Menu

Z MONIUSZKĄ W SERCU

Koncertem międzynarodowej orkiestry dętej, w niemal antycznej scenerii ruin kościoła i morskiego żywiołu, zakończyła się w Trzęsaczu jubileuszowa, XV edycja Międzynarodowego Festiwalu „Sacrum Non Profanum – Szczecin–Berlin-Trzęsacz 2019”.

Jubileuszowy festiwal (8-17 sierpnia 2019) – jego inicjator i dyrektor artystyczny oraz laureat naszej nagrody VIP 2017 w kategorii „Festiwal roku” – prof. Bohdan Boguszewski dedykował Stanisławowi Moniuszce, wybitnemu kompozytorowi, ojcu polskiej opery narodowej w 200 lecie jego urodzin.

Muzyczną odsłonę tego znanego już w świecie festiwalu poprzedził w Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie wernisaż ciekawie zaaranżowanej wystawy pt. „Stanisław Moniuszko i Wojciech Bogusławski Jana Szczepkowskiego”, w której pokazano prace i pamiątki Jana Szczepkowskiego, udostępnione przez Fundację im. Marii i Jana Szczepkowskich i miasto Milanówek. Jan Szczepkowski na przełomie XIX i XX wieku był znanym malarzem, rzeźbiarzem i rysownikiem, współtwórcą krakowskiej bohemy i autorem pomników Wojciecha Bogusławskiego i Stanisława Moniuszki w 1936 r. W 1944 r. zniszczone przez Niemców i ponownie odsłonięte w 1965 r. Zdobią obecnie Plac Teatralny w Warszawie. Wystawę uroczyście otworzyła Ewa Mickiewicz, kuratorka tej ekspozycji i wnuczka rzeźbiarza.

Rasher Saxophone Quartet

Wydarzeniem artystycznym XV festiwalu był koncert „Rascher Saxophone Quartet” z Niemiec. Tę utalentowaną czwórkę artystów, znaną od lat na prestiżowych estradach i salach koncertowych świata, podziwiała również przed kilku laty festiwalowa publiczność w Trzęsaczu. Podobnie, jak wtedy, ten kameralny zespół pozostawił w szczecińskiej filharmonii znakomite wrażenie. Ze znawstwem i swadą prowadziła ten koncert Halina Lorkowska – rektor Akademii Muzycznej w Poznaniu. Już pierwsze utwory Johana Sebastiana Bacha z „Die Kunst der Fuge” („Sztuka fugi”), będące szczytowym osiągnięciem polifonii – zarówno w okresie baroku, jak i w wiekach późniejszych – w wykonaniu kwartetu było ozdobą koncertu. Fuga, to forma bardzo ścisła, kanoniczna i często wielotematyczna, w której przeprowadzenie tematu (lub kilku) przez wszystkie głosy i rejestry podlega niemal matematycznym regułom interwałowym i towarzyszącym mu (im) kontrapunktem.

To wyzwanie dla niemal wszystkich wykonawców fugi, by w tej gęstej formie, usianej wielorakimi muzycznymi frazami, ukazać jej czytelność, barwę i osiągnąć końcowy ideał – zachwycić się budową i interpretacją dzieła. Niezwykła muzykalność artystów, stopliwość organowego brzmienia saksofonów, zachwycająca dynamika, umożliwiająca śledzenie tematów fugi i przeżywania piękna tej muzyki zachwyciła szczecińskich melomanów. Temu kwartetowi swe dzieła dedykowali wybitni kompozytorzy tacy jak: Krzysztof Mayer, amerykański twórca – Philip Glass i estoński – Arvo Pärta (polskie prawykonanie w Szczecinie). Kompozycje te oraz stylizowane, ilustracyjne pieśni chłopskie i taneczne czardasze Beli Bartoka, równie stylowo i przejrzyście wykonał w filharmonii, międzynarodowy kwartet w składzie: Christine Rall (saksofon), Eliot Riley (saksofon altowy), Andreas van Zoelen (saksofon tenorowy), Noah Bedrin (saksofon barytonowy – gościnnie). Rascher Quartet dedykował swój koncert pamięci Kennetha Davida Coona, zmarłego niedawno, wieloletniego członka zespołu. Dodatkowym, radosnym akcentem był fakt, iż artyści kwartetu świętowali w Szczecinie swoje pięćdziesięciolecie, a szef zespołu Eliot Riley obchodził w tym dniu swoje urodziny. Fani zespołu przekazali im symboliczne prezenty, a publiczność zaśpiewała im „Sto lat” i zgotowała wykonawcom owacje na stojąco.

