Menu
Związek Leśników Polskich w RP

Związek Leśników Polskich w RP – setny jubileusz

W związku z jubileuszem stulecia Związku Leśników Polskich w RP, zbiegającym się ze stuleciem niepodległości kraju, rozmawiamy z jego przewodniczącym – Jarosławem Szałatą.

Stulecie niepodległości wiąże się ze stuleciem Związku – wróćmy do historii, jakie były jego początki, a jak to dzisiaj wygląda?

Stulecie naszego państwa jest nierozerwalnie związane ze stuleciem Związku Leśników Polskich RP. Kiedy 11 listopada powstawało państwo polskie, dokładnie 10 listopada podpisano dokument rejestrujący powstanie protoplasty naszego Związku. Data ta jest uznawana za cezurę czasową, określającą jego początki, choć naturalnie rozmowy i plany dotyczące stworzenia struktur zaczęły się wcześniej. Warto również wspomnieć, że tworzenie struktury organizacyjnej polskich lasów i współczesnego leśnictwa zaczęło się już podczas zaborów. Leśnicy zawsze byli związani ze swoim środowiskiem, przyrodą i z państwem polskim, zawsze byli też gorącymi patriotami. Nic się nie zmieniło w tej materii przez 100 lat. Dlatego niezmiernie cieszymy się ze zbiegu 100-lecia Niepodległej Ojczyzny oraz 100-lecia powstania naszego Związku.

Co jest kluczowe w działalności Związku? Jakie są jego priorytety?

Nasza działalność zawsze była i jest związana z trzema obszarami – ludźmi, przyrodą i naszym państwem. Lasy Państwowe, w imieniu państwa i skarbu państwa, zarządzają prawie 1/3 powierzchni kraju, natomiast Związek jest ich partnerem i zajmuje się przede wszystkim sprawami ludzi. Lasy Państwowe są częścią gospodarki – dostarczają drewno, które ma mnóstwo zastosowań i którego wszyscy potrzebują. Z drugiej strony, tych funkcji, które pełnią, jest niesłychanie dużo – wymienia je bardzo istotna ustawa o lasach z 1991 roku, i tak naprawdę ta rola produkcyjna nie jest najistotniejsza. Na pierwszym miejscu jest troska o bogactwo przyrodnicze, funkcje ochronne i rekreacyjne lasu. Dlatego profesja leśnika jest bardzo złożona. Naszym priorytetem jest troska o dobre warunki pracy i płacy leśników, ale także o ich właściwy i prawdziwy wizerunek w oczach otaczającego nas społeczeństwa. To bardzo ważne i istotne dla obu stron. Trzeba pamiętać, że gdy gospodarujemy ogólnonarodowym dobrem – bywamy oskarżani o to, że w jakiś sposób zawłaszczamy sobie lasy. Mówimy często: nasz las, nasze drewno, nasza leśniczówka. Prawda jest taka, że tkwimy w lesie po uszy i trudno jest nam oddzielić czas od prywatnego i służbowego – to świadczy tylko o umiłowaniu lasu i tej profesji. Jesteśmy zawieszeni między przyrodą, gospodarką, ludźmi a państwem. Leśnikiem się po prostu jest – to jest specyficzny styl, sposób bycia i życia. Bliskość przyrody bardzo nas uwrażliwia.

Wiele branż w Polsce ma problem z pracownikami – jak to wygląda w służbie leśnej? Czy to jest zauważalny problem?

Tak, jest to zauważalny problem, ponieważ mamy aktualnie ogromną wymianę pokoleniową. Może się wydawać, że leśnik to przyjemny zawód polegający na tym, że żyje się po prostu blisko przyrody, natomiast realia są oczywiście inne – jest to trudna, złożona praca, wymagająca posiadania wielu kompetencji i umiejętności, posiadania kierunkowego wykształcenia, znajomości co najmniej kilkunastu profesji. Trzeba być po trosze zoologiem, botanikiem, znać się na glebie, meteorologii, budownictwie, drogownictwie, zagospodarowaniu wód, makro i mikroekonomii, a także kwestiach psychologii i komunikacji społecznej. Konieczne jest również posiadanie… wyobraźni. W pracy leśnika musimy sięgać wyobraźnią nawet o 80–100 lat do przodu, planować, wizualizować sobie, jak dany teren będzie wyglądał w przyszłości.

