Menu

Beata Drzazga – Opieka nad pacjentami uskrzydla

Praktycznie codziennie mam bliski kontakt z pacjentami. Traktuję ich jak członków jednej wielkiej rodziny i nie wyobrażam sobie zarządzania firmą tylko zza biurka – mówi Beata Drzazga, prezes zarządu i właścicielka Centrum Medycznego BetaMed SA

Stworzyła pani jedną z największych firm medycznych wyspecjalizowanych w opiece długoterminowej, osiągając sukces biznesowy i zdobywając wiele nagród. Czy po osiągnięciu przez BetaMed pełnoletniości czuje się pani spełniona?

Beata Drzazga – Bardzo. Firma cały czas się rozwija i zmierza we właściwym kierunku. To oczywiście cieszy, ale największą satysfakcję mam z tego, że uszczęśliwiam wraz z pracownikami chorych ludzi, którzy wymagają stałej opieki. Wśród naszych podopiecznych są głównie osoby starsze, ale również dzieci. Wszyscy, niezależnie od wieku, potrzebują troski, empatii i miłości. Są w ciężkim stanie, często pod respiratorami, zmagają się z wieloma schorzeniami. Ich rodziny nie dają sobie rady z opieką, a bywa, że pacjenci są samotni i nie mają nikogo, kto mógłby się nimi zająć. Czasem te osoby najbardziej potrzebują po prostu obecności drugiego człowieka. Dlatego doceniają atmosferę, jaką tworzę wraz z naszymi pracownikami, nasz uśmiech, ciepłe słowo, przyjazny gest.

Opieka długoterminowa to trudny fragment opieki zdrowotnej, ale przyszłościowy. Pani postanowiła go rozwijać już 18 lat temu. Intuicja?

Beata Drzazga – Nigdy nie podchodzę do pacjentów biznesowo. Oczywiście zatrudniam pracowników, więc muszę myśleć o ich utrzymaniu i funkcjonowaniu firmy, ale swoją pracę traktuję bardzo poważnie i do każdego podchodzę z zaangażowaniem. Od dziecka marzyłam o tym, żeby pracować w służbie zdrowia, blisko człowieka, który potrzebuje pomocy. Zaczynałam jako pielęgniarka, ale od początku miałam pomysł, żeby dać pacjentom od siebie coś więcej. Cieszę się, że moja wizja się urzeczywistniła i dziś spełniam się w oczach zadowolonych pacjentów, a także pracowników, którym chce się przychodzić do firmy. To, że nie zmuszają się do pracy, naprawdę się czuje.

Jakie były przełomowe momenty w działalności spółki BetaMed, które można uznać za kluczowe w jej rozwoju?

Beata Drzazga Początkowo miałam kontrakt na jedno województwo. Jednak ościenne regiony same zaczęły do mnie pukać, upominając się o usługi opieki domowej, jakie świadczy BetaMed, na swoim terenie. Tak nasza działalność stopniowo się rozszerzała. Jedną z ważniejszych decyzji była budowa kliniki Medical Active Care, w której pacjenci są stale blisko, pod naszą opieką. To pozwoliło mi pójść o krok dalej i stworzyć im szereg udogodnień, aby umilić im pobyt. Organizujemy dla naszych podopiecznych zajęcia plastyczne, dansingi, na miejscu mają do dyspozycji kawiarnię i kaplicę. Energia, którą wkładam w kolejne przedsięwzięcia mające na celu stworzenie jak najlepszych warunków dla pacjentów, wraca do mnie w ich wdzięczności i słowach podziękowania. Od swoich pracowników również oczekuję pasji, chęci i oddania pacjentom. Na szczęście udaje mi się znajdywać takich ludzi i z przyjemnością obserwuję, jak realizują moją wizję pomocy chorym. Mam 3 tys. takich aniołków i wszyscy jesteśmy uskrzydleni efektami, jakie daje nasza opieka nad pacjentami w całej Polsce, a jest ich ok. 5,5 tys.

Czy mając tak sprawdzony zespół, sama też odwiedza pani pacjentów w ramach przerwy od zarządzania?

Beata Drzazga – Oczywiście, praktycznie codziennie mam bliski kontakt z pacjentami. Traktuję ich jak członków jednej wielkiej rodziny i nie wyobrażam sobie zarządzania firmą tylko zza biurka.

Jaki byłby dla pani wymarzony prezent na 18. urodziny spółki BetaMed?

