Menu
Andrzej Mochoń

Obrona i suwerenność granic to już nie tylko slogany, to nasza codzienność

W tym roku Salon będzie z pewnością rekordowy. Będzie można także odczuć odświętny charakter 30. edycji MSPO. Jednocześnie nie unikniemy rozmów na temat sytuacji w Ukrainie. Mam wrażenie, że z powodu tej wojny Salon nabrał nowego znaczenia – obrona i suwerenność granic to już nie tylko slogany z książek historycznych, to nasza codzienność. Mam nadzieję, że wkrótce będziemy mogli o niej zapomnieć – mówi Andrzej Mochoń, prezes Targów Kielce , organizator Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego

W tym roku zorganizowali państwo 30. edycję Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego. Trudno o lepszą okazję na krótkie podsumowanie, jak przyjęła się i ewoluowała idea oraz formuła wystawy?

Andrzej Mochoń − Po 1990 roku polskie firmy przemysłu obronnego straciły rynki zbytu. Odbiorcami były bowiem Ludowe Wojsko Polskie i kraje Związku Radzieckiego, a większa część produkowanego w naszym kraju sprzętu zbrojeniowego bazowała na rosyjskiej licencji. W czasach Zimnej Wojny wielkość armii naszego kraju sięgała 450 tysięcy żołnierzy. Po 1990 roku wszyscy politycy na Wschodzie i na Zachodzie uznali, że Zimna Wojna dobiegła końca. Armia została zatem odchudzona, ponieważ generowała gigantyczne wydatki. Rozpoczęła się redukcja i tym samym zapotrzebowanie na sprzęt zbrojeniowy było dużo mniejsze. Stało się jasne, że firmy zbrojeniowe muszą znaleźć nowych odbiorców.

Pierwsze targi, które się odbyły, zostały stworzone zarówno na potrzeby naszych Sił Zbrojnych, jak i firm produkujących wyposażenie zarówno dla wojska, jak i wielu innych służb mundurowych. Zwróciliśmy się w stronę NATO. Oznaczało to inne standardy wyposażenia, a także poszukiwania rynków zbytu czy organizacji eksportu do Europy Zachodniej i do innych części świata. Polskie firmy potrzebowały zatem nowych technologii i technik sprzedaży − temu mogły służyć targi. Przez trzy dekady rola Salonu się nie zmieniła. Wiele polskich firm ze względów finansowych nie może sobie pozwolić na udział w wystawach branży obronnej w innych częściach świata. W Kielcach krajowi przedsiębiorcy spotykają się z decydentami, a przy tym mają możliwość wymiany myśli technicznej z przedstawicielami branży obronnej z całego globu.

Jakie wskazałby pan najważniejsze zmiany i przełomowe momenty w historii MSPO, warte zaakcentowania?

Andrzej Mochoń − Mógłbym wymienić wiele takich momentów, wspomnę o trzech, które mocno wryły się w moją pamięć. Na pewno była to pierwsza edycja MSPO. Fakt, że to w ogóle wyszło i mogłem uczestniczyć w przełomowym wydarzeniu. Upada komunizm, robimy targi obronne i… pisze o nas „Financial Times” czy jedna z moskiewskich gazet. Decyzja o tym, że targi się odbędą, zapadła w kwietniu, a wydarzenie zostało zaplanowane na wrzesień. W grupie 7 osób przystąpiliśmy do pracy nad pozyskiwaniem wystawców. Pierwsza edycja targów odbyła się w halach magazynowych po byłym Przedsiębiorstwie Handlu Wewnętrznego. Decyzję tę podjął ówczesny prezydent Kielc − Robert Rzepka. Przystąpiliśmy do adaptacji hal, których wnętrza zostały odmalowane, wybudowano toalety, biura obsługi wystawców. Rozpoczął się wyścig z czasem. Bardzo poważną przeszkodą był brak dobrego dojazdu do ośrodka. Na targi można było dostać się jedynie ul. Zakładową od strony ul. Batalionów Chłopskich, wąską asfaltową drogą, która kończyła się pod bramą targów. Ówczesny wojewoda kielecki, Józef Płoskonka, zdecydował o przedłużeniu tej drogi do ul. Łódzkiej. Tę decyzję również podjęto w kwietniu 1993 roku. Dziś 4 miesiące nie wystarczyłyby nawet na projekt czy uzyskanie pozwolenia na budowę. Wszyscy wierzyli w to przedsięwzięcie i działali razem. To był znak, że zrobiliśmy coś naprawdę ważnego.