Duże formy muzyczne

Spośród dużych form muzycznych Stanisława Moniuszki nie mogło zabraknąć jego opery i muzyki sakralnej. Bohdan Boguszewski mający również duże doświadczenie w dyrygowaniu wieloma spektaklami operowymi sprzed lat (Szczecin, Bydgoszcz), postanowił w szczecińskiej operze zaprezentować „Straszny dwór” w wersji koncertowej. To była bardzo śmiała i ambitna decyzja maestro Bohdana. Mógł przecież dokonać wyboru najsłynniejszych arii z tego spektaklu, okrasić kilkoma fragmentami instrumentalnymi i scenicznymi  a przesłanie i sukces tego spektaklu, napisanego „ku pokrzepieniu serc” dla Polaków pod zaborami, byłby oczywisty. Myślę, że poza doświadczeniem dyrygenckim Boguszewskiego, u źródeł tej decyzji leży znany fakt sprzed laty, kiedy jako pierwszy w Polsce wraz z orkiestrą Academia wykonał w wersji koncertowej słynną operę „Porgy and Bess” G. Gershwina.

Po raz kolejny Bohdan Boguszewski zaprosił do realizacji tego projektu Narodową Orkiestrę Symfoniczną z Lwowa. Filharmonicy lwowscy pod dyrekcją szczecińskiego dyrygenta nie zawiedli. Odmłodzony skład zespołu brzmiał szlachetnie, w pełni zestrojeni z interpretacją dyrygenta. Świetni soliści: Joanna Tylkowska – Drożdż (sopran) w roli Hanny, Pavlo Tołstoj (tenor) w roli Stefana, Janusz Lewandowski (baryton) jako Zbigniew i rewelacyjny Leszek Skrla (baryton) – znakomity aktorsko i wokalnie. Według znawców sceny operowej – to jeden z najlepszych w Polsce wykonawców roli moniuszkowskiego Miecznika. Grupę solistów uzupełniali: Gosha Kowalińska (mezzosopran) w roli Jadwigi, Ewa Filipowicz (mezzosopran) jako Cześnikowa, Bartłomiej Kłos (baryton) w roli Macieja, Szymon Tritt (tenor) jako Damazy i Edmund Piotrowski (bas) grający Skołubę. Sukces tego spektaklu zwieńczyło profesjonalnie podane libretto spektaklu przez Andrzeja Oryla i ognisty mazur z niezawodnym Chórem im. Prof. Jana Szyrockiego ZUT w Szczecinie, poprowadzony brawurowo przez B. Boguszewskiego.

Stanisław Moniuszko będąc organistą w jednym z wileńskim kościołów, natchniony religijnością i wizerunkiem Matki Boskiej w Ostrej Bramie, napisał w latach 1843 -1855 cztery litanie Jej poświęcone. Geneza tej sakralnej formy sięga późnorenesansowego okresu, a najwybitniejszym jej przedstawicielem był Orlando di Lassa, piszący głównie na głosy wokalne oraz twórcy z tzw. szkoły flamandzkiej i włoskiej. Jest to więc kantata z poetycką formą litanii loretańskiej, składającej się z łacińskich wezwań suplikacyjnych Kyrie eleison, Agnus Dei, niekiedy poprzedzona preludiami. Orkiestra i kwartet solistów prowadzą dialog z chórem. By ukazać i urozmaicić ową pasyjną, błagalną, modlitewną interpretację, kompozytor często posługuje się niemal skrajną dynamiką – do pianissima chóru do dramatycznego forte. Ów dialog zespołu wykonawców przypomina instrumentalną formę concerto grosso.