Ten zawód wiąże się również z dużą odpowiedzialnością i samodzielnością w podejmowaniu decyzji – leśniczy potrafi gospodarować na 1500–2000 ha, nadleśniczy zwykle na 20 tys. ha, dyrektor regionalny zarządza 20–30 nadleśnictwami, a dyrektor generalny czuwa nad tą 1/3 kraju – to jest naprawdę trudna profesja. Ale traktujemy ją również jako rodzaj powołania – osoba, która chce być leśnikiem, musi sobie zdawać sprawę z tego, z czym wiąże się ten zawód oraz taki styl życia i wiedzieć, z jakimi problemami będzie się stykać na co dzień.

Nasz związek skupia w tej chwili ponad 11,5 tys. członków – w Lasach Państwowych pracuje ok 26 tys. ludzi, natomiast do związku należą zarówno osoby z Lasów Państwowych, jak i z niepaństwowych, leśnicy z parków narodowych, pracownicy szkół leśnych, Instytutu Badawczego Leśnictwa, biur urządzania i geodezji leśnej. Ta leśna Polska jest podzielona na 17 regionalnych dyrekcji – w każdej z nich mamy oddziały regionalne związku, posiadamy również organizację zakładową przy dyrekcji generalnej, przy Instytucie Badawczym Leśnictwa, w szkołach leśnych. Chcemy być partnerem społecznym Lasów Państwowych –mówiącym o potrzebach i problemach ludzi pracujących w lesie i wokół niego. Warto jednak podkreślić, że nie skupiamy się tylko i wyłącznie na sprawach socjalnych i jakichś przywilejach. Bardzo dbamy o nasz wizerunek, o etos leśnika polskiego, pochylamy się nad potrzebami otaczających nas ludzi i staramy się o nich informować kierownictwo Lasów Państwowych. Naszym celem jest pogodzenie tych wszystkich sfer i dobre gospodarowanie polskimi lasami z pożytkiem dla ludzi. Tak, żeby zachowując bogactwo przyrodnicze, dało się pozyskiwać z nich dobrej jakości drewno i zapewnić ludziom powszechne korzystanie z wszystkich jego funkcji.

Polski las i jego otoczenie to dla wielu osób miejsce fascynujące – choć jestem całe życie związany z lasem i ciągle w nim przebywam, nadal znajduję w nim jakieś ciekawe, niezwykle urokliwe miejsca i zjawiska. Zachwycająca jest również jego bioróżnorodność – to ogromne, przyrodnicze zróżnicowanie. Naszym – leśników – podstawowym zadaniem jest jego zachowanie.

Sto lat niepodległości, sto lat związku – czy planowane są jakieś specjalne uroczystości z tej okazji?

Oczywiście tak okrągła rocznica nie może przejść niezauważona. Zawód leśnika jest profesją mało eksponowaną – ten jubileusz jest zatem wspaniałą okazją, żeby przyjrzeć się jej bliżej. Od początku roku zorganizowaliśmy wiele imprez regionalnych, na które zaproszeni byli zarówno starsi, zasłużeni członkowie naszego Związku, jak i młodsi, którzy będą budować kolejne sto lat tej organizacji.

W całej Polsce odbywa się cykl spotkań, na które zapraszamy członków naszego związku, przedstawicieli kierownictwa lasów na poszczególnych szczeblach, osoby z firm i instytucji z nami współpracujących, np. samorządowców, strażaków, przyrodników, przedsiębiorców.

Natomiast główną uroczystością, niejako podsumowującą to stulecie, jest uroczystość, która odbędzie się 5 października – w Ośrodku Kultury Leśnej w Gołuchowie koło Kalisza, pięknym i ważnym dla leśników miejscu. Jesteśmy związani z państwowością, jesteśmy szanowaną, ważną i dobrze odbieraną grupą zawodową, o czym świadczy fakt, że Patronat Narodowy nad naszym stuleciem objął Prezydent RP Andrzej Duda.

Czy są jeszcze jakieś indywidualne inicjatywy, o których warto wspomnieć?

