Menu
Leszek Walczak

Leszek Walczak – Wiele składowych jednego sukcesu

Wszystko jeszcze przed nami, dlatego staramy się, by WZL Nr 2 S.A. były znane nie tylko z wysokiej jakości, wyróżniającej nas spośród konkurencji, ale – co także ważne w lotnictwie cywilnym – z terminowości – mówi Leszek Walczak, prezes Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 2 S.A. w Bydgoszczy.

Kiedy rozmawialiśmy w zeszłym roku, szykowali się państwo właśnie do otwarcia wielkiej inwestycji – malarni. Mówił pan wówczas, że chcecie państwo wejść na rynek z przytupem, który będzie słychać w całej Europie. Udało się osiągnąć ten cel?

Leszek Walczak – Tak, inwestycja została oddana do użytkowania w dwóch fazach. Pierwsza – styczniowa – obejmowała komorę, w której rozpoczęliśmy duży przegląd strukturalny samolotów C-130 Hercules w zakresie PDM. Natomiast druga komora, przeznaczona wyłącznie na usługi malarni, zaczęła pracę w lipcu. To tam ulokowaliśmy realizację zamówień cywilnych. Krótko mówiąc, jedna z komór pracuje na rzecz wojska, druga jest otwarta wyłącznie na usługi cywilne.

Czy było o nas słychać? Szczerze mówiąc, do tej pory nie informowaliśmy w branżowych czasopismach o tym, że malujemy samoloty, ponieważ przeszliśmy przez wiele etapów przygotowawczych, prób na różnych segmentach samolotów, by móc wykonać perfekcyjny produkt.

Zdobywaliśmy doświadczenie na różnego rodzaju samolotach: Boeing 737, Saab 340, Bombardier Q400, Beechcraft King Air 350i, ATR 42 i 72. Naszymi klientami były takie kraje, jak Grecja, Niemcy, Tajwan, Indonezja. Bardzo zależy nam na podpisaniu umów z dużym kontrahentem w najbliższym czasie.

Czy po niemal rocznym funkcjonowaniu malarni jest pan zadowolony z trybu jej pracy i może pan śmiało powiedzieć, że spełnia ona wszystkie założone wcześniej cele?

Leszek Walczak – Mam taki charakter, że nigdy nie jestem zadowolony z tego, co już osiągnęliśmy. Wprawdzie delikatnie przekroczyliśmy zakładany wynik finansowy działalności malarni w porównaniu z tym, co założyliśmy w biznesplanie przy wdrożeniu usług malarskich, jednak nie jest to satysfakcjonujące, ponieważ przyjęliśmy, że rozwój malarni to nie tylko usługi malarskie, lecz także naprawa i serwis. Rozszerzenie usług pozwoli nam na efektywniejsze wykorzystanie powierzchni.

Jaka największa „perełka” opuściła dotąd mury malarni?

Leszek Walczak – Wszystkie usługi, które do tej pory wykonaliśmy, cechował najwyższy poziom. Mimo tego bardzo cieszyliśmy się, kiedy mury naszej malarni opuścił ATR 42-500 tajwańskich linii lotniczych Trans Nusa Air Services – w tym przypadku efekt końcowy w postaci skomplikowanej grafiki był niezwykły.

Świadczą państwo usługi dla lotnictwa wojskowego i cywilnego. Jakimi atutami udaje się państwu wybić wśród niemałej przecież konkurencji?

Leszek Walczak – Usługi w zakresie lotnictwa wojskowego to wiele lat praktyki i w tym zakresie rzeczywiście uważamy się za lidera rynku. Możemy pochwalić się jakością wykonywanych usług, terminowością, nowymi rozwiązaniami technologicznymi. Natomiast usługi cywilne to element, nad którym pracujemy, by jego efekt finansowy był nie tylko widoczny, ale dominujący w naszej działalności.

To wszystko jeszcze przed nami, dlatego staramy się, by WZL Nr 2 S.A. były znane nie tylko z wysokiej jakości, wyróżniającej nas spośród konkurencji, ale – co także ważne w lotnictwie cywilnym – z terminowości.

Chcemy być miejscem, gdzie zlecana usługa jest zawsze wykonywana na czas. Innym elementem, który na pewno przyciągnie do nas firmy, jest kompleksowe świadczenie usług, dlatego nieustannie informujemy, że jesteśmy nie tylko malarnią, lecz także zajmujemy się samolotami w sposób wszechstronny.

Czy usługi cywilne mają również, oprócz wojskowych, znaczący wpływ na kondycję finansową firmy i jej rozwój?

