Tomasz Marczewski

Wartości w biznesie i na talerzu

Opublikowano: 13 grudnia 2025

Z jednej strony – lider w świecie druku i maszyn poligraficznych, od blisko trzech dekad skutecznie rozwijający markę MM Druk Serwis, obsługującą największe firmy w Polsce. Z drugiej – pasjonat kuchni, którego kulinarna droga zaprowadziła do półfinału programu MasterChef Polska i zaowocowała marką TomasCook, serwującą unikatowe doświadczenia kulinarne na najwyższym poziomie. Za obiema stoi Tomasz Marczewski, uczestnik 12. edycji MasterChefa.

Dwie branże, jedna pasja

Jak to się łączy? To pytanie słyszę bardzo często, bo z pozoru rzeczywiście są to dwa zupełnie różne światy. Ale dla mnie łączy je prawdziwa pasja. To klucz. Ani MM Druk Serwis, ani TomasCook nie powstały z potrzeby rynku, przypadkowego impulsu czy chłodnej kalkulacji, tylko z autentycznej potrzeby tworzenia. Kiedy coś robi się z pasji, nie traktuje się tego jak obowiązku. To daje energię, która sama niesie – mówi Tomasz Marczewski.

Oczywiście, aby to wszystko zadziałało, potrzebny jest dobry zespół. W MMDS ludzie nie tylko wykonują swoje obowiązki, ale biorą realną odpowiedzialność za rozwój firmy. To daje mi przestrzeń, żeby rozwijać drugą odnogę – kulinarną. To nie są dwa osobne światy, lecz dwa wymiary tej samej postawy: zaangażowania, jakości i szacunku do pracy – komentuje Marczewski.

MM Druk Serwis – nowoczesność, niezawodność, doświadczenie

MMDS opiera się na dwóch kluczowych obszarach:

MMDS Print Management to kompleksowe zarządzanie drukiem dla dużych firm i korporacji. Zamiast angażować kilka różnych drukarni, koordynować setki zamówień, walczyć z logistyką, klient zleca jednej firmie. − My zajmujemy się wszystkim: od projektowania, przez produkcję, po konfekcję i wysyłkę, nawet w setkach indywidualnych lokalizacji. Przykładowo średniej wielkości polski bank zamawia co miesiąc średnio 1500 pozycji różnych druków. A teraz wyobraź sobie, że to Ty masz je zamówić. Jest panika? Wyobrażasz sobie ten maraton i stres? I wtedy wkracza MMDS Outsource’ujesz mu wszystkie te zamówienia, a wszystkie te druki, idealnie skonfekcjonowane, trafiają do setek oddziałów w jeden dzień. Efekt? Klient dostaje wszystko na czas, bez błędów, bez stresu. Profesjonalnie. To outsourcing nowej generacji – pełna odpowiedzialność za cały proces.

MMDS Machines to z kolei dział, który odpowiada za import specjalistycznych maszyn poligraficznych. Skupia się przede wszystkim na produkcji opakowań, ale nie tylko. Dostarcza składarko-sklejarki, automaty sztancujące, kaszerownice i inne zaawansowane urządzenia, zarówno z Europy, jak i Azji.

Wyróżnia nas to, że nie jesteśmy tylko dostawcą. Każdą współpracę zaczynamy od diagnozy potrzeb, doradzamy, negocjujemy z producentem, a potem nadzorujemy całość produkcji i wdrożenia. Jesteśmy partnerem, nie tylko dostawcą. Prowadzimy klientów przez cały proces inwestycyjny – od pierwszej rozmowy po pełną eksploatację maszyny – mówi Tomasz Marczewski.

Sukcesy małe i duże

Największym sukcesem całego MMDS jest fakt, że nieprzerwanie działamy w tej dziedzinie od prawie 30 lat. To ogromne osiągnięcie na rynku, który zmienia się bardzo dynamicznie – podkreśla Marczewski.

Firma obsługuje liderów. W diedzinie zarządzania drukiem są to banki, międzynarodowe sieci hotelowe, liderzy branż spożywczych. W segmencie maszyn poligraficznych − najlepsze drukarnie w Europie. To firmy, które stawiają na najwyższą jakość. I tę jakość w wyniku współpracy z MMDS otrzymują.

Przewaga konkurencyjna

Przewagą firmy jest przede wszystkim wielomarkowość. Zespół MMDS potrafi dopasować się do każdej branży i struktury klienta. Zlecenia realizuje kompleksowo — od projektu, przez produkcję, aż po logistykę, zawsze w jednym standardzie jakości.