Kolejny przełomowy moment to MSPO 2009. XVII edycja Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego przeszła do historii za sprawą pożaru w przeddzień rozpoczęcia wystawy, wywołanego zwarciem instalacji elektrycznej w dzisiejszej hali F, a kolejna G uległa zadymieniu. Zdarzenie to wyłączyło obydwa pawilony z targowej ekspozycji. Mimo to MSPO odbyło się zgodnie z planem. Była to głównie zasługa osób pracujących w wydziale targowym, ale także pracowników technicznych. Pomyślałem wtedy, że jeżeli takie tragiczne zdarzenie możemy przekłuć w sukces, to tak naprawdę nic nas nie powstrzyma Warto podkreślić także fakt, że wraz ze zmieniającym się światem zmieniał się kielecki ośrodek i jego infrastruktura. Wtedy impulsem był pożar. W niespełna rok odbudowaliśmy halę F i zmodernizowaliśmy zniszczoną przez dym halę G. Powstały także nowa, supernowoczesna hala E oraz terminal wejściowy. Obecność Polski w Unii Europejskiej od 2004 roku oraz dostęp do funduszy z Brukseli otworzyły targom drogę do dalszego rozwoju. Niezwykle ważnym momentem było pozyskanie finansowania z Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej 2007−2013, co pozwoliło na modernizację infrastruktury, wybudowanie nowoczesnej hali E, Centrum Kongresowego, parkingu wielopoziomowego, terminali wejściowych z elektronicznym systemem rejestracji zwiedzających. Te inwestycje pozwoliły nie tylko zmienić zewnętrzny wizerunek targów, lecz także podnieść ich prestiż oraz funkcjonalność przestrzeni wystawienniczej. Przypomnijmy – pierwsza edycja MSPO zgromadziła 85 firm, tegoroczna − ponad 600 wystawców.

Trzecim kluczowym momentem w historii MSPO był wybuch pandemii Covid-19, która opanowała świat w 2020 roku. Przez cały rok byliśmy poddawani huśtawce nastrojów i oczekiwań. Trudno było cokolwiek zaplanować. Wiele wystaw musieliśmy odwołać, ale nie MSPO. Zorganizowany pod ścisłym nadzorem sanitarnym Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego 2020 zgromadził 185 firm z 15 krajów. Pandemia nie przeszkodziła Targom Kielce również w 2021 roku. Miniony Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego oraz Międzynarodowe Targi Logistyczne LOGISTYKA odwiedziło niemal 11 000 gości z całego świata. Wystawę wizytowali Prezydent RP Andrzej Duda, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak i szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch. Zarówno w 2020, jak i w 2021 roku MSPO to były jedyne targi przemysłu obronnego w Europie, które odbyły się czasie pandemii.

Organizacja tak dużych targów to potężne wyzwanie dla organizatora. Czy wraz z doświadczeniem i postępem każda kolejna edycja jest łatwiejsza z perspektywy organizatora?

Andrzej Mochoń − Trzeba sobie uświadomić, że w latach 90., kiedy startował projekt MSPO, wszystko robiło się kompletnie inaczej. Z tamtych czasów niezmienna pozostała chęć spotkań osobistych. Kojarzenie ludzi w biznesie do dzisiaj jest ideą targów. Nie było natomiast Internetu, a szczytem rozwiązań technicznych był dla nas fax. Telefony komórkowe dopiero wchodziły na rynek i w niczym nie przypominały tych produkowanych współcześnie. W porównaniu do dzisiejszych modeli miały ogromne gabaryty, ważyły ok. 3 kg, przypomniały walizeczkę i nie każdy je posiadał. To znacznie utrudniało kontakty, możliwość dotarcia do potencjalnych klientów – wystawców i zwiedzających. Dzisiaj niemal każdą informację można zdobyć za pośrednictwem Internetu, można podejrzeć, jak pracuje konkurencja.

Kiedy zaczynaliśmy, nie mieliśmy zielonego pojęcia o robieniu targów, zrobiliśmy je siłą młodości i entuzjazmu. Wówczas, żeby zobaczyć, jak pracują Międzynarodowe Targi Poznańskie − gigant, który funkcjonował już od 70 lat, jako jedyny organizator wystaw w Polsce, trzeba było się wybrać do stolicy Wielkopolski na targi lub listownie prosić o wysłanie formularzy, warunków uczestnictwa czy regulaminów, na których mogliśmy się wzorować. Przypominało to otwieranie drzwi, które ktoś już wcześniej otworzył.

W tym roku wystawa narodowa poświęcona jest Turcji. Z jakich względów padło właśnie na ten kraj i czego mogą się spodziewać uczestnicy?

Andrzej Mochoń − Wybór Kraju Wiodącego to sprawa dyplomacji. Zajmuje się tym Ministerstwo Obrony Narodowej. Według niektórych źródeł potencjał bojowy armii tureckiej stawia się na drugim miejscu w NATO, za Stanami Zjednoczonymi. Turecki przemysł wojskowy także stoi na bardzo wysokim poziomie. Warto przypomnieć, że Turcy w ramach rodzimego programu TF-X prowadzą prace nad myśliwcem wielozadaniowym nowej generacji. Na tak zaawansowany projekt mogą sobie pozwolić tylko największe i najbogatsze państwa, liderzy światowych wytwórców uzbrojenia.

