Menu
Tomasz Trojanowski

Tomasz Trojanowski – Transport ciężki znamy od podszewki

Doświadczenie zdobyliśmy w boju, głównie dzięki współpracy z wojskiem amerykańskim, stacjonującym w bazach europejskich, w tym w Polsce – mówi Tomasz Trojanowski, dyrektor zarządzający firmy Maxi Cargo

Co najlepiej oddaje specyfikę Maxi Cargo i w jakim zakresie oferta firmy wpisuje się w potrzeby wojska?

Tomasz Trojanowski − Maxi Cargo od prawie 15 lat specjalizuje się w transporcie ponadnormatywnym, który od początku stanowił dla nas spore wyzwanie, ale dawał też niemałą satysfakcję ze zrealizowanych projektów. Nasza wizja firmy była klarowna − zaoferować usługi wysokiej jakości, wzbudzające zaufanie klienta od pierwszego spotkania i budujące pewność, że jego ładunek znajduje się w bezpiecznych rękach. Tak jest do dziś, dlatego kładziemy duży nacisk na inwestycje w sprzęt i ludzi.

Maxi Cargo dysponuje własną flotą zestawów niskopodwoziowych, liczącą ok. 40 pojazdów. Utrzymujemy ją na nowoczesnym poziomie, regularnie rotujemy wybrane pojazdy, a także zwiększamy jej zdolności, inwestując w nowy tabor o różnych parametrach technicznych. W efekcie jesteśmy w stanie pokryć zdecydowaną większość potrzeb transportowych, nie tylko Wojska Polskiego, lecz także wszystkich armii sojuszu NATO.

Jednym z kluczowych aspektów, które odróżniają nas od konkurencji, jest fakt, że dzięki własnej flocie pojazdów posiadamy niezbędne know-how, które umożliwia sprawną realizację usług dla instytucji wojskowych. Sam często bezpośrednio uczestniczę we wstępnym rekonesansie trasy i infrastruktury oraz załadunku i rozładunku. To utrzymuje we mnie świadomość istnienia szczegółów technicznych, wymagań klienta oraz możliwości sprzętowych, o których trzeba pamiętać podczas realizacji zleceń transportowych. Nie jesteśmy firmą spedycyjną z komputerem i kilkoma segregatorami na półce. Transport ciężki znamy od podszewki, co jest szczególnie ważne w przypadku tak wymagającego klienta jak wojsko.

Jak zdobywali państwo doświadczenie w tak specyficznym środowisku?

Tomasz Trojanowski − Można powiedzieć, że doświadczenie zdobyliśmy w boju, głównie dzięki współpracy z wojskiem amerykańskim, stacjonującym w bazach europejskich, w tym w Polsce. Od kilku lat regularnie transportujemy sprzęt wojskowy na potrzeby międzynarodowych ćwiczeń i manewrów. Warto wspomnieć m.in. Defender 2020 Phase II, w ramach którego dostarczyliśmy ok. 300 transportów z Fallingbostel do Drawska Pomorskiego na potrzeby jednego z największych ćwiczeń wojskowych, w tym ponad 30 czołgów M1A2 Abrams o wadze ok. 60 t. Ważną operacją z naszym udziałem było Atlantic Resolve 18 – tu zrealizowaliśmy ok. 200 transportów przyczep specjalistycznych z portu w Bremerhaven w Niemczech do Powidza i Poznania w ciągu 4 dni. Jednym z ważniejszych zleceń był transport 13 czołgów M1A2 Abrams, wozu ratowniczego M88A1 i innego sprzętu na potrzeby 21st Theatre Sustainment Command z Drawska Pomorskiego do Ādaži na Łotwie. Co roku realizujemy ok. 2 tys. transportów, na dystansie prawie 2 mln km, przewożąc sprzęt o całkowitej masie ok. 70 tys. t.

Jak duży jest popyt na tak specjalistyczne usługi transportowe?

Tomasz Trojanowski − Wojskowi powoli zdają sobie sprawę, że utrzymywanie własnej floty pojazdów zdolnych do przewożenia ciężkiego sprzętu jest nieopłacalne. Od wielu lat obserwujemy dążenie polskiej armii do zachowania samowystarczalności, tzn. zdolności do polegania tylko na własnych zasobach transportowych. Jednak ten trend jest w odwrocie. Wzorem są armie członkowskie NATO krajów Europy Zachodniej, gdzie korzystanie z usług komercyjnych przewoźników jest powszechne. Na podstawie realizacji bieżących umów z takimi jednostkami WP, jak 1 RBLog, 2 WOG, 32 WOG, 31 Baza Lotnictwa Taktycznego, uzyskujemy informację zwrotną, która świadczy o wysokim zadowoleniu klientów ze współpracy z nami. Nasze usługi są realizowane sprawniej i taniej, a przy tym są bardziej niezawodne niż wojsko jest w stanie zapewnić sobie we własnym zakresie.

Zapowiedzią zmieniającej się sytuacji jest ogłoszenie pierwszego etapu postępowania przetargowego na wyłonienie firmy świadczącej usługi transportu drogowego na rzecz Sił Zbrojnych RP na terenie kraju i poza nim. W skrócie mówi się o wyłonieniu tzw. przewoźnika narodowego. Podpisanie umowy będącej owocem tego postępowania ma dać ramy formalnej współpracy z Siłami Zbrojnymi RP, a także umożliwić świadczenie usług dla obcych wojsk w ramach obowiązków państwa gospodarza w systemie HNS (Host Nation Support – przyp. red.).

