Menu
Przemoc domowa

Przemoc domowa – jak się zachować? Jak pozbyć się lęku?

Witam serdecznie,

długo zastanawiałam się, czy do Państwa napisać, bowiem sprawa jest bardzo delikatna. Nie będę owijała w bawełnę: boję się swojego męża.

Był wspaniałym chłopakiem, później narzeczonym, a gdy wzięliśmy ślub okazał się takim mężem, jakiego życzyłabym każdej kobiecie. Nigdy w żaden sposób nie zrobił mi krzywdy.

Pewnego dnia okazało się, że w pracy ma kłopoty. Były zwolnienia, każdy bał się o posadę, mąż pracował za dwóch, brał nadgodziny. Wracał zmęczony, często zły, nie chciał ze mną rozmawiać ani się kochać. Tym niemniej nawet wtedy nie podniósł na mnie ręki. Kiedy jednak okazało się, że całe tygodnie pracy i wyrzeczeń poszły na marne i mój mąż został wyrzucony z pracy wrócił do domu zły. Nigdy go takiego nie widziałam, miał łzy w oczach, był czerwony na twarzy i czułam od niego alkohol. Byłam zła, ale jednocześnie chciałam go pocieszyć, powiedziałam, że nic się nie stało, że pewnie znajdzie nową, lepszą pracę. Na te słowa odwrócił się i uderzył mnie w twarz.

Następne dni były dla mnie bardzo ciężkie. Policja, zeznania, obdukcja, kwestia niebieskiej karty, ciągłe ,,przepraszam” męża. Zaczęłam chodzić do psychologa. Teraz jednak boję się swojego męża. Od tamtej pory nie uderzył mnie, nie krzyknął, wręcz chucha na mnie i dmucha. Co jednak, jeśli to jest faza miesiąca miodowego? Co, jeśli lada moment znów podniesie na mnie rękę?

Choć odnosi się do mnie ciepło i wciąż przeprasza mnie za to, że zrobił mi krzywdę, to tamto wydarzenie, że się tak wyrażę, mocno wpłynęło na nasze małżeństwo. Nie chcę przebywać z nim sam na sam, boję się, gdy wraca do domu ze swojej pracy, chodzę na palcach, gdy ogląda telewizję, nie uprawiamy też seksu, śpimy w oddzielnych łóżkach. Z jednej strony poważnie myślę o separacji, może nawet o rozwodzie, z drugiej kocham go i chcę mu dać drugą szansę. Przez dobrych kilka lat byliśmy szczęśliwi, nie raz widziałam, jak dobrym jest człowiekiem, działał w wolontariacie, opiekował się (i wciąż opiekuje się) chorym ojcem.

Uderzył mnie raz, stworzył precedens, ale nie raz dał dowód swojej dobroci. Czy mogę mu znowu zaufać, czy raczej powinnam myśleć o separacji? 

Proszę mi pomóc, sama już nie wiem co robić. Nie mogę żyć w ciągłym strachu, ale nie chcę też tak od razu przekreślać mojego małżeństwa. Co mi Państwo radzą?

Pozdrawiam i bardzo proszę o szybką odpowiedź.

Szanowna Pani 

Wiele kobiet boryka się z problemem przemocy domowej. Często trwa to bardzo długo, ponieważ kobiety boją się mówić otwarcie o tym, co dzieje się w ich domach. Żyją w panicznym lęku, jednak wstyd i świadomość, że dowiedzą się o tym inni ludzie paraliżuje. Bywa, że się same obwiniają, doszukują się winy w sobie, narażając swoje zdrowie fizyczne i psychiczne.

Bardzo ważna jest szybka reakcja

Dobrze, jeśli kobieta, która po raz pierwszy doświadcza przemocy ze strony partnera od razu zgłasza sprawę na policję. Trzeba wykazać się dużą odwagą, by to zrobić, jednak jest to bardzo ważne, gdyż w takiej sytuacji mężczyzna traci poczucie władzy i bezpieczeństwa. Bardzo ważne jest założenie niebieskiej karty, gdyż dzięki temu sytuacja rodzinna będzie kontrolowana na bieżąco przez policję.

WAŻNE: Nie bądźmy obojętni na zdarzenia, jakie dzieją się w naszym otoczeniu. Jeśli słyszymy, że w sąsiednich domach czy mieszkaniach ciągle dochodzi do awantur, gdy widzimy, że ktoś z naszych współpracowników ma siniaki bądź rany na ciele i tłumaczy się np. upadkiem ze schodów zawiadommy o tym policję! Kobiety często mogą być zastraszane przez mężów i żyją w strachu nie zrobią tego na własną rękę.

Ponadto, kobiety dotknięte przemocą bardzo często tłumaczą swoich mężów czy partnerów. Podkreślają, że to dobry, pomocny, zapracowany człowiek, że raz czy dwa puściły mu nerwy.

