Menu
Międzynarodowa Stacja Kosmiczna

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, a wielka polityka na Ziemi

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS) od ponad 20 lat stanowi wyjątkowy projekt w historii ludzkości i jest ona miejscem bezprecedensowej współpracy między licznymi krajami na polu naukowym. Jednakże wydaje się, że wpływ ostatnich wydarzeń na świecie dotarł także do kosmosu i dalsza kooperacja stoi pod znakiem zapytania. Co przyniosą najbliższe lata dla koncepcji międzynarodowych inicjatyw kosmicznych?

Jak wygląda funkcjonowanie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej?

Stworzenie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej było zwieńczeniem wysiłków przede wszystkim amerykańskich, rosyjskich i europejskich. Stanowiło też efekt doświadczeń wynikających jeszcze z lat wyścigu kosmicznego, a w przypadku Rosji także budowy przez nich największej dotychczas stacji kosmicznej Mir. Tym samym od 1998 roku stacja jest rozbudowywana o kolejne moduły, a dwa lata później pojawia się tam stała załoga – początkowo trzy, potem do sześciu osób.

ISS znajduje się, w skali kosmicznej, na dość niewielkiej wysokości ponad 400 km, jest zatem sporadycznie widoczna z Ziemi jako wolno sunący po niebie jasny punkt. Jej panele słoneczne, moduł podtrzymywania życia i liczny zaawansowany sprzęt naukowy pozwalają na komfortowy pobyt astronautów i na testowanie najnowszych rozwiązań technicznych oraz badanie np. zachowania ciała ludzkiego w kosmosie lub możliwości prowadzenia upraw.

Praca astronautów, zarówno Amerykanów, Rosjan, Chińczyków, jak i przedstawicieli innych nacji jest trudna, intensywna i odpowiedzialna mimo niewątpliwie zjawiskowych widoków za oknem. Większość dnia spędzają oni na badaniach, których nie dałoby się przeprowadzić na Ziemi, zatem zasadniczo konflikty na samej stacji są wysoce niepożądane. Co ciekawe każdy moduł na stacji, chociaż jest jej elementem składowym, należy do któregoś z krajów i jego obszar traktowany jest jak jego terytorium. Chociaż współpraca jak dotąd przebiegała bez większych tarć, sytuacja geopolityczna na Ziemi odbija się echem także tutaj i może zaważyć nawet na losach całego projektu.

Ziemskie niesnaski wokół Stacji Kosmicznej

Niewykluczone, że projekt ISS chyli się ku upadkowi – dosłownie, gdyż stacja z dużym prawdopodobieństwem zakończy swój żywot w czeluściach Pacyfiku, jak i przenośnie, gdyż Rosja wydaje się od kilku lat wycofywać ze współpracy naukowej. Amerykanie przewidują, że deorbitacja stacji nastąpi około 2030 roku. Natomiast Dmitrij Rogozin, przewodniczący Rosyjskiej Agencji Kosmicznej oświadczył w połowie 2022 roku, że Rosjanie najprawdopodobniej opuszczą Stację około 2024 roku. Wszystko wskazuje na to, że chcą rozwijać samodzielny projekt stacji kosmicznej, a plotki głoszą nawet, że planowane jest odłączenie w tym celu rosyjskich modułów z ISS.

Najbardziej prawdopodobną przyczyną są sankcje i izolacja międzynarodowa spowodowane inwazją na Ukrainę i chęć niezależności od Zachodu. Być może Rosja zwróci się w stronę Chin, które już od pewnego czasu intensywnie rozwijają się na polu eksploracji kosmosu i posiadają własną stację Tiangong.

Chociaż ISS była przewidziana jako projekt stricte naukowy i apolityczny, po wspomnianej deklaracji rosyjskiej doszło do pewnego niespotykanego dotąd incydentu. Trójka kosmonautów pozowała do zdjęcia z flagami samozwańczej Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej i zostało ono opublikowane na kanałach społecznościowych rosyjskiej agencji kosmicznej Roskosmos. Wywołało to niemały skandal i poskutkowało ostrą reakcją NASA. Również jedna z rakiet podczas lotu zaopatrzeniowego do Stacji była opatrzona wspomnianymi flagami, co stanowi niespotykany dotąd manifest polityczny w związku z prowadzoną wojną.

Rogozin nie szczędził również, i to od dłuższego czasu, zawoalowanych gróźb w stronę amerykańskich astronautów i całej Stacji, której fizyczne utrzymanie na orbicie zależy głównie od Rosjan. Jak widać sytuacja polityczna na Ziemi faktycznie zaczyna przeciekać do bezstronnego dotąd środowiska naukowego.

Niepewny los Stacji Kosmicznej i współpracy międzynarodowej

Wspominane przesłanki wskazują na to, że mamy do czynienia ze zmierzchem szerokiej ponadnarodowej współpracy w kosmosie. Rosja i Chiny zdecydowanie chcą iść własnymi drogami i w dalszych planach mają stałą bazę na Księżycu. Nieco bardziej realistyczne w czasie wydaje się stworzenie przez kolektyw państw Zachodu stacji orbitalnej wokół naszego naturalnego satelity.

Jak prezentują się wobec tego perspektywy dla Międzynarodowej Stacji Kosmicznej? USA, nawet wobec rezygnacji Rosji, mówi o przedłużeniu programu do 2030 roku, co nie jest dziwne, biorąc pod uwagę ich rosnącą niezależność pod względem obsługi stacji. Dodatkowo również Europa wnosi sporo do działań naukowych, istnieje nawet polski akcent w postaci anten produkowanych w naszym kraju.

Na pewno nawet po zakończeniu działania ISS, międzynarodowa współpraca w podboju kosmosu nie zaniknie. Pewnym sygnałem ostrzegawczym jest jednak, że po erze intensywnej kooperacji w latach 90. i 00., niestabilny początek trzeciej dekady XXI wieku może spowolnić, a nawet pogrzebać koncepcję ponadnarodowego współdziałania na polu naukowym. Wojna na Ukrainie stała się precedensem, który pokazał, że polityka na Ziemi może zagościć także za progiem stacji kosmicznej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2022