Zatrucie u kota

Zatrucie u kota – kompendium wiedzy

Opublikowano: 27 lutego 2022

Koty to wyjątkowo wrażliwe zwierzęta, posiadające delikatny układ trawienny, niezwykle podatny na zatrucia. Właścicielom często wydaje się, zupełnie niesłusznie, że ich futrzak posiada jakiś rodzaj „magicznej intuicji”, która ustrzeże go przed kontaktem z potencjalnie niebezpiecznymi substancjami. Wiadomo przecież, że kot nie zje np. nieświeżego mięsa, które pies chętnie by spałaszował.

Trucizna domowa

Niestety nie ma reguły i bardzo często zdarza się tak, że ciekawski zwierzak zdecyduje się na spróbowanie czegoś, co może mu zaszkodzić. Dotyczy to zwłaszcza kociąt i młodych osobników. Jakie są najczęstsze przyczyny zatrucia u kota? Przede wszystkim koty nie posiadają pewnych enzymów, co powoduje, że substancje, które dla człowieka nie są szkodliwe, dla futrzaków będą skrajnie toksyczne. Spożycie tych substancji może wywołać ostre i gwałtowne zatrucie.

Często nie zdajemy sobie nawet sprawy z faktu, że niegroźna dla nas potrawa czy roślina, będzie niebezpieczna dla naszego pupila. A większość trucizn… posiadamy w naszych domach.

Lekarstwa

Skrajnie niebezpieczne są wszelkie leki – nawet jedna tabletka może skutkować ciężkim zatruciem, a w efekcie śmiercią zwierzęcia. Popularne środki przeciwbólowe, takie jak choćby paracetamol obecny w mnóstwie tabletek czy syropów to potencjalne zagrożenie. Podobnie niebezpieczne są ibuprofen i naproksen, a także leki antydepresyjne. Dlatego należy pamiętać, aby zawsze chować blistry i butelki, najlepiej zamknięte w jakiejś szafce, do której kot nie ma dostępu. Ważne jest również, aby nigdy nie podawać zwierzęciu ludzkich leków jako środków przeciwbólowych!

Środki chemiczne

Znane są przykłady wypicia przez spragnionego kota, zamkniętego niechcący w garażu… płynu do chłodnicy (glikol etylenowy). Ciekawskie zwierzaki są w stanie zatruć się różnymi płynami i substancjami, np. stąpając łapkami po świeżo umytej, źle spłukanej powierzchni czy pomalowanej farbą. Chemikalia, takie jak np. popularne detergenty, zostają na ich poduszkach, drażnią je, a to powoduje ich wylizywanie. Kotom zdarza się również zaglądanie do zlewów – wystarczy nieopatrznie zalać odkryty garnek wodą z dodatkiem płynu do mycia naczyń i nieszczęście gotowe. Podobnie trujące mogą być opary, np. użytego przez nas środka z chlorem. Niebezpieczne są również wszelkie środki owadobójcze i nawozy sztuczne.

Produkty żywnościowe

Znane produkty skrajnie negatywnie wpływające na koci organizm, które warto po prostu zapamiętać, to:

  • awokado – zawiera związek chemiczny o nazwie persin, który jest tolerowany przez organizm ludzki, ale skrajnie niebezpieczny dla zwierząt (nie tylko kotów!);
  • czosnek i cebula – wszystkie rośliny z podrodziny czosnkowatych, jak szalotka czy por (niezależnie od formy: surowej, gotowanej, sproszkowanej) są skrajnie trujące, prowadzą do niedokrwistości, niszcząc czerwone krwinki; należy bardzo uważać, żeby nasz kot przypadkiem nie zainteresował się rosnącym w doniczce szczypiorkiem…
  • winogrona i rodzynki – zaburzają pracę nerek, nie są toksyczne w pierwszym kontakcie, ale wielokrotne zjedzenie winogron, w których gustują niektóre koty, powoduje całkowite upośledzenie tych narządów;
  • czekolada – zawiera niestrawialny i śmiertelnie toksyczny dla futrzaków alkaloid – teobrominę, która może utrzymywać się w organizmie kota nawet 72 godziny;
  • substancje słodzące (ksylitol i aspartam) – powodują wymioty, napady padaczkowe, a w dłuższej perspektywie ciężkie uszkodzenie wątroby.