Mamy wiele pomysłów na uczczenie tego specjalnego roku – przygotowujemy do druku publikację podsumowującą stuletnią historię Związku, opartą na relacjach z poszczególnych regionów. Wydaliśmy specjalny znaczek pocztowy i metalowy znaczek wpinany w mundur lub cywilne ubranie. Ciekawa była również akcja leśnika z terenu RDLP Szczecinek Tomka Polechońskiego, przewodniczącego organizacji zakładowej z nadleśnictwa Dretyń, który samotnie przejechał motocyklem wzdłuż granic kraju. Tomek jechał przez 5 dni w ulewnym deszczu – i nie zrezygnował, a w ciągu 8 dni pokonał całą trasę. Spotykał się z ludźmi, zostawiał drobne upominki opatrzone naszym logo, a obok flagi Związku i Lasów Państwowych na jego motocyklu powiewała flaga RP – była to wspaniała forma promocji i poświęcenia. Kibicowaliśmy temu wydarzeniu na naszej stronie internetowej – jest na niej zamieszczona relacja. Zachęcam przy okazji do odwiedzania naszej strony internetowej www.zlpwr.pl , gdzie można poznać głębiej historię związku i dowiedzieć, co się u nas aktualnie dzieje.

Jak związek podchodzi do edukacji młodzieży? Czy taka edukacja – dzieci, młodzieży, osób dorosłych wpisana jest w status związku?

Oczywiście, zajmujemy się edukacją, bo aby chronić przyrodę i las, trzeba je najpierw poznać. Jest wiele zagrożeń dla lasu, ale największym zagrożeniem dla niego i całej przyrody jest oczywiście człowiek, który uważa się za pana wszystkiego – stale podporządkowując sobie naturę. Tymczasem my – leśnicy – mamy tę świadomość i chcemy tę wiedzę przekazywać innym, że las musi istnieć dla ludzi i obok nich, ale również dla samego siebie. Dlatego wiele tysięcy hektarów zostawiamy w niezmienionej formule, chroniąc je różnymi formami: otaczając siecią Natura 2000, wyznaczając parki narodowe czy rezerwaty przyrody Mamy również w lesie takie miejsca, które nazywamy użytkami ekologicznymi, pozostawiamy fragmenty starego lasu zwane biogrupami, staramy się zachować je, żeby służyły tylko przyrodzie. Uczymy też ludność inaczej spoglądać na las, np. na martwe drzewa – nie tylko jako materiał na opał, ale też jako ważny element ekosystemu. Ta edukacja właśnie jest kluczowa i istotna – to, co ludzie wiedzą o lasach, o naszej pracy, jest tak samo ważne, jak drewno, które zasila naszą gospodarkę. Dlatego podejmujemy taką tematykę, organizujemy akcje edukacyjne oraz fundujemy stypendia dla uczniów szkół leśnych. Rokrocznie przeznaczamy pewną kwotę z naszych składek dla 13 wybranych szkół. Jest to pula na stypendia dla uczniów, którzy osiągają najlepsze wyniki z przedmiotów zawodowych z 4 lat nauki, a każda z tych szkół ma z naszego ramienia swojego opiekuna. Pracujemy zresztą nie tylko z młodzieżą – bardzo wdzięcznymi odbiorcami są również np. słuchacze UTW, którzy mają czas i chęć do zgłębiania tej tematyki w jesieni swojego wieku. Troszczymy się więc o wiedzę przyrodniczo-leśną w całej społeczności.

Czy są jeszcze jakieś inicjatywy czy sfery działalności Związku – współczesnej czy historycznej, o których chciałby pan wspomnieć?

Jestem absolwentem Technikum Leśnego w Rogozińcu, w woj. lubuskim – posiadam też tytuł honorowego przyjaciela tej szkoły, nadany przez jej dyrektora i uczestniczyłem tam niedawno w ciekawej i ważnej, istotnej dla naszej państwowości inicjatywie. Nastąpiła tam reaktywacja Przysposobienia Wojskowego Leśników, które istniało już przed II wojną światową. W latach 30. XX w. z inicjatywy Związku Leśników Polskich powstało Przysposobienie Wojskowe Leśników, które przygotowywało ich do działań w sytuacjach kryzysowych czy zagrożenia naszego kraju. I teraz, po wielu latach, PWL jako stowarzyszenie zostało reaktywowane właśnie przy szkole w Rogozińcu, która współpracuje z 17 Brygadą Zmechanizowaną z Międzyrzecza, ważną jednostką wojskową naszego kraju. Postanowiono wrócić do krzewienia wśród młodzieży leśnej elementów wojskowych oraz idei patriotyzmu.