Beata Drzazga – Biznesowo marzą mi się takie warunki, abym mogła oferować moim pracownikom wymarzone wypłaty, oraz kontrakty, które pozwalałyby mi uniknąć kolejek oczekujących pacjentów. Chciałabym też cały czas otaczać się wspaniałymi ludźmi, którzy podzielają moje wartości. 18 lat to okres, w którym wiele się nauczyłam. Mam nadzieję, że przed firmą jeszcze wiele lat i równie ważnych rocznic, ale nie robię planów – słucham potrzeb rynku i na bieżąco na nie odpowiadam. Dzięki temu unikam rozczarowań, a w zamian cieszę się, gdy coś wychodzi. Właśnie umiejętności czerpania radości z małych rzeczy – cegiełek, które składają się na wielkie dzieła – uczę moje dzieci.

Jako prelegent zabiera pani głos w licznych kongresach i forach gospodarczych. Czy ochrona zdrowia w Polsce zmierza w dobrym kierunku?

Beata Drzazga – Polska służba zdrowia nigdy nie była na tyle mocno dofinansowana, żeby można mówić o właściwych warunkach do rozwoju. Tylko mając podstawy finansowe, można działać i myśleć o poziomie europejskim. To niezwykle ważne, przecież zdrowe społeczeństwo jest warunkiem przyszłościowych zmian gospodarczych. Niestety ochrona zdrowia w Polsce rozwija się okresowo, a nie systematycznie. Brakuje ciągłości działań inwestycyjnych i projakościowych. W efekcie system wygląda jak połatana skarpetka, w której doraźnie ceruje się dziury, ale na długo to nie starczy. Kiedy brakuje finansowania, trudno mówić o utrzymaniu jakości. W środowisku medycznym jest wiele mądrych pomysłów, ale nie idą za nimi pieniądze.

Co warto przekazywać młodym menedżerom, aby jak najlepiej budowali podstawy sukcesu?

Beata Drzazga – Człowiek rodzi się z pewnymi predyspozycjami, które rozwija na różnych etapach życia. Te zdolności przywódcze trzeba w sobie odkrywać i pielęgnować. Jednak nawet przy talencie organizacyjnym myśląc o własnym biznesie, trzeba się nastawić na ciężką pracę, praktycznie non stop. Przyszli przedsiębiorcy, menedżerowie muszą mieć też świadomość, że własna działalność to pasmo wzlotów i upadków. Problemów się nie uniknie, ważne, żeby umieć znaleźć właściwe rozwiązanie. Biznes jest jak kula śnieżna, która tocząc się z górki, cały czas się rozrasta, ale trzeba ją ostrożnie toczyć, aby nie wyrwała się spod kontroli i nie rozbiła.

Wiem, że dzieli się pani z innymi nie tylko wiedzą.

Beata Drzazga – BetaMed nie jest wielką firmą, która obraca miliardami, ale jeśli tylko mogę zaangażować się w jakiś projekt, by dać coś od siebie i pomóc innym, robię to z przyjemnością. Często udzielam się prospołecznie, ale nie szukam rozgłosu. Mimo to zostałam doceniona za filantropię medalem, otrzymałam także medal solidarności społecznej i wiele mniejszych lokalnych wyróżnień, choćby wyróżnienie Anioł Śląska.

Czy przy tylu obowiązkach znajduje pani czas na hobby?

Beata Drzazga – Moją pasją jest praca, która mnie mocno pochłania i z całych sił angażuje. Po godzinach uwielbiam tańczyć i podróżować, choć wraz z rozwojem firmy na te zajęcia zostaje coraz mniej czasu. Staram się łączyć zainteresowania z obowiązkami przy okazji podróży służbowych. Z zamiłowania do podróży zrodził się pomysł na biznes w Stanach Zjednoczonych – BetaMed International z siedzibą w Las Vegas. Od 10 lat prowadzę też salon mody w Katowicach, do którego sprowadzam odzież z Mediolanu i Austrii. Dodatkowo 1,5 roku temu otworzyłam w Chorzowie Drzazga Clinic – klinikę laseroterapii i medycyny estetycznej. Poza tym cały czas się szkolę i studiuję, ponieważ lubię być profesjonalna w tym, co robię, oraz jak najlepiej wywiązywać się ze swoich obowiązków i oferować najlepszą jakość.

Rozmawiał Mariusz Gryżewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2020