Należy również uważać na produkty, które nie są trujące, ale na pewno są bardzo niezdrowe i potencjalnie niebezpieczne:

  • ryby z puszki – tego typu produkty zawierają enzymy, które stopniowo niszczą tiaminę – substancję kluczową dla komórek nerwowych kotów, której niedobór prowadzi do drgawek, a przy najgorszym scenariuszu do śpiączki. Dodatkowo ryby czy owoce morza z puszek są często zanieczyszczone rtęcią;
  • wędliny – zawierają nieznane nam przyprawy i środki konserwujące, a także sól, które mogą negatywnie wpływać na zdrowie zwierzęcia;
  • kości drobiowe – nie wywołują zatruć, ale ze względu na to, że łamią się w specyficzny sposób, na bardzo ostre „igiełki”, mogą doprowadzić do przebicia jelita;
  • mleko – z niewiadomych przyczyn nawet w popularnych dobranockach spotyka się kotki pijące mleko, tymczasem nie posiadają one enzymu trawiącego laktozę! O ile jest on obecny u kociąt do 3 miesiąca, o tyle w późniejszym wieku całkowicie zanika. Mleko jest kaloryczne i nie zawiera żadnych substancji wspomagających rozwój zwierzaka, spowoduje u kota bóle brzucha i biegunkę. W sklepach zoologicznych dostępne są specjalnie przygotowane mieszanki mleczne i tylko takie mogą się znaleźć w diecie naszych futrzaków. Warto je nimi czasem dokarmiać, ponieważ zawierają zazwyczaj 2 ważne składniki: taurynę (istotną dla układu kostnego i serca zwierzaka) i biotynę, a także żelazo i inne mikroelementy. W ostateczności można podać kotu naturalny jogurt – ale najlepiej, aby miał po prostu dostęp do często zmienianej wody.

Rośliny domowe i ogrodowe

Większość z nas nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo trujące są popularne i często obecne w naszych domach rośliny doniczkowe. Prym wśród „trucicieli” wiedzie bożonarodzeniowa gwiazda betlejemska (inaczej nazywana poinsecją) – prowadzący do agonii wilczomlecz. Lista jest niezwykle długa i warto się z nią zapoznać, a następnie wyeliminować potencjalne zagrożenie. Difenbachia, anturium, skrzydłokwiat, rododendron – wymieniać można naprawdę w nieskończoność. Niebezpieczne są również rośliny ogródkowe i te, które umieszczamy w wazonach – np. skrajnie trujące konwalie czy lilie. Najlepiej – jeśli posiadamy koty lub planujemy ich posiadanie – zadbać o to, by w mieszkaniu pozostały tylko te gatunki roślin, które są dla nich bezpieczne.

Przyprawy i domowe jedzenie

Wiele osób uważa za doskonały pomysł podzielenie się ze zwierzęciem resztkami z obiadu. Rosołek, kawałek kotleta, wędlina czy ryba z puszki – wydają się bezpiecznym pokarmem. Tymczasem rzadko kto zastanawia się, ile przypraw znalazło się w danej potrawie. Wiele używanych przez nas gotowych mieszanek ziołowych zawiera sproszkowany czosnek czy cebulę, ale również szkodliwe dla zwierząt substancje konserwujące czy wzmacniające smak, jak glutaminian sodu. Szkodliwa jest również używana przez nas sól. Dlatego pod żadnym pozorem nie powinniśmy dzielić ze zwierzakami posiłków!