Ważnym dniem jest też zapewne dla Związku Ogólnopolskie Święto Lasu?

W 1932 r. członek Zarządu Głównego Związku – Leonard Chociłowski, redaktor pisma „Echa Leśne”, które było wtedy organem ZLP, wydawanego do dziś przez LP jako poczytny, bezpłatny kwartalnik dla przyjaciół lasu, wymyślił ideę tego bardzo istotnego dla nas święta – Święta Lasu. Stworzył również tzw. hymn leśnika – być może dla wielu utwór mało znany – który na pewno zabrzmi na obchodach stulecia. Także dawno temu myślano o rzeczach, które są istotne również dziś i zapewne będą ważne dla kolejnych pokoleń. Wtedy już mówiono o edukacji przyrodniczej i konieczności troski o przyrodę.

Pierwsze święto odbyło się w 1933 roku – zostało uświetnione obecnością prezydenta Mościckiego i było ono kultywowane do czasów wojennych. Później próbowano do niego wrócić i ostatecznie niedawno udało się je wskrzesić. W tym roku objął je patronatem prezydent RP – a odbyło się w Janowie Lubelskim, gdzie leśnicy postawili z okazji stulecia pomnik z wizerunkiem stylizowanego orła. Według mnie Święto Lasu jest ważne i potrzebne – leśnicy wtedy przygotowują i organizują wystawy, opowiadają o swojej pracy. Zapraszamy na nie przedstawicieli lokalnej społeczności oraz wszystkich, którzy z tego lasu korzystają.

Zmieńmy nieco temat, chciałem zapytać pana o nowe technologie – czy w jakiś sposób „wchodzą” one do lasów – czy są ułatwieniem dla leśników, czy się z nich korzysta?

Praca leśników bardzo zmieniła się w przeciągu tych stu lat – obecnie, co oczywiste, korzystamy z wszelkich zdobyczy techniki i wszelkich nowych technologii. – wszyscy pracujemy z laptopami, smartfonami, powszechnie korzystamy z GPS-u, a cały obrót gospodarki towarowej w lesie – przychód i rozchód drewna – odbywa się za pośrednictwem palmtopa, nazywanego rejestratorem leśniczego. W Rzepinie, przy zachodniej granicy, funkcjonuje Centralny Ośrodek Szkolenia Operatorów Dronów na Potrzeby Leśnictwa – drony wykorzystujemy w naszej pracy przede wszystkim w ochronie lasu: diagnozowaniu zagrożeń takich jak pożary, owady, występowanie posuszu, a także przy inwentaryzowaniu zwierzyny. Obecnie leśnik musi się nieustannie kształcić – wymogiem jest permanentna edukacja, rozwój, nadążanie za zmianami. Niezależnie od wieku –musimy się rozwijać i w to wpisane są również nowe technologie.

Ale, jak pan wspomniał, najważniejsi są ludzie.

Związek troszczy się o „ludzką” sferę lasu – kapitałem każdej firmy jest właśnie człowiek: jego doświadczenie, kompetencje, wiedza, umiejętności. Naszą rolą, jako związku ze 100-letnią tradycją, jest przypominanie naszym szefom, że to właśnie ludzie są najważniejsi i w ferworze wielu zadań trzeba o nich pamiętać, dbać, szanować ich, dbać o ich zdrowie fizyczne i psychiczne. Niezależnie od tego, czy jest to dyrektor, nadleśniczy czy pracownik z najniższego szczebla zarządzania, zajmujący pozornie mało odpowiedzialne stanowisko.

Wspomniał pan, że leśnik to zawód, w którym ważne jest całożyciowe kształcenie – ile lat trzeba przepracować w tym zawodzie, żeby można było uznać, że jest się osobą z odpowiednią dozą samodzielności i doświadczenia?