Po raz pierwszy w historii MSPO Wystawę Narodową Turcja zorganizowała w 2013 roku. XXI Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego otworzył koncert Tureckiej Kompanii Mehteran wraz z Orkiestrą Wojskową Polskich Sił Zbrojnych. W tamtym czasie obecność Turcji na MSPO miała związek z obchodami 90-lecia nawiązania stosunków dyplomatycznych pomiędzy Republiką Turecką a Rzeczpospolitą Polską oraz z przypadającym na 2014 rok 600-leciem nawiązania stosunków dyplomatycznych pomiędzy naszym krajem a Imperium Osmańskim. W 2022 roku znacząca obecność Turcji związana jest z modernizacją polskiej armii.

Czy przy okazji jubileuszu i po przerwie w spotkaniach biznesowych można mówić o wzmożonym zainteresowaniu i rekordowym udziale wystawców? Czy wyjątkowy charakter 30. edycji zostanie szczególnie zaakcentowany?

Andrzej Mochoń − W którymś z wywiadów, którego udzielałem w 2020 roku, padło pytanie, czy nie obawiam się, że pandemia spowoduje spadek zainteresowania targami w tradycyjnej formie. Byłem wtedy pewien, że ludzie po miesiącach spędzanych głównie w domu będą wręcz lgnąć do innych. Ten trend faktycznie obserwujemy od początku 2022 roku.

Jeżeli chodzi o MSPO, w tym roku cieszy się on ogromnym zainteresowaniem. Przez chwilę rozważaliśmy nawet dostawienie pojawiających się czasem w naszym ośrodku hal mobilnych. Salon będzie z pewnością rekordowy. Weźmie w nim udział ponad 600 firm. Obok wspomnianej już licznej reprezentacji firm tureckich nie zabraknie przedstawicieli amerykańskiego czy nawet australijskiego przemysłu obronnego.

Będzie można także odczuć odświętny charakter 30. edycji MSPO. Przygotowujemy wieczór artystyczny, będzie również okazja do podziękowania wszystkim, którzy przez lata wspierali organizację tego wydarzenia. Po zakończeniu targów, w sobotę 10 września, zorganizujemy dzień otwarty dla wszystkich miłośników militariów.

Jakie wydarzenia i prezentacje zajmują szczególne miejsce w tegorocznym programie MSPO?

Andrzej Mochoń − Obok merytorycznych spotkań nie zabraknie pokazów dynamicznych. Zaplanowali je nie tylko wystawcy, lecz także Dowództwo Generalne RSZ − Inspektorat Rodzajów Wojsk − Zarząd Inżynierii Wojskowej. Bardzo interesująco zapowiadają się także atrakcje dnia otwartego. Na gości będą czekać ekspozycje: uzbrojenia polskiej armii czy spółek należących do Polskiej Grupy Zbrojeniowej, ale równie ciekawie zapowiadają się występy artystyczne i pokazy dynamiczne. Oczywiście nie zabraknie pysznej wojskowej grochówki. Właśnie w sobotę z terenu kieleckiego ośrodka będą odlatywać śmigłowce prezentowane podczas MSPO 2022 – startujący APACHE, Black Hawk czy Chinook to nie lada gratka nie tylko dla najmłodszych.

A co zobaczą miłośnicy militariów? Aż cztery Kołowe Transportery Opancerzone Rosomak, w tym wóz ewakuacji medycznej oraz wóz rozpoznania radiowego, trzy czołgi Leopard, także w najnowszej wersji 2PL. Przeciwlotniczy zestaw rakietowo-artyleryjski PILICA będzie czekał na fanów polskiego wojska wraz z radarem przenośnym, systemami ogniowymi oraz stanowiskiem dowodzenia. Udział w wydarzeniu melduje także samobieżna armatohaubica 155 mm Krab. Łącznie zwiedzający będą mogli zobaczyć ponad 30 eksponatów stanowiących wyposażenie Wojska Polskiego.

Jakie miejsce w tegorocznej edycji MSPO zajmie wojna w Ukrainie – szczególnie ważna ze względu na tematykę wystawy i położenie Polski?

Andrzej Mochoń − Wiele wydarzeń towarzyszących będzie dotyczyło wojny w Ukrainie, np. Ogólnopolska Konferencja Naukowa pt. „Konsekwencje wojny w Ukrainie dla polskiego przemysłu obronnego i jego zaplecza badawczo-rozwojowego”, organizowana przez Instytut Stosunków Międzynarodowych i Polityk Publicznych wraz z Instytutem Nauk o Bezpieczeństwie na Wydziale Prawa i Nauk Społecznych UJK, czy wystąpienia ekspertów w zakresie bezpieczeństwa narodowego na przykładzie konfliktu zbrojnego w Ukrainie, organizowane przez Akademię Sztuki Wojennej. Wiem, że swoją obecność zaplanowała ekipa ukraińskiej telewizji. Ponadto mają pojawić się osoby odpowiedzialne za zakup pomocy dla Ukrainy.

Nie unikniemy rozmów na ten temat, ani tych oficjalnych, ani bardziej kuluarowych. Mam wrażenie, że z powodu tej wojny Salon nabrał nowego znaczenia – obrona i suwerenność granic to już nie tylko slogany z książek historycznych, to nasza codzienność. Mam nadzieję, że wkrótce będziemy mogli o niej zapomnieć.

Rozmawiała Małgorzata Szerfer-Niechaj

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2022