Leszek Walczak – Mają i sądzę, że w najbliższych latach będą miały coraz większy. To nie jest związane tylko z rentownością. Niezwykle ważne jest dla nas tworzenie nowych miejsc pracy. Jesteśmy pracodawcą, który oferuje coraz szerszy zakres usług, w związku z tym każdy miłośnik i pasjonat lotnictwa, który chciałby związać swoje życie zawodowe z WZL Nr 2 S.A., znajdzie u nas coś dla siebie. Z tego też względu tak ważny jest rozwój lotnictwa cywilnego, na który patrzymy nie tylko jako na postęp finansowy, lecz także jako rozwój ludzi, którzy do nas trafiają.

Co warunkuje sukces w branży lotniczej?

Leszek Walczak – Tak jak już wspominałem, każdy, kto składa u nas zamówienie na usługę, w pierwszej kolejności oczekuje terminowości, bo na rynku cywilnym liczy się przede wszystkim czas, na jaki samolot zostaje wyłączony z działalności. Dodatkowo dbamy o najwyższą jakość. Dzięki tej wielkiej inwestycji, jaką było uruchomienie malarni, mamy odpowiednie warunki do pracy – dopasowaną wilgotność, temperaturę i wentylację. Wykorzystujemy też najnowsze technologie, które są dostępne na świecie. Zapewnienie tych wszystkich czynników gwarantuje stworzenie finalnego produktu najwyższej jakości.

Zarządzanie taką firmą jak WZL 2 na pewno nie jest proste. Jak pogodzić ekonomiczny interes spółki z jej pozytywnym społecznym odbiorem i tym, aby była ona przyjaznym miejscem pracy?

Leszek Walczak – Bardzo dużą wagę przywiązujemy do tego, by stworzyć jak najlepsze warunki pracy dla wszystkich zatrudnionych u nas osób. Wiele lat zajęło nam doprowadzenie do takiej sytuacji, jaką mamy dziś – mam na myśli fakt, że każde stanowisko pracy jest przyjazne i spełnia wszystkie wymogi.

Dążymy do tego, by każdy pracownik mógł rozwijać u nas swoje umiejętności. Nie patrzymy tylko na efekt końcowy naszej działalności w postaci finansowej, ale realizujemy biznes społecznie odpowiedzialny. W zakładzie powstał klub krwiodawców, rozwijamy wolontariat pracowniczy. Niesiemy pomoc potrzebującym, oczywiście nie wszystkim, którzy się do nas zgłoszą, ponieważ ukierunkowana pomoc wydaje się najsensowniejsza i przede wszystkim realizowana jest długofalowo.

Czy z taką pozycją rynkową, jaką dziś ma WZL Nr 2 S.A., nadal trzeba zabiegać o klientów, czy sami się oni do państwa zgłaszają?

Leszek Walczak – Nie ma firmy, a przynajmniej my nie pretendujemy do miana takiej, która jest znana na całym świecie, o której wszyscy wiedzą i sami się do niej zgłoszą. Ważna jest dla nas umiejętność wyszukania klienta, zadbania o jego potrzeby. Interesują nas głównie zlecenia długofalowe. Stąd nasze poszukiwania, rozmowy w celu podpisania umów długoletnich, które gwarantowałyby nam ciągłość pracy, a klientowi zadowolenie z tego, że ma miejsce, w którym spełniane są jego oczekiwania.

Jakie krótko- i długofalowe plany malują się na horyzoncie, jeśli chodzi o dalszą działalność Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 2 S.A.?

Leszek Walczak – WZL Nr 2 S.A. to nie tylko lotnictwo wojskowe, czyli Su-22, MiG-29, F-16 czy Hercules i oddany właśnie do użytku nowy kompleks dla samolotów transportowych i dużych samolotów pasażerskich. To również rozwój Systemów Bezzałogowych Statków Powietrznych, w ramach którego zostaliśmy Centrum Kompetencyjnym Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Stanowią one dla nas przede wszystkim nową gałąź działalności o bardzo wysokich technologiach, która pozwala nam nie tylko spożytkować posiadaną wiedzę, lecz także rozwijać się i tworzyć nowe miejsca pracy. Za sprawą tego elementu odchodzimy od pojmowania firmy jako miejsca świadczenia usług, tu również pojawia się element produkcji. Nie myślimy już wyłącznie jako kwalifikowany dostawca na potrzeby sił zbrojnych, ale kierujemy ofertę do szerokiego grona odbiorców krajowych i zagranicznych. Te cele są nie tylko zapisane w strategii, lecz także wprowadzane w życie. Są także inne marzenia i pomysły, o których będziemy komunikować w momencie ich realizacji, a nie tylko na etapie projektowania.

Rozmawiała Monika Michałowska

Fot. Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2 w Bydgoszczy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2020