Menu
Wojciech Malajkat

Wojciech Malajkat lubi koty

Wojciech Malajkat lubi koty. Tym razem Wojciecha Malajkata nie widzimy na ekranie. Słyszymy tylko jego głos. W oczekiwanym przez widzów „Shreku 2” zdubbingował nową w tym filmie postać – Kota w Butach

Lubi pan koty?

– W ogóle lubię zwierzęta, koty również. Zajmują one w moim życiu szczególne miejsce od czasu, gdy przeczytałem bajkę o „Kocie w butach”. A teraz, po „Shreku 2”, moje uczucia się umocniły.

Koty są niezwykle ekspresyjne w ruchach. Czy to utrudnia podkładanie głosu pod postać mówiącego kota?

– Trzeba się przede wszystkim wpatrzeć dokładnie w poruszające się kocie usta i trafić w słowo, które wypowiada.

Lubię filmy animowane i często je oglądam. Ale nie przypominam sobie, by podkładał już pan swój głos w którymś z nich. Kot w Butach w „Shreku 2” to był pana dubbingowy debiut?

– Nie. Moim głosem mówił już Mamut w „Epoce lodowcowej”. Nie jest to więc dla mnie pierwszyzna.

Podobno ma powstać film animowany, w którym Kot w Butach będzie główną postacią…

– Podobno.

Szykuje się więc pan już do kolejnych dubbingów?

– Dopóki film nie powstał, nie chcę sobie nic obiecywać.

Najbliższe plany…

– Urlop.

A po urlopie?

– Wrócę do Teatru Narodowego.

Szykuje się jakaś nowa rola?

– Dyrektor Jerzy Grzegorzewski chce zrobić przedstawienie pod tytułem „Drugi powrót Odysa”. To będzie Wyspiański pomieszany z Grzegorzewskim. W tym mam zagrać.

A film, telewizja?

– Jak na razie wszystkie propozycje, jakie dostaję, są niezbyt interesujące.

Czyli poza teatrem pozostaje Akademia Teatralna i szkolenie aktorskiego narybku?

– Tak.

Rozmawiał Zygmunt Włoczewski/KAPiF

Fot. Rafał Nowak/KAPiF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2021