Vivaldi Forever – nowa płyta Muras/Brzezina Duo niedawno pojawiła się na polskim rynku. Głównym jej tematem jest reinterpretacja „Czterech pór roku” Antonio Vivaldiego, uzupełniona o utwory Maxa Richtera i Astora Piazzolli w aranżacji na saksofon i akordeon. O nowej płycie wydawnictwa DUX opowiadają, dla Magazynu VIP, muzycy: Łukasz Brzezina i Jakub Muras w rozmowie z Ewą Ploplis.
Łukasz Brzezina: Absolutnie! W muzyce piękne jest to, że ogranicza nas tylko wyobraźnia. Oczywiście mierzymy się z ogromnym bagażem tradycji, ale zawsze chcemy zaproponować coś własnego – coś, co da słuchaczom radość i sprawi, że będą chcieli z nami zostać na dłużej. A że gramy na instrumentach, które w muzyce klasycznej wciąż są uważane za egzotyczne, to cokolwiek weźmiemy na warsztat wnosi świeże spojrzenie. Wbrew pozorom, jesteśmy w bardzo komfortowej sytuacji, ponieważ odkrywamy w tej muzyce nowe walory, które wcześniej często pozostawały niezauważone.
Jakub Muras: Zawsze najważniejsze są dla nas kwestie brzmienia i ogólne wrażenie artystyczne. Nie wszystko, co świetnie działa w oryginale, równie dobrze zabrzmi na saksofonie i akordeonie – mimo że nasze instrumenty dają naprawdę ogromne możliwości. Dlatego przetestowaliśmy wszystkie części z każdego cyklu i szybko okazało się, które faktycznie „siedzą” w tym składzie i dają nam największą satysfakcję wykonawczą. Zupełnie przypadkiem okazało się, że najlepiej sprawdzają się trzecie części z cyklu Vivaldiego i pierwsze części u Richtera. Piazzolla znacznie ułatwił nam sprawę, ponieważ jego pory roku są jednoczęściowe.
Łukasz Brzezina:: Musieliśmy oczywiście pamiętać o ograniczeniach czasowych płyty. Ale naszym pierwszym zamysłem było stworzenie ciekawego i przystępnego programu koncertowego. Publiczność przyjęła go entuzjastycznie, więc naturalnym krokiem było wejście do studia. A o samej kolejności niech może opowie Kuba – on prowadził „wywiady środowiskowe” wśród słuchaczy.
Jakub Muras: Dokładnie! Układ utworów testowaliśmy na koncertach, obserwując reakcje publiczności. Dzięki temu powstała spójna, ale przede wszystkim nasza własna opowieść przez cztery pory roku, a nie kolejna już na świecie kopia tradycyjnego układu.

Łukasz Brzezina: To bardzo miłe, dziękujemy! Cieszę się, że to pytanie padło, bo prawdę mówiąc, największe wyzwanie przypadło właśnie mnie (śmiech). Kuba miał zadanie dość klarowne – przenieść partię solowych skrzypiec na saksofon. Ja natomiast musiałem znaleźć sposób, żeby cała orkiestra zmieściła się w jednym akordeonie. Chociaż wymagało to trochę gimnastyki, to efekt końcowy pokazuje, że było warto. A to jest najważniejsze!
Jakub Muras: Poznaliśmy się w 2012 r. przy okazji konkursu Młody Muzyk Roku, ale współpracę zaczęliśmy dopiero na studiach. Połączenie naszych instrumentów od początku wydawało się atrakcyjne – a dodatkowo okazało się, że całkiem się polubiliśmy (śmiech). Później, jak w każdym dobrym romansie, mieliśmy nieplanowaną przerwę. To wyszło nam na dobre, bo zdążyliśmy zatęsknić i za sobą, i za wspólnym graniem. Wróciliśmy więc z jeszcze większą energią i pomysłami – a efektem tego spotkania jest właśnie płyta, o której teraz rozmawiamy.
Łukasz Brzezina: Największą radość dają nam reakcje publiczności i granie tego programu na żywo. Chcemy odwiedzić z nim jak najwięcej miejsc, a pomysłów na kolejne albumy mamy już tyle, że musieliśmy zrobić specjalny folder. Nie zapeszając – przed nami długa droga i mamy nadzieję, że publiczność będzie jej najważniejszą częścią.
Jakub Muras: Dziękujemy! To dla nas wielka radość, że możemy dzielić się tą muzyką w takiej właśnie formie i gorąco zachęcamy do odkrycia jej w serwisach streamingowych: https://lnk.fuga.com/jakubmurasukaszbrzezina_vivaldiforever.
Świetny wywiad, ciekawy. Odkryłem fajną płytę dzięki niemu. Dziękuję autorce wywiadu i muzykom