Menu
Tresura kota

Tresura kota – jak robić to dobrze?

Każdy, kto próbował zastosować zasady tresury psa na swoim kocie, mógł już zapewne mniej lub bardziej boleśnie przekonać się, że nie tędy droga. Nie znaczy to jednak, jak uważają niektórzy, że szkolenie ze sztuczek mruczka mija się z celem i szkoda poświęcać na to swój czas.

Niby pupil leniwy, niby się nie słucha, niby „kot lubi chodzić własnymi ścieżkami”, jednak zdania te wygłaszają zazwyczaj osoby, które albo nigdy nawet nie spróbowały, albo poddały się przy jednej z pierwszych prób. Kluczem jest tu oczywiście odpowiednie podejście do zadania. W tym artykule dowiesz się jak nie popełnić tego błędu oraz jak nauczyć sztuczek kota nie przyprawiając go o traumę lub nieufność. Ciekawość zaspokoisz czytając poniższe akapity.

Tresura kota – polecenia i system kar

Porozumienie werbalne z mruczkiem odbywa się na zasadzie komend głosowych oraz skojarzeń, jakie utrwalimy w związku z nimi w zwierzęcym umyśle. Żaden kot za pierwszym razem nie będzie wiedział, że „siad” to nie to samo co „kalafior”. Tutaj zaczyna się więc rola właściciela, by zbudować skojarzenie zależności czynności od dźwięku. Mówimy, delikatnie pokazujemy o co chodzi i dajemy nagrodę. Oczywiście powtarzamy proces kilka razy, do momentu, gdy widzimy, że zwierzak zaczyna się niecierpliwić.

Ważne by robić to regularnie i zawsze tak samo. Poza tym nagroda przekona go do wykonania polecenia – musimy mu jednak dać czas. Co jednak, jeśli nie wykona komendy, pomimo że go jej nauczyliśmy? Koty łatwo się obrażają, a więc system kar na nie nie działa. Doprowadza on jedynie do blokady, a w niektórych przypadkach do tak dużego stresu, że mruczek mści się na naszych butach. Możemy być zatem pewni, iż karząc kota zawsze zrobi on nam na złość, pomimo iż będzie wiedział, jakiej sztuczki od niego oczekujemy.

Czym nagradzać?

Kwestia nagrody oraz tego, czy szkolenie przyniesie efekt to zadanie dla właściciela. Pies postara się nas zadowolić, do kota musimy podejść inaczej – jak poszukiwacz, który musi rozwiązać zagadkę. Samodzielność mruczącego pupila jest na tyle widoczna, że sztuczki właściwie go nie bawią; jedynie są sposobem na nagrodę, a ta musi być warta wysiłku. Nie ważne więc czy mruczek jest pieszczochem, czy uwielbia samotność. Właściwe wybory pozwolą nam nauczyć go kilku sztuczek i dadzą wiele satysfakcji.

Przygotuj więc odpowiednio warunki do treningu:
– żadnych rozpraszaczy, które zdekoncentrowały by kota podczas nauki,
– nagroda wzbudzająca ciekawość (kot w przeciwieństwie do psa lubi wiedzieć, że dostanie coś pysznego, ale nie wiedzieć co to dokładnie będzie, dlatego powtarzalność jest wrogiem jego skutecznej tresury),
– najlepiej robić to w porze jedzenia (głodny kot, to bardziej uległy kot).
Najważniejsze jest jednak by nie oszukiwać. Każde wykonanie polecenia musi wiązać się ze smacznym profitem, a nie co 2 lub 3 (bo mruczek się obrazi). Jeśli kot napina mięśnie to również znak, że nie ma ochoty na szkolenie – lepiej odpuścić niż zmuszać i wywoływać u niego stres.

Kontroluj czas!

Gdy wszystko idzie po naszej myśli łatwo zatracić się w czasie, podczas gdy koty szybko się nudzą. O wiele lepszym podejściem są krótkie sesje treningowe – zaledwie kilkuminutowe. Początki bywają trudne, a więc powinno się to dodatkowo robić, gdy zwierzak jest najbardziej spokojny, czyli zaraz po jedzeniu. Więcej niż 5 minut naraz to już przesada. To samo dotyczy przyjemności ze szkolenia – jeśli mruczek jej nie ma to sobie pójdzie i nici z naszych prób wydawania poleceń. Jedyne na co kot poświęca dużo czasu to spanie i wylegiwanie się w słońcu – nie zapominajmy o tym podczas tresury kota i nie budźmy go po to by uczyć sztuczek.

Za cenne wskazówki dziękujemy portalowi – Zoologiczny.eu

Jedna odpowiedź do “Tresura kota – jak robić to dobrze?”

  1. Kot-let pisze:

    Tresura kota, zabawne… Autor to chyba kota jeno na zdjęciu widział.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2021