Mój Mruczek lubi wędlinkę i jakoś nie umarł

To popularny argument właścicieli futrzaków – zarówno psów, jak i kotów. Tak, zdarza się, że zwierzę nie ulegnie ciężkiemu zatruciu. Skończy się na „niewinnych” pojedynczych wymiotach czy chwilowej apatii, której nawet nie skojarzymy z tym, co zjadło. Niestety szkodliwe substancje potrafią kumulować się i powoli uszkadzać np. nerki czy wątrobę. Być może 2 rodzynki czy plaster wędliny nie uśmiercą nam kota. Za to spowodują, że w dłuższym okresie zafundujemy mu ciężkie schorzenia, a sobie samym częste i kosztowne wizyty u weterynarza. Trzeba zatem przemyśleć, czy warto ryzykować…

Objawy

Objawy zatrucia u kotów mogą być bardzo różne, a stopień ich nasilenia jest uzależniony m.in. od spożytej dawki danej substancji. Zazwyczaj jednak typowe przy zatruciu są objawy gwałtowne, nasilone i pojawiające się nagle. Najczęściej można zaobserwować:

  • ślinotok,
  • wymioty,
  • biegunkę,
  • nietypowe zabarwienie moczu (czerwone, brązowe),
  • brak apetytu,
  • zmianę koloru błon śluzowych (np. żółte albo bardzo blade dziąsła).

Zatrucie u kotaObjawy towarzyszące to zazwyczaj:

  • przyspieszone tętno,
  • gorączka,
  • czasem agresja, chowanie się przed właścicielem
  • lub odwrotnie senność, apatia.

O ile część objawów jest obserwowalna, o tyle gorsze są sytuacje, gdy stan zwierzaka ulega pozornej poprawie i wydaje się, że była to zwykła niestrawność. Najgroźniejsze są zatrucia, które rozwijają się w sposób ukryty lub mało zauważalny. Kot trochę więcej pije, częściej wydala mocz, a później odwrotnie – prawie przestaje się załatwiać i skrajnie odwadnia. Nie widzimy tego, bo każdy z nas zazwyczaj kilka godzin dziennie spędza w pracy. A że kot mniej się bawi, więcej śpi? Czy ktoś uznałby to za coś dziwnego? To, że zwierzak uległ zatruciu, pokazałyby wyniki badań – np. drastyczny wzrost mocznika i kreatyny, świadczące o tym, że nerki zostały uszkodzone. Powstaje tylko pytanie, jak często wykonujemy takie badania…

Dieta nie leczy zatrucia!

Warto również wiedzieć, że tego typu zatrucie u kota nie przechodzi samo! W żadnym wypadku nie należy ograniczyć naszych działań np. do przegłodzenia zwierzęcia w nadziei na to, że organizm poradzi sobie sam z tym problemem. Wymienione wyżej zatrucie teobrominą, po początkowych objawach, takich jak wymioty, skutkuje arytmią serca, epilepsją, krwotokami wewnętrznymi, zawałem serca, a w ostateczności śmiercią naszego pupila! Zatrucie lilią prowadzi do ostrego uszkodzenia nerek (OUN) – skutki są zazwyczaj nieodwracalne. Difenbachia powoduje z kolei ostrą reakcję alergiczną. Dlatego należy podkreślić: żadna dieta nie jest w stanie pomóc futrzakowi! A działanie na własną rękę może jeszcze bardziej zaszkodzić.

Co robić, jeśli podejrzewamy zatrucie u kota?

W przypadku zatruć pokarmowych decydująca jest jak najszybsza reakcja. Najlepiej wywołać u zwierzęcia wymioty i natychmiast skontaktować się z weterynarzem! Przy okazji sprawdzić w mieszkaniu, co mogło być źródłem takiego stanu. Dzięki temu lekarz będzie wiedział, jak najszybciej i najlepiej pomóc zwierzakowi. Im dłużej dana substancja pozostanie w organizmie kota, tym większe spustoszenie wywoła. Dlatego każde gwałtowne wymioty, ślinotok, biegunka, częstomocz i nietypowe zachowanie powinny wzmóc naszą czujność.