Budujemy też relacje oparte na rzetelności − niemal 100 proc. klientów zostaje z nami na lata. Za tym wszystkim stoi wiele lat doświadczenia, które dziś daje nam nie tylko wiedzę, ale też to, co najcenniejsze − biznesowe wyczucie i spokój działania – podkreśla Marczewski.

Pytany o największe wyzwania, odpowiada: Wzrost konkurencji. Ale nie martwi mnie to, bo wiem, że rynek weryfikuje jakość. I tu mamy silny fundament. Konkurencja może się pojawić, ale lojalność naszych klientów i nasze doświadczenie to przewagi, które buduje się latami.

Udział w Programie MasterChef Polska

Zadzwonił telefon, ktoś mówi, że przeszedłem casting do MasterChefa. Problem w tym, że ja się nie zgłaszałem! Okazało się, że zrobiła to moja córka, po cichu i skutecznie. Do dziś nie wiem, co napisała, ale zadziałało – zdradza Tomasz Marczewski. Jak dodaje, miał sporo obaw, czy warto podejmować się takiego wyzwania. Praca zawodowa była na pierwszym miejscu, a udział w programie wymagał wiele zaangażowania. − Perspektywa gotowania przed kamerami była ekscytująca, ale z drugiej strony – bardzo stresująca. Mimo to postanowiłem zaryzykować. Był to jeden z najlepszych wyborów w moim życiu. Program nauczył mnie nowych technik kulinarnych, ale też pozwolił poznać niesamowitych ludzi, którzy – podobnie jak ja – dzielą pasję do gotowania – mówi półfinalista 12. edycji programu MasterChef Polska.

Właśnie po programie narodził się pomysł na markę osobistą TomasCook. Był to sposób na to, aby połączyć pasję z praktyką i zacząć gotować dla innych, nie tracąc przy tym frajdy i autentyczności.

Co kryje się pod marka TOMAsCOOK? M.in. warsztaty kulinarne, doradztwo dla restauracji (takie „Kuchenne Rewolucje”, ale bez scenariusza i kamer), występy i atrakcje kulinarne na eventach, pokazy typu private cooking. − Jedną z unikalnych usług, jakie od niedawna oferujemy, jest obsługa przeze mnie mesy na jachtach i katamaranach, podczas których przygotowuję lokalne potrawy z produktów dostępnych w danym regionie. Jeśli ktoś chciałby spróbować kulinarnych doznań na jachcie, serdecznie zapraszam – mówi właściciel marki

Dodatkowo Tomasz Marczewski dzieli się w mediach społecznościowych TOMAsCOOK masą ciekawych przepisów. Tam też relacjonuje swoje działania.

Wartości – więcej niż smak

Chciałbym, aby ludzie poprzez moje dania doświadczali radości. Gotowanie to nie tylko jedzenie, to okazja do wspólnego czasu przy stole – do rozmów, śmiechu, dzielenia się przeżyciami. Jedzenie bywa krótkotrwałym doznaniem, ale rozmowy przy stole zostają na długo. I właśnie to jest dla mnie prawdziwą esencją kuchni – podkreśla Tomasz Marczewski.

Czy kuchnia i biznes mają coś wspólnego? Według Marczewskiego bardzo dużo. Zarówno w kuchni, w biznesie, jak i w życiu, unikam skrótów i ulepszaczy. To, co podaję na talerzu, jest prawdziwe, tak samo jak to, kim jestem na co dzień. Stawiam na autentyczność i nie oferuję rzeczy, na których się nie znam − zapewnia.

Plany na przyszłość – biznes i smak

W MMDS Tomasz Marczewski skupia się na dalszym rozwoju segmentu maszynowego. Planuje rozszerzenie współpracę o kolejne renomowane marki, szczególnie w obszarze systemów klejowych, których firma jest oficjalnym przedstawicielem. Z kolei marka TomasCook rozwija działalność w kierunku usług doradczych dla gastronomii, by wspierać zarówno nowe lokale, jak i te, które potrzebują świeżego spojrzenia czy restrukturyzacji. Mój przepis na sukces? Ciężka praca, konsekwencja, relacje z ludźmi i maksymalny profesjonalizm. No i jeszcze jedno: dawać klientowi zawsze trochę więcej, niż się spodziewa – zdradza.

 

Tagi: ,

Udostępnij ten post:



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Powiązane treści
Jesień to czas, kiedy polska kuchnia odkrywa swoje najgłębsz...
frytkownica
Frytki, panierowane kurczaki, smażone warzywa – te potrawy m...
Druk wielkoformatowy
W świecie pełnym kolorów i komunikatów wizualnych, druk wiel...
Styl retro w kuchni wraca do łask i cieszy się coraz większy...
Wydruk etykiet
Etykiety stanowią nieodłączny element identyfikacji produktó...