzone zadania i czynnie uczestniczą w działaniach na rzecz wzrostu możliwości obronnych kraju?

Wiesław Kukuła – Okres pokoju jest czasem szkolenia, ale również zaangażowania jednostek w procesy związane ze wsparciem lokalnych społeczności. Wsparcie to jest realizowane głównie poprzez pomoc instytucjom, które niosą pomoc w czasie klęsk żywiołowych czy innych kryzysów o charakterze niemilitarnym, np. Straży Pożarnej. Wzmocnienie integracji i odporności lokalnych społeczności realizowane będzie również pośrednio, przede wszystkim przez rozwijanie kompetencji obronnych i ratowniczych tych członków społeczności, którzy są Terytorialsami. Ich obecność w niemal wszystkich grupach społecznych poprawi świadomość obronną całego społeczeństwa, a także pomoże odtworzyć silne więzi Sił Zbrojnych ze społeczeństwem, mocno naderwane ciągłym procesem redukcji Sił Zbrojnych i koncentrowania ich w dużych garnizonach.

W jakim stopniu tworzenie struktur WOT wpłynie na wyrównanie możliwości bojowych i potencjału obronnego w poszczególnych częściach Polski? Wszystkie regiony powinny mieć równe siły, czy sytuacja geopolityczna sugeruje dostosowanie liczebności jednostek do skali zagrożeń?

Wiesław Kukuła – Wielkość brygad OT będzie definiowana nie tylko potrzebami operacyjnymi, lecz także demografią. Już dziś trwa proces weryfikacji naszych pierwotnych założeń, które były oparte o modele statystyczne. Biorąc pod uwagę, iż nasz potencjalny przeciwnik ma największe na świecie wojska powietrznodesantowe, a zadaniem WOT będzie wsparcie innych komponentów, np. lądowego, tak by mógł się on skoncentrować na głównym kierunku walki, zdolności rozwijamy równomiernie. Nie oznacza to, że wszędzie podobnie będziemy nasycać bataliony lekkiej piechoty, np. sprzętem przeciwpancernym czy przeciwlotniczym. Nie mogę zdradzać naszej operacyjnej kuchni, niemniej każda brygada będzie sprofilowana zadaniowo pod potencjalną rolę w operacji obronnej, a kompanie lekkiej piechoty dodatkowo pod kątem środowiska, w którym będą prowadzić walkę.

Czy proces rekrutacji i selekcji jest wystarczający i skonstruowany tak, aby wybrać odpowiednich kandydatów i przyjąć w szeregi WOT odpowiedzialnych kandydatów, przygotowanych do swojej roli fizycznie i psychicznie?

Wiesław Kukuła – Dotychczasowa praktyka potwierdza, że system działa. Niemniej trudne do zaakceptowania są dla mnie czas i forma procesu kwalifikowania do służby. Swoją czasochłonnością zniechęca on bowiem do służby wielu aktywnych zawodowo ochotników. System jest skoncentrowany na kwalifikowaniu do służby oraz niedopuszczanie do niej osób niezdolnych fizycznie i psychicznie. Moim celem jest rozszerzenie tej roli o ocenę predyspozycji psychicznych i fizycznych kandydatów, co jest niezbędne dla powodzenia ważnych dla nas projektów zarządzania talentami i kwalifikacjami żołnierzy.

Jak ocenia pan dotychczasowe postępy w rekrutacji i przygotowaniu bojowym kandydatów do zasilenia struktur WOT? Czy zgłaszający się cywile spełniają oczekiwania pod względem liczebnym i jakościowym?

Wiesław Kukuła – Rekrutacja była pierwotnie zdefiniowanym przeze mnie obszarem najliczniejszych ryzyk. Myliłem się, dziś główne ryzyka formowania przesunąłem na obszar systemu szkolenia i to on jest naszym „wąskim gardłem”. W pierwszym roku ze służby ubywa ponad 10 proc. żołnierzy – składa się na to wiele czynników, również fakt, iż nie potrafią oni osiągnąć założonych przez nas standardów szkoleniowych. Niemniej nawet ten wskaźnik jest niższy niż analogiczny odsetek ubyć ze służby np. w Gwardii Narodowej USA. Tym samym moja ocena naszych kandydatów do służby jest niezwykle pozytywna. Statystyczny Terytorials to dobrze wykształcony i świetnie zmotywowany patriota. Nasi ochotnicy to doskonały materiał na żołnierzy.

Jakim uzbrojeniem będą dysponować żołnierze WOT? Czy będą znaczące różnice w porównaniu z wyposażeniem żołnierzy zawodowych?

Wiesław Kukuła – WOT jest formacją lekkiej piechoty – nasze wyposażenie nie będzie odbiegać od wyposażenia innych rodzajów Sił Zbrojnych, w szczególności jednostek lekkich wchodzących w skład Wojsk Lądowych. Ma to kilka skutków – upraszcza szkolenia, co jest niezwykle istotne w formacji tego typu, a jednocześnie wpływa na koszty wyposażenia.

Jak przewidziany system szkoleń dla żołnierzy WOT wpisuje się w gotowość do realizacji zaplanowanych dla nich zadań?

Wiesław Kukuła – Nasz system szkolenia wychodzi naprzeciw naszym ochotnikom i szanuje fakt, iż mają oni rodziny i życie zawodowe. Kluczem jest dobre wpisanie służby wojskowej w życie naszych żołnierzy. To oczywiście ma swoją cenę, ponieważ rocznie na szkolenie przeznaczamy nie mniej niż 36 dni, głównie wolnych od pracy. To zaś oznacza, że proces przygotowania ich do walki zajmuje więcej czasu niż np. stale skoszarowanych kandydatów na żołnierzy zawodowych. W praktyce przygotowanie żołnierzy do walki w obecnym systemie szkolenia zajmuje w WOT 3 lata. Ten system ulegnie zmianie po uruchomieniu Centrum Szkolenia WOT po 2021 r.

Czy nakłady MON przeznaczone na tworzenie struktur WOT są adekwatne do potrzeb?

Wiesław Kukuła – WOT jest formacją wysoce efektywną kosztowo. W pierwszym roku swojego funkcjonowania całkowite koszty przeznaczone na formację wyniosły zaledwie poniżej 2,5 proc. całego budżetu MON. W tym roku będzie to około 2 proc. więcej. Co szósty żołnierz Wojska Polskiego na koniec roku będzie pełnił służbę w nowym rodzaju Sił Zbrojnych. Koszt utrzymania żołnierza OT to zaledwie około 10 proc. kosztów utrzymania żołnierza zawodowego. Ponadto formacja jest w okresie zakupów wyposażenia na swoje bieżące i przyszłe potrzeby – to zaś oznacza, że te wydatki zaczną spadać po jej skompletowaniu. Tak więc jest to świetna inwestycja, która zwróci się ze sporym zyskiem, a zarazem doskonały sposób, by niskim kosztem zdecydowanie zwiększyć potencjał polskich Sił Zbrojnych.

Rozmawiała Małgorzata Szerfer-Niechaj

Fot. DWOT

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2020