Menu
inwestorzy giełdowi

Wrzesień to trudny czas dla inwestorów giełdowych. Czy znów trzeba przygotować się na spadki?

Wrzesień od lat postrzegany jest przez inwestorów giełdowych jako jeden z najgorszych miesięcy na rynku. W tym czasie najpopularniejsze indeksy zwykle notują spore spadki. Statystyka jest w tym temacie nieubłagana i to właśnie ona sprawia, że dziewiąty miesiąc roku postrzegany jest przez traderów w tak ciemnych barwach. Dla przykładu – indeks S&P500 w swojej historii tylko we wrześniu notuje ujemną medianą miesięcznych stóp zwrotu. Wiele wskazuje na to, że rok 2022 nie będzie pod tym względem stanowić żadnego wyjątku.

Spadkowy wrzesień kojarzony jest głównie z giełdą amerykańską. Inwestorzy zza oceanu od dawna wiedzą, że koniec wakacji równoznaczny jest z wyhamowaniem rynkowym. W Polsce schyłek lata (oczywiście według statystyk) nie zawsze wyglądał tak źle. Wielokrotnie zdarzały się lata, gdy wrzesień na warszawskiej giełdzie nie kończył się na minusie. Tym razem jednak początek jesieni może okazać się dość bolesny zarówno dla amerykańskich, jak i rodzimych inwestorów. Głośno bowiem mówi się, że ze względu na różne czynniki, trzeba przygotować się na bardzo trudny i wymagający miesiąc.

Wall Street ostro w dół

Na początek wrześniowych spadków na Wall Street nie trzeba było specjalne długo czekać. Już pod koniec sierpnia zauważalny był schyłek tzw. letniego rajdu. W poniedziałek 30.08.2022 roku dwudniowe spadki notowały chociażby S&P 500, Dow Jones oraz Nasdaq. To straty dość bolesne, gdyż nastąpiły pod stosunkowo długim odbiciu cenowym z czerwca. Część inwestorów oraz ekonomistów zastanawiała się nawet, czy wzrosty z lipca i połowy sierpnia nie będą oznaką czegoś więcej, niż letniej korekty. Rzeczywistość szybko rozwiała te nadzieje.

S&P 500 spadł o 4,2% w skali miesiąca, Dow o 4,1%, a Nasdaq stracił w sierpniu 4,6%. Wrześniowe straty tym razem mogły być wywołane zapowiedziami o kolejnych podwyżkach stóp procentowych w USA, które mają przyczynić się do wyhamowania inflacji. Jak już jednak wspomniano – dziewiąty miesiąc w roku to dla amerykańskiej giełdy niemal zawsze trudny okres. Nawet w stosunkowo spokojnych czasach, widoczne są w tym miesiącu chwilowe załamania. Dlaczego?

Z czego wynikają wrześniowe spadki?

Tak naprawdę trudno powiedzieć, dlaczego wrzesień na amerykańskiej giełdzie prezentuje się niekorzystnie z punktu widzenia inwestorów. Zjawisko to próbowano rozszyfrować już dawno, jednak żadna analiza nie była w stanie przedstawić żadnych jednoznacznych dowodów na to, że w tym miesiącu zachodzą jakieś wyjątkowe czynniki doprowadzające do spadków. Próbowano to tłumaczyć chociażby skumulowaną chęcią sprzedaży akcji, która nie była z różnych względów realizowana w czasie wakacji. Założenie tej teorii jest proste – traderzy planowali pozbyć się swoich aktywów, ale przez czas urlopów przełożyli decyzję o sprzedaży na jesień. Ta teza nie zakłada jednak tzw. kupującej strony równania, która równoważyłaby nieco całe zjawisko.

Innym pomysłem wytłumaczenia spadkowego września była też rzekoma chęć zbudowania strat inwestycyjnych przez fundusze przed końcem roku podatkowego. Brak jednak dostatecznych danych liczbowych na poparcie tej teorii. Nie ma więc jednoznacznej odpowiedzi na to, dlaczego wrzesień i początek jesieni jednoznaczne są ze spadkami na amerykańskiej giełdzie. Prawdopodobnie wynika to ze splotu wielu pomniejszych czynników, które razem tworzą taką a nie inną sytuację rynkową. Możliwe, że w ten sposób, na przestrzeni wielu lat ukształtował się swoisty kalendarz działań inwestorów i są oni nastawieni na spadki nawet wtedy, gdy sytuacja ekonomiczna wcale nie musiałaby doprowadzić do pojawienia się strat poszczególnych indeksów.

WIG20 również ze spadkami

Na wstępie powiedziane zostało, że wrześniowe spadki to raczej domena amerykańskiej giełdy. W Polsce zjawisko powakacyjnych strat nigdy nie były powtarzającą się regułą. Rok 2022 może być jednak dla polskich traderów bardzo trudny. Już sierpień okazał się dla WIG20 drugim najgorszym miesiącem dla tego indeksu licząc od 1 stycznia. Zaliczył bowiem w tym okresie spadek o 11,2 proc., zbliżając się niebezpiecznie do kwietniowego poziomu strat 12,89 proc. Jak donosi Bloomberg to najgorszy wynik w 2022 r. spośród 92 światowych indeksów śledzonych przez agencję. Jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że wrzesień potrafi być dla światowych giełd bardzo wymagający, niewykluczone, że największe spadki WIG20 dopiero przed nami.

Czy jest się czego bać?

Zasadne wydaje się odpowiedzieć na pytanie – czy inwestorzy, zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych, powinni przygotować się do długofalowych spadków? Asekuracyjnie należy odpowiedzieć, że tak. Amerykańscy traderzy wydają się zresztą pogodzeni z tym faktem, mając jednocześnie na uwadze ogólną sytuację gospodarczą w kraju.

Spadkowy wrzesień może stanowić jednak pewną nowość w Polsce. Co prawda, w przeszłości straty giełdowe w tym miesiącu nad Wisłą występowały, ale nie wiemy, jaka będzie ich tegoroczna skala. Inflacja w kraju rozkręca się. Wiadomo, że w sierpniu przekroczyła 16 procent i jest najwyższa od ponad dwóch dekad. Może to więc doprowadzić do zachwiania kondycji wielu notowanych spółek. Nie musi tak się stać, ale jednoczenie nie można tego scenariusza wykluczyć. Widmo kryzysu energetycznego także zrobi swoje. Na pewno więc warto być ostrożnym w ruchach inwestycyjnych i bacznie obserwować to, jak zachowuje się rynek.

materiał zewnętrzny 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2022