W twórczości Moniuszki litanie jawią się jako najwybitniejsze dzieła sakralne przeznaczone do wykonania w wileńskiej kaplicy Ostrej Bramy. Choć maestro Boguszewski zamierzał w roku moniuszkowskim wykonać wszystkie „Litanie Ostrobramskie”, to najpewniej doszedł do przekonania, iż specyfika tej formy, polegająca głównie na aklamacji tekstu, byłaby dla słuchaczy zbyt jednorodna i mało zróżnicowana w odbiorze. Wybrał więc dwie skrajne litanie – pierwszą F-dur, którą poprowadził Volodymyr Syvokhip – dyrygent lwowskiej orkiestry i czwartą C-dur, którą dyrygował sam maestro Bohdan. Te pasyjne utwory, pięknie, z należnym uduchowieniem, subtelnością i dramatyzmem wykonali w berlińskim bazylice Św. Jana Chrzciciela i szczecińskiej bazylice Św. Jakuba: Joanna Tylkowska – Drożdż (sopran). Kinga Borowska (mezzosopran), Tomasz Zagórski (tenor), Leszek Skrla (baryton), Narodowa Orkiestra Filharmonii Lwowskiej oraz Chór im. Jana Szyrockiego ZUT w Szczecinie, przygotowany przez Szymona Wyrzykowskiego. Dodam też, że wśród słuchaczy w Berlinie koncertu wysłuchał ambasador RP wraz z małżonką.

Z satysfakcją i pełną aprobatą wszystkich wykonawców przyjęto wiadomość, iż dziennikarze akredytowani przy festiwalu postanowili przyznać Szymonowi Wyrzykowskiemu doroczną nagrodę Stowarzyszenie Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych i Słowno-Muzycznych SAWP w Warszawie, za znakomite przygotowanie Chóru do realizacji „Strasznego dworu” i „Litanii Ostrobramskich” na „Sacrum Non Profanum 2019.”

Młodzi Moniuszce

Kameralna odsłonę festiwalu rozpoczął na organach Filip Presseisen. Zarówno w Berlinie jak i w Szczecinie zagrał Preludium na temat „Gorzkich żali” Stanisława Moniuszki wprowadzając słuchaczy w nastrój Litanii Ostrobramskich. Ten młody, świetnie zapowiadający się artysta stworzył w pełni dojrzałe improwizacje, ujmując moniuszkowski temat w wielu barwach i możliwościach brzmieniowych organów. Znakomite był improwizowane wariacje pełne liryki, jak też dramatycznego blasku. Szczególnie pięknie zabrzmiały w Berlinie.

Kolejnym ważnym wydarzeniem promującym młodych kompozytorów i wykonawców był koncert w szczecińskim Klubie 13 Muz. Już od kilkunastu lat młodym kompozytorom patronuje Stowarzyszenie Akademia Imienia Krzysztofa Pendereckiego – Międzynarodowe Centrum Muzyki z prezesem Adrianną Poniecką – Piekutowską na czele. Przysłuchując się kompozycjom i świetnym wykonawcom widzimy wielką potrzebę organizacji tego typu promocyjnych koncertów. Fantastyczne, edukacyjne cele tych imprez, wspomagające młodych artystów w przyszłej ich twórczej drodze, to refleksja, z którą dzielili się – prowadząca koncert pani rektor H. Lorkowska oraz melomani, uczestnicy panelu dyskusyjnego nt. życia i twórczości St. Moniuszki. O wykonawcach tego koncertu – Tymonie Chruścielu, Ewie Fabiańskiej – Jelińskiej, Ewie Filipowicz, duecie Magdalenie Jakubskiej – Szymiec i Grzegorzu Szymcu, Roksanie Wawrzynieckiej, Marcinie Joachimie i Michale Gajdzie usłyszymy niebawem.

Orkiestry dęte i energetyczna „Prząśniczka”

Niezwykle radosnymi i twórczymi koncertami promującymi dorobek kompozytorski Stanisława Moniuszki była złożona ze 100 muzyków Międzynarodowa Orkiestra Dęta utworzona po warsztatach artystycznych w Łobzie. W tej wielkiej orkiestrze grali muzycy w przedziale wiekowym od 10 do 50 lat! Wielka w tym zasługa miejscowego dyrygenta Dariusza Lendziona, który przy poparciu władz samorządowych, swą pasją działania doprowadził do finału tego wspaniałego projektu. Przy komplecie publiczności Orkiestra zagrała w łobeskiej sali widowiskowo-sportowej specjalnie zaaranżowany koncert z repertuarem St. Moniuszki. Muzycy z Jugenblassorchester z Älbau (Szwabia), Młodzieżowej Orkiestry Dętej Łobeskiego Domu Kultury oraz Orkiestra Dęta „Witiny” ze Stołpców na Białorusi pod dyrekcją i paradzie dyrygentów z kilku krajów (Franz Altstetter – Niemcy, Armen Aslanyan – Armenia, Israel, Piotr Kazimierz – Rosja, Dariusz Ledzion – Polska, Jurij Merkulow– Rosja, Aleksander Nicziparowicz– Białoruś, Józef Ratajczak– Belgia, Patrick Scheel – Niemcy, Jurij Zdrogov – Rosja) dała prawdziwy pokaz gry na instrumentach dętych.