Trudno o jednoznaczną odpowiedź. Miarą doświadczenia leśnika jest na pewno przeżycie minimum jednego pełnego cyklu planowania w ramach urządzania lasu – mamy 10-letnie plany dla każdego nadleśnictwa i leśnictwa i jeśli dana osoba samodzielnie zrealizuje taki plan, uważana jest za doświadczonego leśnika. Ten zawód wymaga często nieuchwytnych, „miękkich”, pozaszkolnych umiejętności, pewnej intuicji, zdolności przewidywania niektórych sytuacji – tzw. wyczucia lasu – tego nie zastąpią żadne podręczniki, urządzenia ani maszyny. Nie da się zarządzać lasem zza biurka – trzeba w nim po prostu być, aby się go nauczyć i zrozumieć. To długotrwały i skomplikowany proces, który wymaga ogromnych nakładów czasu, cierpliwości, wyrozumiałości ze strony rodziny i zrozumienia ze strony przełożonych i naszego otoczenia. A to, żeby oni to rozumieli i doceniali, jest sednem działania naszego Związku i robimy to od lat w formie partnerskiego dialogu. Związek troszczy się o godziwe warunki pracy, daje ludziom poczucie bezpieczeństwa, zapewnia opiekę prawną, buduje więzi między leśnikami, którzy nazywają się Bracią Leśną. Polskie lasy to majątek narodowy ale też miejsce naszej pracy, z którym jesteśmy związani i które doskonale znamy od wielu lat. Miejsce szczególnie leżące nam na sercu.

Czego by pan sobie życzył na to stulecie?

Zrozumienia dla tego, co robimy, ponieważ robimy wiele dobrych, mądrych i pożytecznych rzeczy, a nie zawsze jesteśmy rozumiani i szanowani. Norwid, mój ulubiony poeta, powiadał, że „miło być od swojego czasu zrozumianym, przyjętym od epoki, stąd tak czytywanym…”. To zadanie dla nas, ale także dla rządzących krajem, polityków, urzędników, przedstawicieli mediów, nauczycieli… Bardzo istotne jest, żeby ludzie zrozumieli, że działamy z pożytkiem dla nich, dla przyrody i dla państwa. Wciąż zachęcamy, aby nas poznać, słuchać, korzystać z naszej wiedzy o lesie. Jesteśmy też bardzo związani z naszym państwem i lokalnymi społecznościami. Nie na darmo jesteśmy ubrani w zielone mundury z godłem tego kraju. Lasy Państwowe jako organizacja powstały w 1924 roku – również niedługo będą obchodzić swój jubileusz 100-lecia. My, leśnicy, mamy wspaniałą długoletnią tradycję i praktyczne doświadczenie. Obecnie trwa u nas wymiana pokoleniowa i mocno odmładzamy kadrę. Miejmy nadzieję, że młodzi leśnicy będą kontynuować z zaangażowaniem tę naszą działalność leśną i związkową, z troską o dziedzictwo przyrodnicze naszego kraju. Na koniec warto wspomnieć, że polskie lasy były po II wojnie światowej bardzo zniszczone – tymczasem bogactwo naszych gatunków zostało utrzymane, istotnie zwiększyła się zasobność, powierzchnia i bioróżnorodność lasów, powróciły gatunki na skraju wyginięcia, takie jak żubry, rysie czy bieliki. To wszystko świadczy dobitnie o tym, że działamy skutecznie i pozytywnie. Trudno znaleźć lokalną czy państwową uroczystość, gdzie nie pojawiłoby się logo Lasów Państwowych – jesteśmy ludźmi, którzy bardzo mocno angażują się w różne inicjatywy społeczne, bo wiemy, że natura, kultura i społeczność to atuty naszego państwa. Jestem przekonany, że przez kolejne, rozpoczynające się sto lat będziemy nadal dobrze pracować w polskich, państwowych lasach i pożytecznie działać w ZLP w RP, pomiędzy ludźmi, przyrodą, blisko Boga i dla Niepodległej Ojczyzny.

___________________

Rozmawiał: Mariusz Gryżewski

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2023