Przemoc domowa

Cisza przed burzą – jak się zachowują mężczyźni po założeniu niebieskiej karty

Kobiety muszą zachować ostrożność, gdyż bezpośrednio po założeniu niebieskiej karty mężczyźni mogą okazać się nadzwyczaj pokorni. Będą przepraszać, tłumaczyć, że mieli gorszy dzień, że to się nigdy więcej nie powtórzy. Będą kupować kwiaty, troszczyć się – bo będą w żyli w panice. Warto mimo wszystko zachować pewien dystans i ostrożność. To może być „straszak” na chwilę. Jednocześnie też nie popadajmy w panikę. Jeśli do przemocy domowej doszło tylko raz i towarzyszyły temu wydarzeniu trudne emocje, to jest szansa, że partner się opamięta i wyciągnie wnioski.

Alkohol i inne używki a przemoc domowa

Najczęściej przemocy domowej towarzyszy alkohol. Warto szczerze odpowiedzieć na pytanie, czy spożywanie alkoholu przez męża jest sporadyczne, czy notoryczne. Często kobieta ukrywa nadużywanie alkoholu przez męża z obawy przed oceną innych ludzi. Przejmuje na siebie odpowiedzialność i wpędza się w poczucie winy. Alkoholizm to choroba. Zarówno osoba uzależniona, jak i cała rodzina wymaga wsparcia terapeutycznego. Nie bójmy się o tym mówić. Kiedy żyjemy w strachu, nie mamy możliwości iść do przodu. Jeśli nie jesteśmy w stanie na własną rękę nakłonić partnera do leczenia, pójdźmy sami po pomoc. Specjaliści od uzależnień wyjaśnią nam mechanizmy choroby i dadzą wskazówki, co możemy robić dalej, by pomóc sobie i całej rodzinie.

Zdarzyło się raz – i co dalej?

Mawia się, że coś, co wydarzy się raz będzie się powtarzać. Badania psychologiczne jednak dowodzą, że nie musi tak być. Zdarza się, że silny natłok emocji i zdarzeń, z którymi sobie nie radzimy sprawia, że dopuszczamy się czynów, których w normalnych okolicznościach nie dopuścilibyśmy się. Przede wszystkim nie możemy tkwić w lęku. Podstawą każdej relacji są szczere rozmowy. Kobieta, po jednorazowym doznaniu agresji ze strony męża nie powinna przed nim ukrywać swych uczuć. Traumatyczne wydarzenia same z siebie nie pójdą w zapomnienie, jeśli nie zostaną odpowiednio przepracowane. Mówienie o swoich uczuciach i obawach jest bardzo trudne, jednak jeśli widzimy jeszcze szansę na to, by relacja się poprawiła, to trzeba nade wszystko postawić na szczerość. Jeżeli obawiamy rozmowy z twarzą w twarz, warto skorzystać ze wspólnej terapii małżeńskiej. Jest to jedno z lepszych rozwiązań. Wiele małżeństw z pomocą terapeuty jest w stanie przepracować swoje problemy i dotrzeć do ich źródła. Terapeuta może okazać się dla nich lustrem, w którym być może uda się dojrzeć, co poszło nie tak, dlaczego relacje są mocno zaburzone.

Osobne sypialnie – droga do rozwodu

Relacje intymne są podstawą każdego związku. Nie ma możliwości, by małżeństwo funkcjonowało prawidłowo bez seksu. Brak intymnych relacji jest jedną z podstawowych przyczyn rozwodów. Często w małżeństwach przez lata narastają problemy, które zostają przemilczane. Nie rozmawiamy ze sobą, uważamy, że to mało ważne, a z czasem też odpuszczamy bliskość fizyczną. Zarówno kobieta, jak i mężczyzna potrzebuje tego rodzaju bliskości. Zostaje to zaniedbane z różnych względów. Pojawienie się dziecka, praca ponad siły, problemy emocjonalne… Jeśli zauważamy, że w sypialni zaczyna wiać nudą, gdy żaden z partnerów nie wykazuje chęci współżycia to jest znak, że w związku źle się dzieje.

Zespół stresu pourazowego – czym się objawia?

Warto zadać sobie pytanie, czy nasz lęk jest uzasadniony. Często po przykrych doświadczeniach towarzyszy nam zespół stresu pourazowego. Osoba, która była ofiarą przemocy fizycznej czy psychicznej często długo jeszcze po tym wydarzeniu miewa uporczywe i dręczące myśli związane z danym wydarzeniem. Często myślom tym towarzyszą objawy takie jak:

  • izolacja od otoczenia;
  • niemożność odczuwania przyjemności;
  • ciągłe poddenerwowanie i irytacja;
  • problemy ze snem;
  • trudności w koncentracji i skupieniu uwagi;

Nie jesteśmy w stanie przepracować tego na własną rękę. Rzadko kiedy pomogą też rozmowy z rodziną czy przyjaciółmi. Koniecznie jest wsparcie terapeutyczne, gdyż terapeuta będzie w stanie spojrzeć obiektywnie na naszą sytuację. Rodzina i przyjaciele, chcąc pomóc, często kierują się emocjami, co – mimo dobrych chęci – często tylko potęguje problem.

