Menu

Tristan i Izolda – miłość i śmierć

Warszawski Teatr Wielki – Opera Narodowa po raz pierwszy od 40 lat wystawia w Polsce „ Tristan i Izolda ” – dramatyczne dzieło Richarda Wagnera. Mottem spektaklu jest zdanie Seneki: „Piękną rzeczą jest umrzeć swoją własną śmiercią”

Mroczna inscenizacja Mariusza Trelińskiego powstała na zamówienie nowojorskiej Metropolitan Opera. Spektakl realizowany jest w koprodukcji z MET, Festspielhaus Baden-Baden i National Centre of Performing Arts w Pekinie. Premierę miała w Baden-Baden 19 marca 2016 r. Jesienią otworzy sezon 2016/17 w Metropolitan. Jest to wielki sukces Mariusza Trelińskiego – do tej pory żaden polski reżyser nie otrzymał propozycji przygotowania spektaklu w tej prestiżowej operze.

Tristan i IzoldaTristan i Izolda to przeciwieństwo słynnej pary kochanków Romea i Julii – powiedział reżyser podczas spotkania. – Różnica polega na tym, że Romeo i Julia chcą żyć razem, a Tristan i Izolda chcą umrzeć z miłości. Tristan jest dla mnie postacią kluczową.

Tristan i Izolda

Historia mitycznych kochanków to, z jednej strony, opowieść o sile namiętności, zdolnej przezwyciężyć śmierć. Z drugiej – opowieść o zanurzaniu się w ciemność, porzuceniu doczesności na rzecz tego, co skryte, podświadome, nieoczywiste.

„Tristan i Izolda – legendarni kochankowie rozdzieleni w doczesności, szczęśliwi w przestrzeni, która otwiera się po śmierci, pobudzają wyobraźnię, będąc jednocześnie odpowiedzią na nasze niepokoje, nieodłącznie przypisane temu najpiękniejszemu, a zarazem najtrudniejszemu ze stanów emocjonalnych” – pisze dyrektor Teatru Wielkiego Waldemar Dąbrowski we wstępie do programu spektaklu.

Operę „Tristan i Izolda” Wagner skomponował w 1859 r., bazuje ona na najstarszej opowieści miłosnej Gotfryda ze Strasburga, przekazywanej w legendach arturiańskich. Jest oparta na osobistych przeżyciach kompozytora. Tragiczna historia pary kochanków była dla Wagnera doskonałym środkiem do wyrażenia własnych uczuć.

Premiera u jednych spotkała się z entuzjazmem, o czym pisały austriackie gazety – „Wagner ofiarował światu swoje najpiękniejsze i najdoskonalsze dzieło”, inni nie byli tak entuzjastyczni: „Muzyka szalona, tekst bez sensu, całość absurdalna”.

Jednak– jak pisze W. Dąbrowski we wspomnianym już wstępie – „całe życie Wagnera naznaczone było dążeniem do tego, co innym wydawało się nierealne zarówno w przestrzeni sztuki, jak i realizacji emocjonalnej”.

Akcja dramatu Trelińskiego rozgrywa się współcześnie, na statku wojennym. Trwa wojna Irlandii z Kornwalią. Tristan, oficer armii, wiezie Izoldę do króla Marka, władcy Korwalii, który jest wodzem zwycięskiej armii, a zarazem jego opiekunem. W trakcie podróży służąca Izoldy zamiast trucizny – „napoju pojednania” – podaje im do wypicia „napój miłosny”. I tak zaczyna się miłość, od początku naznaczona śmiercią.

Dwa pierwsze akty przedstawiają konflikt zewnętrzny, jakim jest zbrojne starcie brytyjsko-irlandzkie.

W akcie III przenosimy się na poziom wewnętrznego konfliktu Tristana, rozdartego pomiędzy żołnierskimi powinnościami wobec władzy a emocjami i miłością. „Uwolnienie od świata”, „śmierć” – te słowa u Wagnera wypowiadają Tristan i Izolda. Ich duet jest zapowiedzią pojawienia się głównego tematu opery – wspólnej śmierci kochanków, będącej jedyną szansą osiągnięcia wymarzonej jedności. Tristan pragnie, „by stali się jednym oddechem złączeni”.

„Tristan i Izolda” Wagnera jest pod każdym względem operą przełomu – w muzyce reprezentuje koniec muzyki romantycznej, zwiastując nowoczesność, zaś w warstwie fabularnej pokazuje moment kryzysu – starcie się wizji świata, różnych wrażliwości, stałości z niepewnością, nocy z dniem. Legenda jest ponadczasowa, muzyka przenosi nas w wymiar uniwersalny. Teatr Wielki zamyka sezon Wagnerem, Metropolitan Opera otwiera przyszły sezon inscenizacją Trelińskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2021