Maxi Cargo

Jak przebiega dotychczasowa współpraca z armią? Czy jest bardziej wymagająca niż w przypadku klientów z rynku cywilnego?

Tomasz Trojanowski − Firmy z różnych branż oferujące swoje usługi zamawiającym podległym MON doskonale wiedzą, że Wojsko Polskie to specyficzny klient, postępujący według ściśle określonych zasad, które rzadko podlegają negocjacjom. Brak zgody na zmiany w dostarczanych usługach, np. na przesunięcie terminów odbiorów i dostaw ładunków, powoduje, że firma świadcząca usługi dla wojska musi traktować te zamówienia priorytetowo i szczegółowo planować ich realizację, żeby nie dopuścić do niezgodności z wymaganiami i nie narazić się na kary.

W postępowaniach przetargowych wymagania co do oferty cenowej niejednokrotnie sprowadzają się do tego, żeby podać pojedynczą stawkę za kilometr ładowny, gdzie dystans do pokonania może wynosić zarówno 10 km, jak i 500 km. W takiej sytuacji czujemy się w obowiązku uświadamiania zamawiającemu, że ujednolicona stawka będzie nieopłacalna dla jednej lub drugiej strony, zgodnie z zasadą, że im więcej przejechanych kilometrów, tym niższa stawka za kilometr. Podając niską stawkę, firma może być stratna, jeśli zlecenie dotyczy krótkiego dystansu. Podając wysoką stawkę, przy długich dystansach stratny będzie zamawiający. Problem można łatwo rozwiązać, składając ofertę hybrydową, tzn. dla krótkich dystansów podać cenę zryczałtowaną, a powyżej pewnego dystansu − stawkę za kilometr. Niestety nie spotkaliśmy się z sytuacją, w której zasady składania ofert zostałyby zmienione z korzyścią dla obu stron.

W praktyce współpraca z wojskiem nie różni się znacznie od rynku cywilnego, szczególnie w zakresie transportu ładunków na terenie Polski. W obu przypadkach kluczowe jest skuteczne zabezpieczenie przewożonego ładunku i przestrzeganie ram czasowych. W sensie proceduralnym, zwłaszcza podczas przekraczania granic, realizacja tego typu usług jest bardziej skomplikowana. Konieczność uzyskiwania zezwoleń na przejazd zestawów ponadnormatywnych, eskortowania zestawów przez policję lub żandarmerię wojskową, zgód na korzystanie z określonych przejść granicznych, informowania innych państw o wwożonym sprzęcie, weryfikacji formularzy NATO 302 sprawia, że przerzut sprzętu wojskowego, np. na potrzeby ćwiczeń międzynarodowych, wymaga wcześniejszych przygotowań i szeroko zakrojonej organizacji.

Co czyni Maxi-Cargo odpowiednim partnerem dla wojska w zakresie usług transportowych? Mają państwo kolejne zlecenia?

Tomasz Trojanowski − W swojej działalności regularnie świadczymy usługi dla wojska, szczególnie dla wojsk amerykańskich, które są źródłem ponad 60 proc. przychodów firmy. Jako jedna z niewielu firm transportowych w Europie i jedyna w Polsce już po raz drugi podpisaliśmy umowę ramową z Europejskim Dowództwem Wojsk Amerykańskich − US EUCOM.

Doświadczenia zgromadzone w ramach tej współpracy można przełożyć na grunt Wojska Polskiego, które dopiero otwiera się na współpracę z prywatnym przewoźnikiem. Obecnie realizujemy np. roczną umowę z 2 WOG we Wrocławiu na transport pojazdów, które uległy uszkodzeniu. Umowa nie dobiegła jeszcze końca, ale z nieoficjalnych rozmów wiemy, że przedstawiciele 2 WOG są zadowoleni ze współpracy. Dzięki naszym usługom są w stanie przemieścić pojazd szybciej niż z wykorzystaniem własnych środków transportu, nie wspominając o realnych kosztach transportu.

Znajomość międzynarodowej branży transportowej i specyfiki rynku militarnego sprawia, że Maxi Cargo może być odpowiedzią na potrzeby wojska w kontekście systemu HNS. Wraz z rosnącym zagrożeniem wschodniej flanki kraju wzrasta intensywność ćwiczeń inicjowanych z poziomu dowództwa NATO. W tej sytuacji Polska staje się teatrem działań militarnych, gdzie wsparcie logistyczne jest kluczowe dla sukcesu manewrów, a także wizerunku Polski na arenie międzynarodowej. Żeby do tego doszło, potrzebne jest formalne narzędzie otwierające kanał komunikacji między siłami zbrojnymi w postaci umowy. Równie ważna jest otwartość na nowe rozwiązania i zaufanie pomiędzy instytucją wojskową a sektorem prywatnym na wzór partnerskich relacji biznesowych.

Rozmawiała: Małgorzata Szerfer-Niechaj

Zdjęcia: Jakub Gniewosz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2021