W jaki sposób możemy pozbyć się lęku?

Często obawa przed przemocą wywołuje lęk. Można jednak popracować nad jego zminimalizowaniem. Przede wszystkim musimy wiedzieć, jak postąpić w kryzysowej sytuacji. Dobrze, by ktoś z naszego najbliższego otoczenia wiedział, w jakiej sytuacji się znajdujemy. Warto z tą osobą ustalić, że jeśli będzie taka potrzeba, będziemy mogli do niej pojechać o każdej porze. Miejmy zawsze zatankowany samochód lub wpiszmy w telefon numer na taxi, możemy nawet spakować najpotrzebniejsze rzeczy i schować w szafie torbę. Być może nie będziemy musieli z tego skorzystać, jednak fakt, że jesteśmy dobrze przygotowani na sytuację, której się boimy sprawi, że będziemy obawiać się mniej.

Większość małżeństw na pewnym etapie przeżywa różnego rodzaju kryzysy. W obecnych czasach bardzo wiele osób odpuszcza próby odbudowy, nie chce podejmować terapii, pracy nad sobą. Małżeństwa nie szukają kompromisów, każda ze stron chce mieć zawsze rację po swojej stronie. W dobrym związku obie strony muszą czuć się komfortowo, muszą czuć, że są sobie równe. Warto skorzystać z możliwości, jakie daje psychoterapia małżeństw.

9 odpowiedzi na “Przemoc domowa – jak się zachować? Jak pozbyć się lęku?”

  1. AnjaK. pisze:

    Trudny temat, ale dotyczy wielu par. Już wysyłam ten art. znajomej, która ostatnio miała podobny problem. Podobało mi się to, że warto mieć osobę, która może po ciebie przyjechać i to, że warto mieć przygotowaną torbę w szafie. Świetnie, że podejmujecie takie tematy.

  2. Marta pisze:

    Świetny artykuł, każda kobieta powinna go przeczytać, nie bójmy się, a wspierajmy.

  3. Weronikaaaa45 pisze:

    Dziękuję za poradę, mimo że nie jestem autorką listu to bardzo się z nim identyfikuję. Jakoś dotąd nie wpadłam na to by skorzystać z terapii, w obecnych czasach to niemożliwe, ale znalazłam już wsparcie on-line. Szczególnie teraz, gdy większość domowników jest w domu nie trudno o kłótnie i awantury. Niebawem większość społeczeństwa może potrzebować takiego wsparcia

  4. Marcin 487 pisze:

    Bardzo przydatny artykuł, zawierający pomysły, na które sam bym nie wpadł, a nie raz już rozmawiałem z kobietami, które stały się ofiarami przemocy domowej.

  5. Tomasz Pankiewicz pisze:

    Przeczytałem artykuł, jest to propaganda w PRL owskim wydaniu. Niebieska karta to bubel prawny. Często jest zakładana „na złość”. Często to pomówienia a urzędnicy „prowadzący sprawę” działają na zasadzie inkwizytorow. Nawet osoby które są nazwane jako sprawca powinny wytaczac sprawy cywilne za takie nazewnictwo. Porażka państwa opiekuńczego. K0bieta powinna być 100 procent lokalna wobec swojego mężczyzny. Uważam, że niebieska karta to coś co powinno kończyć znajomość raz na zawsze.

  6. Michał Krauszowski pisze:

    Zastanawiam się nad jedną sprawą mianowicie cytuję: „Kiedy jednak okazało się, że całe tygodnie pracy i wyrzeczeń poszły na marne i mój mąż został wyrzucony z pracy wrócił do domu zły. Nigdy go takiego nie widziałam, miał łzy w oczach, był czerwony na twarzy i czułam od niego alkohol. Byłam zła, ale jednocześnie chciałam go pocieszyć, powiedziałam, że nic się nie stało, że pewnie znajdzie nową, lepszą pracę” Gość traci pracę na której mu bardzo zależało może był jedynym żywicielem rodziny dzieci kredyty itd tego nie wiemy a od żony słyszy że nic się nie stało?! To jest totalna olewka. Nie usprawiedliwiam bicia kobiet. Czy kobiety biorą odpowiedzialność za to co czasem mówią????? Bo tam nie pisze że go przepraszała za te słowa.

  7. Tomasz Pankiewicz pisze:

    Spotyka się dwóch ludzi (nie ważne kobiety czy mężczyzni). Jeden człowiek drugiego wali w brzuch pluje I wyzywa od najgorszych, kiedy zaatakowany chce oddać jest mu składana propozycja, może pójdziemy na kompromis? Moje zdanie jest takie, najpierw wyrównanie rachunków później kompromis.

  8. Tomasz Walczyński pisze:

    Czasami jedna ze stron nie jest zainteresowana kompromisami. Albo moje , albo żadne.

  9. Jacek Gabrycki pisze:

    Nie oglądaj Greya wyjście awaryjne zostań singlem- ka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2020