Życzymy wszystkim posiadaczom tych mądrych zwierząt, aby nie spotykały ich tego typu problemy. W razie czego podkreślamy raz jeszcze: zawsze najważniejsza jest szybka reakcja i kontakt ze specjalistą.

Tekst i fotografie: Paulina Mróz

Zatrucie u kota

Udostępnij ten post:



  • dsrr pisze:

    A może zjedzenie myszy która spożyła trutkę.

  • anna197310@gmail.com pisze:

    jak to leczyć to żeby kot mały jad jak niema apetytu 4 miesiące kot jak go leczyć tego kota domowym sposobem to zatrucie

  • Anonim pisze:

    Mój ukochany kot umarł.
    Był otruty.Powiedzcie ile dni upływa od przyjecia trutki do śmierci.

  • asd pisze:

    tektura !!! tektura zabija koty !!!!

  • Zatrucie rtęcią pisze:

    Witam mam problem opiszę od początku tydzień temu córka mierząc temp rozbiła termometr rtęciowy zanim się zorientowałam minęło jakieś pięć min ,powiedziała że jej spadł więc skupiłam się na podłodze zaniepokoił mnie fakt że nie dostrzegłam na podłodze rteci starał się porządnie wysprzątać bo w domu mam psa i kota ,wielokrotnie dopytywałem się córki czy napewno termometr upadł jej na podłogę dwa dni później się okazało że owa rtęć znajduje się pod komputerem przy którym pracuje a za nim lubi sypiać mój kot .minął tydz o mój kotek przestał jeść rzadko chodzi do kuwet bardzo dużo się lize a szczególnie łapy tak jakby chciał wyrwać sobie paznokcie czy po tak długim czasie mogły się pojawić objawy zatrucia ,dziś byłam u weterynarza został nawodniony a teraz skojarzyłam wszystkie fakty

  • Anonim pisze:

    mój kot zmarł dzisiaj bo napił sie domestosu,jestem zrozpaczony,miała dopiero 2 lata

  • Anonim pisze:

    Przykro mi bardzo 😢😢😢

  • Paulina kievit pisze:

    Witam moj kot zjadl trawe po oprysku randapem w sobote ok 3-4h po uzyciu. I w niedziele wieczorem zaczął dziwnie mialczeć i pojawila sie biegunka. O dzis jest wtorek biegunka coraz czesciej atakuje pojawily sie wymioty kot przestał jesc. Martwie sie strasznie. Weterynarz jedyna nadzieja?

  • franek to mójkot pisze:

    muj kot też napił się oprysku bo kąpało x opryskiwacza i też miauczy. chyba tak weterynarz. my daliśmy mu środek Na odrobaczanie i daliśmy mu zastrzyk

  • AMF pisze:

    Żadnego weterynarza nie trzeba!
    Obłóż gliną i na trzy zdrowaśki do pieca, a i gromnica w drzwiach.

  • Ewka pisze:

    Daruj sobie, jesteś żałosny

  • Zrozpaczona pisze:

    Jak można trącić czas na pisanie komentarza zamiast zaiwaniać do weterynarza! Głupi ludzie nie powinni mieć zwierząt!

  • N. pisze:

    Zrozpaczona, masz 100% racji!!!

  • KotkaSonia pisze:

    Kochają swoje koty i nawet nie pójdą do lekarza jak się obawiają o jego zdrowie a tym bardziej jak przypuszczają co się mogło stać. Wybierajcie 100zl czy życie kota.