Świetne aranże twórców z tych krajów, swobodna i stylowa interpretacja pieśni Moniuszki przez Swietłanę Bulawkę z Białorusi i łobeskiego wokalisty Leszka Adamkowicza sprawiły, że koncert ten, powtórzony następnie nad klifowym brzegiem w Trzęsaczu, pozostanie na długo w pamięci widzów i wypoczywających turystów. Profesjonalne prowadzenie koncertów przez Bogdana Matławskiego i Lecha Nowickiego, połączone z konkursami dla publiczności na temat twórczości St. Moniuszki, wzbogaciły wiedzę i repertuar artystów oraz zespołów z wielu krajów. W repertuarze moniuszkowskiego festiwalu prym wiodła „Prząśniczka”. Pieśń do słów Jana Czeczota wykonywana była przez większość wykonawców tegorocznego festiwalu. Pięknie zabrzmiała w wykonaniu Rachel Quartet w szczecińskiej filharmonii. Opracował ją na cztery saksofony, muzyk zespołu Andreas van Zoelen, interesująco zaaranżował ją na akordeon Michał Gajda, śpiewała też w konkursie dla trzęsackiej publiczności jedna z wypoczywających turystek. Największy aplauz wywołała „Prząśniczka” zaśpiewana przez Swietłanę Bulawkę, a zaaranżowana na orkiestrę dętą przez Piotra Kazimierza. Aby zadyrygować swym opracowaniem, przyjechał do Łobza z Krasnojarska (ok. 7.000 km!). Dyrygował zjawiskowo. W jego aranżacji pojawiały się synkopowane, rockowe rytmy, które porwały publiczność i wielokrotnie zmuszały wykonawców do bisu.

Tegoroczna, jubileuszowa, XV odsłona „Sacrum Non Profanum” przeszła do historii jako niezwykle udany festiwal. Artyści, słuchacze i orkiestry wzbogaciły swój repertuar – często jako unikatowe, jedyne aranże popularyzujące twórczość Stanisława Moniuszki w kraju i za granicą. Szkoda jedynie, że ze względów finansowych melomani wypoczywający w Trzęsaczu, nie mogli posłuchać – jak zawsze bywało – specjalnych koncertów w tamtejszym kościele Miłosierdzia Bożego. Trzeba mieć nadzieję, że władze samorządowe pomogą przygotować przyszłoroczną odsłonę festiwalu i wesprą finansowo ten kulturotwórczy projekt. Za rok minie 10 rocznica śmierci nieodżałowanego Marka Jasińskiego, który corocznie pisał utwór na trzęsacki festiwal.

Leszek Bończuk


P.S. Od 26 sierpnia br. we Lwowie prof. Bohdan Boguszewski z tamtejszą Narodową Orkiestrą Symfoniczną, rozpoczyna próby i nagrania płyty Symfonii h-moll op.24 „Polonia” Ignacego Paderewskiego. Rejestrację nagrania dokona prestiżowa w Polsce firma fonograficzna DUX z Warszawy. Tym projektem twórca festiwalu zwieńczy 100 rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Przypomnieć należy, że właśnie we Lwowie, w 1910 r., gdy Polska była jeszcze pod zaborami, odbyło się pierwsze wykonanie tej patriotycznej symfonii. Nagranie płyty jest obywatelskim projektem, finansowanym przez darczyńców, melomanów i przyjaciół. Ostatnio włączyły się doń samorządy miasta Szczecina i województwa zachodniopomorskiego. W imieniu naszej Redakcji zachęcamy naszych czytelników oraz współpracujące z VIPem firmy do wsparcia naszego wspólnego projektu. Bądźmy więc szczodrzy i przyjacielsko nastawieni do tego kulturotwórczego projektu. Wydajmy więc razem płytę – link do strony htps://zrzutka.pl/gbvj5p

Redakcja Magazynu VIP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2021