  • Ludzie i zwierzeta pisze:

    Zawsze mozna nattchmiast zareagowac podaniem tabletek wegla aktywnego (bez szkodliwego dodatku pn. tlenek tytanu..) lub wegla w proszku. Zadziala on jak magnes i zbierze toksyny z organizmu zwierzecia i wydali z kalem. Wegiel w apteczce pierwszej pomocy

  • Anonim pisze:

    Mój kot nie żyje choroby zatrucie

  • Lola pisze:

    Moja ukochana kotka zmzrla 12 grudnia serduszko stanęło o 5 rano .Czuje sie winna jej śmierci. Dwa miesiace temu bylam z nia u lekarza powod pila wiecej wody i oddawala więcej moczu podejzewalam ze jest to problem z nerkami . Moj weterynarz obejrzal ja zalecił dietę nerkowa i to wszystko . Tydzien temu zobaczylam u niej totalny brak apetytu i brak lkania pojechalam z nia do lekarza z przekonaniem ze to nerki . A moj weterynarz stwierdzil ze to nie nerki tylklo zatrucie ze napewno zjadla mysz w ktorej byla trucizna jakos nie bylam przekonana do nowe diagnozy tym bardziej ze nie bylo badan krwi i moczu , ale poniewaz on wyleczyl wiele razy moje zwierzeta mam 4 koty i psa wierzylam mu przecież poszlam do lekarza a nie do szewca buty podzelowac . Lekarstwo ktore dostala nie pomoglo , dosala tabletki ktore rowniez nie pomogly . Mam wyrzuty sumienia ze mja kotka zmarla przeze mnie powinnam jechac do innego lekarza, wierzylam mu poniwaz zawsze wyleczyl moje zwierzaki a przypadki byly powazne . Czuje sie winna smierci mojej ukochanej kotki poniwaz mialam obiekcje co do leczenia i dianozy bez badan doswiatczenie rutyna lekarza czesto tak sie konczy i moja glupota .

  • Anonim pisze:

    Jakie to straszne kot zdechł ! Dobrze żebyście mieli tylko takie problemy

  • kicia pisze:

    zimny bezuczuciowiec idiota i egoistyczny samolub !!!

  • Pomocy Kotu! pisze:

    A co jeśli kot zje sztuczną trawę i nie zwymiotuje wszystkiego?

  • Sprawiedliwy pisze:

    … ale ktoś jest zje…. Pewnie jak kiedyś sobie zdechnie, kolejny powie “jakie to straszne, przychlast zdechł. Dobrze żebyście mieli tylko takie problemy ” i pójdzie dalej hahahahaha 🙂

  • #roma pisze:

    MÓJ KOT UMARŁ.BYŁ LECZONY PRZEZ TYDZIEŃ,POPRAWY NIE BYŁO,TYLKO NIEZACZNA KILKA DNI TEMU. PRZECZYTAŁAM ,ŻE HELIOTROP JEST ŚMIERTELNY DLA kota. Kilka dni temu wyrzuciłam gdyż zwiądl.nie podejrzewałam szkodliwości dla kota. Pani Weterynarz leczyła kroplówkami innymi lekami ,ale nie spytała o rośliny doniczkowe, a ja nie wiedziałam. Umierała przez godzinę w konwulsjach,uderzała głową.było to przerażające. Nie załatwiała się przez kilka dni,oddawała tylko mocz.Teraz jestem przerażona i smutna,że nie wiedziałam o zatruciu Heliotropem ,czy po zjedzeniu tej rośliny, po dwóch tygodniach mogła nastąpi śmierć w konwulsjach ?

  • Ja pisze:

    Przy zarobaczeniu silnym, są poważne objawy neurologiczne! Wyglada jak padaczka a to robaki!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Powiązane treści
depresja
Nawet 30% młodych ludzi myślało poważnie o próbie sa...
test oddechowy
SIBO (Small Intestinal Bacterial Overgrowth), czyli zespół r...
Psycholog Online
W dzisiejszym zglobalizowany...
Żaneta Ściwiarska
Wszystko zaczęło się od moich prób naprawy samej sie...
Krzysztof Jarząbek
Priorytetem jest dla mnie przede wszystkim rozbudowa...